W dużych gospodarstwach wykorzystanie ciągnika ogranicza się często do kilku określonych prac. W mniejszych i średnich traktor spełnia rolę narzędzia znacznie bardziej uniwersalnego. Takim ciągnikiem w gospodarstwie Grzegorza Raczyńskiego z miejscowości Pieńki (powiat łukowski) okazuje się John Deere 6320 SE. Rolnik ma ok. 50 ha użytków rolnych, a że gospodarstwo jest nastawione na produkcję mleka, ponad 15 ha stanowią łąki i pastwiska, a mniej więcej 10 ha zajmuje uprawa kukurydzy na kiszonkę.

Ciągnik jest z 2004 r., przy jego zakupie rolnik skorzystał z pomocy unijnej, tj. częściowego dofinansowania z programu SAPARD. Wcześniej w gospodarstwie pracowały dwa ciągniki – Ursus C-360 i C-330, które nadal przydają się przy wielu pracach. Po czterech latach użytkowania 100-konnego Deere'a, licznik wskazuje 1700 mth. W tym czasie traktor nie miał żadnych awarii uniemożliwiających pracę. Jako jedyną usterkę rolnik wymienia mały wyciek oleju w przednim moście napędowym.

W orce (gleby lekkie i średnio ciężkie) traktor bez problemów współpracuje z pięcioskibowym zagonowym pługiem Unii Grudziądz (5x40 cm). Według obliczeń Grzegorza Raczyńskiego, podczas orki przedsiewnej zużycie paliwa waha się od 6 do 8 l/ha, ale podczas głębokiej orki na ciężkiej ziemi spalanie bywa znacznie wyższe. Innym narzędziem polowym jest agregat uprawowy o szerokości 3,6 m, również z grudziądzkiej fabryki. Do „obowiązków” ciągnika należą także wszelkie prace transportowe, przede wszystkim zwożenie balotów siana, słomy, sianokiszonki i kukurydzy do zakiszania. Ciągnik jest szybki i ma wygodną kabinę, co znacznie podnosi wydajność i komfort pracy, zwłaszcza że wiele pól znajduje się o kilka, a nawet kilkanaście kilometrów od gospodarstwa. Dodatkowo komfort pracy kierowcy podnosi układ klimatyzacji. – Nie wyobrażam sobie teraz pracy bez niej – kwituje rolnik.

Ciągnik przy zakupie został wyposażony w ładowacz czołowy „Tur 6”, który oprócz sezonowej zwózki paszy z łąk jest wykorzystywany codziennie w gospodarstwie do dostarczania paszy, głównie w balotach. Na tylnym trzypunktowym układzie zawieszenia zazwyczaj znajduje się wycinak do kiszonki. Nie ma problemu z współpracą z cięższymi narzędziami, bo ramiona podnośnika mogą udźwignąć 4650 kg. Obroty WOM można ustawić w jednym z trzech zakresów: 540, 540 E (ekonomiczny) i 1000 obr./min.