Dla wielu starszych użytkowników maszyn, zakładanie i zdejmowanie kół bliźniaczych, czyli tzw. bliźniaków, może kojarzyć się z zadaniem wymagającym sporo wysiłku i nakładu czasu. To jeden z powodów, dla których adoptowanie dodatkowych kół do ciągnika lub kombajnu nie jest u nas popularne. Tymczasem nowoczesne typy sprzęgów pozwalają uzbroić maszynę w komplet wspomagających kół nawet w 15-20 min. Można tego dokonać stosując szybkosprzęgi kulowe (główkowe). Zestawy tego rodzaju sprzęgów i kół oferuje na przykład firma Grasdorf Koła Polska (koła niemieckiej firmy Grasdorf-Wennekamp, sprzęgi – GS Schaad ze Szwajcarii). W odróżnieniu od połączeń śrubowych, montaż odbywa się przez założenie pierścieni dystansowych między koła i spięcie kół zamkiem dźwigniowym. Jeśli zamknięcie zamku odbywa się zbyt luźno, wystarczy cofnąć dźwignię (dołączony klucz), dokręcić śrubę regulacyjną i ponownie dźwignią ściągnąć zamek aż przekroczy martwy punku i usłyszymy charakterystyczne kliknięcie. Pierścienie dystansowe są dopasowywane do felg konkretnych modeli maszyn i mają specjalnie kalibrowane krawędzie aby mieć z felgami większą powierzchnię styku. Nowe modele niektórych zachodnich marek maszyn mają w felgach fabrycznie przygotowane otwory na zastosowanie tego rodzaju sprzęgów kół. W innym przypadku, trzeba je nawiercić. Może się to okazać niełatwym zadaniem, bo felgi dużych ciągników czy kombajnów, mogą mieć nawet 15-18 mm grubości.

- Generalnie do kół bliźniaczych ciągników o mocy do 120 KM wystarczają po dwa sprzęgi. W przypadku kół o średnicy 38 cali, dajemy dla pewności 3. Z przodu wystarczą dwa sprzęgi. Maksymalną ilość – 6 sprzęgów, zakłada się w kołach największych ciągników o mocach przekraczających 300 KM, na przykład przy kołach o szerokości 710. Z przodu najczęściej wystarczą maksymalnie trzy łączniki
– mówi Norbert Suchy, właściciel fimy Grasdorf Koła Polska Krapkowic.

Zawsze trzeba się starać, aby sprzęgi były rozłożone na kole symetrycznie. Po założeniu dodatkowych kół należy wykonać krótką jazdę próbną, a następnie skorygować położenie łączników i ich napięcie.

Jak w prosty sposób założyć koła bliźniacze? Jeśli są one takiej samej średnicy jak te, które są w ciągniku (generalnie tak powinno być, choć niewielkie różnice są dopuszczalne), wystarczy kawałek deski o odpowiedniej grubości. - Montaż, ewentualnie demontaż można przeprowadzić bardzo szybko, także w warunkach polowych. Trzeba tylko na deskę najechać kołem (tym do którego będzie doczepiany bliźniak), tak aby skorygować różnicę między ugięciem opony obciążonej, a nieobciążonej. Deska zazwyczaj powinna mieć grubość od 3 do 6 cm. Oczywiście na twardym podłożu jest łatwiej ze względu na mniejsze zagłębienie deski w podłoże – tłumaczy Suchy.

Kompletując koła bliźniacze nie musimy wybierać koniecznie ogumienia o takiej samej szerokości i marki jak koła w maszynie. Ze względu na duży koszt zakupu nowych opon, z powodzeniem można zastosować tutaj opony używane, które na przykład posiadamy w gospodarstwie. Bardzo ważne jest natomiast zastosowanie odpowiedniego rozmiaru felg, tak jak to zaleca lub dopuszcza ich producent. Na przykład, felga DW 15x30 może być zaopatrzona w oponę 480/70R30, niedopuszczalna jest natomiast 600/65 R30. – Efekt jest taki, jakbyśmy chodzili w bardzo ciasnych butach – mówi Suchy. – Opona źle pracuje, po pewnym czasie następuje zmęczenie stopki i producent może cofnąć gwarancję. Poza tym z opony niskoprofilowej zrobi się zwykła opona diagonalna – wyjaśnia.

Możliwe jest założenie kół bliźniaczych z felgami o innej średnicy niż w maszynie. Różnice w wielkości są niwelowane odpowiednio dobranym pierścieniem dystansowym. Mogą być również koła wąskie – do upraw w międzyrzędziach.

Bardzo ważne jest odpowiednie ciśnienie. W oponach bliźniaczych powinno być ono o około 40 proc. niższe w odniesieniu do kół macierzystych. Przy jednakowym ciśnieniu, najeżdżając na dowolną przeszkodę, czy jadąc polną drogą, jazda może odbywać się tylko na kołach bliźniaczych, gdzie macierzyste będą się znajdowały w powietrzu. – Żeby uzyskać jeszcze lepszy efekt zastosowania dodatkowych kół, powinno się spuścić powietrze i w ciągniku, i dodatkowych kołach. Najlepsze efekty – mniejsze ugniatanie gleby, wyższa siła uciągu, a przez to mniejsze zużycie paliwa – uzyskamy, jeśli na przykład w ciągniku będzie ciśnienie 1,4-1,3, a na „bliźniaku” – 0,9 bara – mówi Suchy. Jednocześnie dodaje, że próby na tych samych zestawach maszyn z dodatkowymi kołami i bez nich, dają jednoznaczne wyniki w spalaniu paliwa – oszczędności maszyn wyposażonych w bliźniaki i przy odpowiednio dobranym ciśnieniu mogą sięgnąć nawet 20 proc. Ponadto zmniejszenie poślizgu przyspiesza wykonywanie zabiegów.

Przy sprzęganiu kół należy pamiętać, że według przepisów ruchu drogowego, że poruszając się po drodze publicznej, maszyna nie może przekroczyć 3 m szerokości. W większych ciągnikach dołączenie nawet węższych bliźniaków spowoduje przekroczenie tej granicy. Dodatkowe koła można przewieźć tym samym ciągnikiem na przykład na specjalnych stelażach zawieszonych na przednim TUZ, lub drugim środkiem transportu.

Komplet kół bliźniaczych to dla przeciętnego użytkownika nie mały wydatek. Przykładowo, zestaw firmy Grasdorf Koła Polska (na zdjęciu), w którego skład wchodzą szybkosprzęgi (2 z przodu i 3 z tyłu), pierścienie dystansowe oraz komplet nowych opon(przód: Taurus 420/70/R24, tył: Mitas 460/85R38), to wydatek około 19 tys. zł netto. Im większa powierzchnia upraw przy wykorzystaniu bliźniaków, tym szybszy zwrot poniesionego na ich zakup nakładu.