Produkowane wcześniej w Polsce ciągniki nie należały do dobrze wyposażonych czy wygodnych. A i tak chętnych było sporo. Wśród rolników nie brakuje jednak złotych rączek. Odwiedziliśmy gospodarstwo Tomasza Grzeszczaka ze Śmielina koło Nakła nad Notecią, który dokonał kilku istotnych zmian w swoim Ursusie C-330M i chciał się nimi podzielić z czytelnikami „Farmera”.

Wszechstronny ładowacz


Tur-1 sprzężony z Ursusem C-330 to popularny i przydatny zestaw. Obsługa takiego ładowacza nie należy jednak do łatwych. Częściowo odbywa się mechanicznie i wymaga sporego wysiłku. W swoim jedenastohektarowym gospodarstwie Tomasz Grzeszczak używa tego narzędzia głównie do załadunku obornika oraz przewozu balotów sianokiszonki i słomy. Postanowił on poprawić konstrukcję, aby zwiększyć wydajność i komfort obsługi.

Wydajność standardowej pompy hydraulicznej małego Ursusa wynosi 20 l/min, a ładowacz może udźwignąć ładunek o masie około 400 kg. To trochę za mało, żeby podnieść balot z sianokiszonką. Tomasz Grzeszczak zaradził temu, stosując dodatkową, wydajniejszą pompę ze starego ładowacza typu Cyklop. Takie rozwiązanie sprawia, że ciągnik bez problemu podnosi ciężkie bele, ważące 500 kg, przy niewielkich obrotach silnika. Do większych ciężarów rolnik rozsądnie jednak nie używa ładowacza z obawy o wytrzymałość przodu maszyny. Wydajna pompa sprawia również, że ładowacz pracuje znacznie szybciej.

Problemem przy instalacji dodatkowej pompy było jej umiejscowienie. Rolnik postanowił umieścić ją w zaczepianej na tylnym TUZ skrzyni obciążnikowej, będącej w standardowym wyposażeniu Tura. Normalnie skrzynię napełnia się dowolnym ciężkim materiałem, aby dociążyć tylne koła napędowe. – Kombinowałem, gdzie by zamontować pompę. Widziałem, jak inni to robią, zakładają ją na przykład z przodu ciągnika. Ale mnie chodziło również o to, żeby mogła być odłączana – wyjaśnia rolnik.

Wraz z pompą napędzaną od WOM w skrzyni znalazło się miejsce na dwa połączone ze sobą zbiorniki na olej hydrauliczny o łącznej pojemności 22 l. Podobnie jak większość innych dodatkowych przerabianych elementów wykonano je własnoręcznie w niewielkim warsztacie gospodarstwa. Skrzynię wzmocniono dodatkowo ramą zakończoną zaczepem, co pozwala na podczepienie np. niewielkiej przyczepy transportowej.

ladowacz.jpg