W lipcu sprzedaż ciągników rolniczych utrzymała się niemal na identycznym poziomie jak miesiąc wcześniej. Zarejestrowano 1438 sztuk, czyli o jedną więcej niż w czerwcu - informuje agencja Martin & Jacob.

Wynik można uznać za dobry, ponieważ poziom sprzedaży został utrzymany mimo, że w rankingu nie ma już maszyn produkcji własnej.

Mimo, że rozpoczynają się intensywne prace polowe, rolnicy nie wstrzymują się z zakupami. W tym miesiącu z zestawienia zniknęły ciągniki produkcji własnej, które jeszcze w czerwcu podbijały wyniki sprzedaży.

Rezultaty sprzedaży w lipcu są dobre, ale patrząc przez pryzmat tego roku. Porównując wyniki ro analogicznego okresu z ubiegłego roku, wyniki są niezaprzeczalnie gorsze.

Eksperci z Martin & Jacob uważają, iż przyczyną tego jest brak dotacji unijnych, który mocno odbił się na rynku ciągników rolniczych. W ostatnim czasie doszły do tego polskie zmiany w przepisach dotyczących maszyn niehomologowanych. Z tej perspektywy mały, ale jednak wzrost, a nawet utrzymanie poziomu sprzedaży jest dobrą informacją dla producentów.

-Przewidywania się sprawdziły. Po wejściu norm jakościowych rolnicy zaprzestali rejestracji ciągników produkcji własnej. Tym samym możemy powiedzieć, że nastąpiła tendencja wzrostowa na rynku w porównaniu z poprzednim miesiącem. W lipcu taki wynik był osiągnięty miedzy innymi poprzez rejestrację ponad 150 sztuk „samoróbek". Tym bardziej zatem możemy się cieszyć, że tak dobry rezultat został osiągnięty w momencie, w którym rozpoczyna się najgorętszy okres dla rolników - uzasadnia Mariusz Chrobot, Wiceprezes Martin & Jacob, firmy monitorującej rynek rolniczy.

Podobał się artykuł? Podziel się!