Po zakupie ładowacza czołowego rolnicy często twierdzą, że nie mogliby się już bez niego obejść. Te przydatne w każdym gospodarstwie urządzenia pozwalają na usprawnienie przeładunku najróżniejszych materiałów. Odpowiednio dobrany i wyposażony model współpracujący z ciągnikiem może być bliski funkcjonalnością samojezdnej ładowarce. Idealny ciągnik do pracy z ładowaczem czołowym powinien mieć m.in.: napęd na 4 koła, skośną maskę dającą dobry widok na osprzęt w dolnym położeniu, najlepiej ramową konstrukcję, okno dachowe w przedniej części dachu oraz skrzynię przekładniową z rewersem przełączanym bez użycia sprzęgła.

W naszym zestawieniu przyjrzeliśmy się ładowaczom czołowym przeznaczonym przez producentów do współpracy z ciągnikami o mocy 80-90 KM. Wybraliśmy modele: Hydramet Xtreme-1, Hydrometal At-30N, John Deere H260, Metal-Fach T241, Metal-Technik MT-02, Pronar LC3, Quick Q46, Solid 750, Stoll FZ 20 iUrsus TUR6.

SIĘGNĄĆ WYSOKO

Jedną z najważniejszych rzeczy przy wyborze ładowacza czołowego jest dopasowanie go do posiadanego ciągnika. A to w pierwszej kolejności wiąże się z udźwigiem i wysokością podnoszenia. Zwykle oba te parametry są ze sobą ściśle związane i jednocześnie wpływają na masę ładowacza. W przypadku ładowaczy średniej wielkości przy zastosowaniach typowo rolniczych w praktyce rzadko wykorzystywany jest pełny udźwig urządzenia. Natomiast czynnikiem limitującym jest zwykle wysokość podnoszenia. Wysokość podawana przez producentów wydaje się wystarczająca, jednak nie zawsze się to sprawdza, ponieważ jest to wartość mierzona do punktu obrotu oprzyrządowania. Przy pracy z łyżką lub widłami ważne są przede wszystkim wysokości: przeładunkowa i wysypu. Pierwsza z tych wielkości określa wysokość, gdy osprzęt jest w pozycji poziomej i informuje na przykład, w jakiej odległości od podłoża może być burta napełnianego rozrzutnika obornika czy przyczepy. Różnica wysokości przeładunkowej względem wysokości punktu obrotu jest zależna od zastosowanego narzędzia roboczego, ale zazwyczaj wynosi co najmniej 20 cm na niekorzyść pierwszej wartości. Z kolei wysokość wyładunkowa, której mianem określa się wysokość pod krawędzią maksymalnie przechylonej łyżki, jest nawet o ponad 1 m mniejsza od wysokości w punkcie obrotu. Warto pamiętać o tych zależnościach, wybierając konkretny model ładowacza, i kupować go z odpowiednim zapasem tego parametru.