Jeszcze kilka lat temu zakup nowego Zetora był niemożliwy, bo po prostu chwilowo zaprzestano jego produkcji. Dzisiaj nowe czerwone maszyny z fabryki w Brnie to coraz częstszy widok na naszych polach. Polscy rolnicy lubią tę markę. Przez wiele lat ciągniki, jako nieliczne dostępne z zagranicznych marek, wyrobiły sobie dobrą opinię. Wiele z maszyn z minionych lat ciągle ma swoje miejsce w gospodarstwach. Chętnie kupowane są też używane traktory z Zachodu. W cyklu artykułów przedstawiających produkcję maszyn rolniczych prezentujemy firmę Zetor.

Fabryka dzisiaj

Dzisiaj właścicielem fabryki Zetora jest słowacki holding HTC, który ma swoją siedzibę w Bratysławie. Inwestor jest autorem zmian i modernizacji, jakie fabryka przeszła w ostatnich latach. Niegdyś teren produkcyjny zajmował 120 ha i produkowano tam rocznie około 25 tys. ciągników. Dzisiaj powierzchnia ta została zredukowana do niemal jednej czwartej, ponieważ część areału sprzedano, a fabrykę łożysk, niegdyś należącą do Zetora, sprywatyzowano.

Od niedawna na kilku głównych stanowiskach kierowniczych pracują japońscy menedżerowie mający doświadczenie z Toyoty. Główne zadania to podnoszenie jakości – tak aby sprzęt znalazł się czołówce wśród najlepszych marek – i wejście na nowe rynki.

Grupa Zetor, jako członek bratysławskiego HTC Holding, jest podzielona na trzy działy: Zetor Tractors – produkcja i montaż traktorów, dział konstrukcyjny i Zetor Trade. Struktura ostatniego obejmuje dział sprzedaży i zaopatrzenia w części zamienne oraz główne punkty dilerskie w sześciu krajach: Polsce, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemczech, Francji i USA. Oprócz tych głównych importerów istnieją dwadzieścia dwa niezależne punkty sprzedaży. Ciągniki eksportowane są do trzydziestu krajów. – Polska jest dla nas najważniejszym partnerem. W tym roku planujemy wyprodukować 8 tys. ciągników, z czego około 3 tys. chcielibyśmy sprzedać w Polsce – mówi Jaroslav Gottwald, dyrektor handlowy Zetor Trade. To założenie wydaje się możliwe do zrealizowania, biorąc pod uwagę ubiegły rok, w którym sprzedano u nas około 2,9 tys. czeskich ciągników. Na pewno jednak w dużym stopniu będzie zależało od uruchomienia wypłat z unijnych programów pomocowych. Średnio co trzeci z zakupionych w 2007 r. ciągników wyposażono w ładowacz czołowy.