W lipcu zarejestrowano 971 nowych przyczep rolniczych. To mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku, jednak należy wziąć pod uwagę fakt, że w tym miesiącu zestawienie nie obejmuje przyczep produkcji własnej. Gdyby nie liczyć ich również w zeszłorocznym zestawieniu, sprzedaż plasuje się na bardzo zbliżonym poziomie - informuje agencja Martin&Jacob, monitorująca rynek rolniczy.

Od początku roku odnotowano sprzedaż 6437 przyczep rolniczych, zaś tylko lipcu 971 sztuk. Jest to duży spadek w stosunku do poprzedniego miesiąca - blisko 55 procent, a także do analogicznego okresu ubiegłego roku.

Należy jednak wziąć pod uwagę fakt, że czerwcowa sprzedaż była silnie napędzana przez przyczepy produkcji własnej. Rolnicy mieli świadomość, że w kolejnych miesiącach zaostrzone przepisy znacznie utrudnią rejestrowanie tzw. „samoróbek".

Porównując wyniki z lipca 2012 widać, że obecnie zarejestrowano o 231 sztuk mniej. Choć spadek jest widoczny, analitycy rynku uspokajają - sytuacja nie jest tak zła, jak mogłoby się wydawać patrząc na zestawienie.

W czerwcu sprzedaż przyczep rolniczych była bardzo mocno stymulowana przez masowe rejestracje produkcji własnej. Wszyscy chcieli zdążyć przed ustawowymi zmianami w homologacji. W lipcu, kiedy weszły zmiany, ilość przyczep „samoróbek" bardzo mocno spadła. Dobrą wiadomością dla producentów jest jednak to, że gdyby z wyników sprzedaży z lipca 2012 odjąć produkcję własną, ilość sprzedanych przyczep jest na bardzo podobnym poziomie - podsumowuje Michał Poźniak, menadżer projektu AgriTrac w firmie Martin&Jacob.

Podobnego zdania jest Jarosław Łuczak, dyrektor handlowy działu Agro w firmie Zasław. Większość klientów przyczep produkcji własnej wybierała małe tonaże.

- Sytuacja na pewno się zmieniła ponieważ, era przyczep konstrukcji własnej skończyła się, nie mniej jednak większość klientów którzy wybierali pojazdy produkcji własnej pochodzi z przedziału tonażowego od 1,5t do 5ton, a z tego segmentu firma Zasław nie posiada produktu. Część klientów na pewno pozyskamy jednak że będzie to przedział w ładownościach 10, 12 i 14ton tam gdzie jesteśmy najlepiej postrzegani i w tym przedziale zajmujemy miejsca w czołówce.

Jednocześnie dyrektor handlowy z Zasława zwraca uwagę na słabszą sytuację finansową w kontekście niskich cen płodów rolnych. To przekłada się na odsuwanie decyzji o zakupach przyczep.

- Patrząc na przyszłe miesiące kroki trzeba podejmować ostrożnie, obecna sytuacja ekonomiczna w większości gospodarstw typowo nastawionych na produkcję roślinną jest trudna. Wszyscy wiemy jak drastycznie spadły ceny rzepaku i zboża więc rolnicy którzy nie mieli zakontraktowanej umowy w obecnym momencie wstrzymali się z decyzją zakupu sprzętu w tym przypadku przyczep.

Podobał się artykuł? Podziel się!