To nie był łatwy rok dla wszystkich producentów maszyn rolniczych.  Brak wsparcia unijnego na "modernizację gospodarstw rolnych", a ponadto spóźniona wypłata dopłat bezpośrednich za rok 2015 wpłynęły na wyraźny spadek w sprzedaży. Mariusz Lewandowski, rzecznik Ursusa przyznaje, że mimo trudnej sytuacji na rynku, Ursus poradził sobie bardzo dobrze: - To prawda, że sprzedaż ciągników ze względu na brak dofinansowań spadła w całej Polsce z 18 do 8 tysięcy sztuk. Jednak nie możemy powiedzieć, że jesteśmy niezadowoleni z tego roku. Udało nam się wprowadzić 4 nowe modele ciągników do oferty. Dzięki temu firma Ursus jako jedyna spółka odnotowała wzrost na krajowym rynku. Z tego jesteśmy bardzo dumni- przyznaje rzecznik.

W tym roku nastąpił także wyraźny spadek w sprzedaży przyczep rolniczych. W porównaniu do zeszłego roku spadek wyniósł aż 60 procent. Odczuł to także Ursus: - Przyznaję, że ich sprzedaż wyraźnie spadła. Jednak sukcesów jest w tym roku dużo więcej- uważa Lewandowski.

Po wielu problemach z uzyskaniem homologacji, polski producent w końcu zadebiutował na rynku niemieckim. To spory sukces firmy, bo niemieccy rolnicy szybko przekonali się do ciągnika C-380. – Nasze ciągniki cieszą się tam sporym zainteresowaniem, liczymy, że w przyszłym roku jeszcze bardziej ugruntujemy swoją pozycję na tym rynku- przyznaje rzecznik Ursusa. Warto przy tym dodać, że obecność na rynku niemieckim pozwala poważnie myśleć o ekspansji do Szwajcarii, Austrii, czy Czech.

Na jakich rynkach pojawi się w przyszłym roku Ursus?

Na pewno będziemy kontynuować kierunek afrykański, bo tutaj widzimy bardzo duży potencjał i możliwości rozwoju firmy. Chcemy też mocniej wejść w Europę, myślę tutaj o Bałkanach ale również o Niemczech i Francji. Na tych dwóch rynkach zależy nam szczególnie- kończy Lewandowski.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!