Sytuacja na rynku przyczep rolniczych już w pierwszym miesiącu roku napawa optymizmem. Sprzedano 557 przyczep co stanowi wynik o 58 sztuk lepszy niż w grudniu 2012 roku, podaje Martin&Jacob, agencja monitorująca rynek rolniczy. Jeśli wysoka dynamika sprzedaży utrzyma się, możliwe jest pobicie lub utrzymanie bardzo dobrego wyniku z 2012 r.

W styczniu spodziewano się mocnego wyhamowania zainteresowania kupnem przyczep, to jednak nie nastąpiło. Wręcz przeciwnie, kupujący ustanowili sprzedaż na poziomie 557 sztuk. Oznacza to, że wzrosła ona o 12 procent względem poprzedniego miesiąca.

W porównaniu ze styczniem 2012 roku sprzedaż spadła o niecałe 2 proc. Choć styczeń nie jest miesiącem aktywności w pracach polowych, zainteresowanie na zakup sprzętu jest duże. Rolników nie zniechęca nawet wizja kończących się unijnych dotacji, które były przewidziane w budżecie na lata 2007-2013.

- Sprzedaż podobnie jak w poprzednim roku wystartowała z wysokiego „C". Pomimo nieznacznego spadku sprzedaży w porównaniu ze styczniem 2012 najbardziej cieszy fakt, iż w po grudniu sprzedaż nie wyhamowała - komentuje Michał Poźniak z Martin&Jacob.

- To oznacza, że przyszłe miesiące mogą być jeszcze lepsze, a apogeum sprzedaży przyjdzie w czerwcu lub lipcu - kontynuuje Poźniak. - Jeśli tylko kondycja finansowa polskich rolników utrzyma się, to w tym roku sprzedaż na rynku nowych przyczep rolniczych przekroczy ilość 9 tys. sztuk - dodaje ekspert.

Podobał się artykuł? Podziel się!