W technice zbioru buraków cukrowych najważniejszym wydarzeniem wystawy Agritechnica była premiera nowego kombajnu firmy Holmer – Terra Dos T3. W porównaniu z poprzednią wersją T2, T3 ma dłuższą o 1,1 m drogę czyszczenia korzeni (dzięki czemu są one czyszczone jeszcze delikatniej), zbiornik o ładowności 22 ton, zwiększony z 15 do 30 stopni kąt łamania podwozia i silnik o mocy 480 KM. Łagodnemu obchodzeniu się z korzeniami sprzyja szerszy przenośnik podający je do zbiornika, a dłuższy przenośnik wyładowczy umożliwia załadunek wyższych przyczep.

Zarówno w najnowszym kombajnie, jak i w jego starszej wersji T2 w przyszłym roku będzie można zamiennie stosować trzy różne zespoły zbierające. Dwa agregaty z wyciągaczami lemieszowymi PV6 (standardowy) i KR6 (wprowadzony w br.) uzupełnił nowy zespół ogławiająco-wyorywujący VRSz z napędzanymi wyciągaczami kołowymi, przystosowany do pracy w rozstawie rzędzów 45 lub 50 cm. W agregacie VRSz firma Holmer zastosowała napędzane hydraulicznie, wleczone wyciągacze kołowe, zamocowane wahliwie do ramy, co zapewnia ich dobre prowadzenie w rzędach buraków. Prędkość obwodowa kół jest większa niż prędkość postępowa kombajnu, co sprzyja wyciąganiu z gleby całych korzeni, bez obłamywania ich końców. Każdy zespół wyorujący jest indywidualnie dociskany do gleby (ma regulację nacisku) i zabezpieczony przed uszkodzeniem przez siłownik hydrauliczny. Przed każdym z wyciągaczy znajduje się napędzane koło czujnikowe do regulacji głębokości wyorywania i do utrzymywania wysokości pracy zespołu ogławiającego. Oprócz nowego agregatu VRSz z wyciągaczami kołowymi Holmer oferuje także nowe lemiesze do lemieszowych wyciągaczy korzeni w agregatach PV6 i KR6. Mają one odporne na ścieranie wkładki ze stali tytanowej, które wymienia się raz w sezonie.

Wprowadzone zmiany umożliwiły zwiększenie prędkości roboczej kombajnu Terra Dos z agregatem KR6 nawet do 12 km/h i wydajności do ok. 2 ha/h. Silnik sterowany elektronicznie zużywa tylko ok. 25-30 l/ha oleju napędowego, co wpływa na obniżenie kosztu zbioru buraków.

Inni producenci samojezdnych kombajnów buraczanych również udoskonalili swoje maszyny. Firma Grimme w kombajnie Maxtron 620, produkowanym dopiero trzy lata, zwiększyła ładowność zbiornika z 20 do 22 t i moc silnika do 490 KM. Zastosowała też hydrauliczną zmianę rozstawu zespołów roboczych z 45 na 50 cm, nowe zawieszenie kołowych wyciągaczy, aktywny układ poziomowania kombajnu na skłonach (w zakresie do 5 stopni) i nowy dotykowy terminal obsługowy Visual-Control VC 100 CE. Kombajn Maxtron oprócz kołowych wyciągaczy wyróżnia się także: oryginalnym układem jezdnym w postaci gąsienic z przodu oraz sterowanych kół bliźniaczych z tyłu, czyszczeniem korzeni na całej szerokości roboczej (2,7 m) 13 wałkami ślimakowymi o dużym zakresie regulacji oraz zbiornikiem o pochylonych ścianach, bez ślimaka rozgarniającego korzenie.

Zmian doczekał się także równie młody, jak Maxtron, kombajn SF 20 firmy Kleine. Może być teraz wyposażony w oryginalny tzw. dwufazowy system wyciągania korzeni. Firma testowała to rozwiązanie przez dwa lata i w tym roku zastosowała je w 20 wyprodukowanych maszynach. Z założenia nowy system wyciągaczy ma przede wszystkim zmniejszyć ilość ziemi podawanej wraz z korzeniami na układ czyszczący kombajnu. W pierwszej fazie lemiesze w kształcie litery L podcinają i spulchniają glebę z dwóch stron rzędów buraków. Słupice lemieszy są ułożyskowane obrotowo i poruszane mimośrodem przeciwbieżnie. Liczbę obrotów można zmieniać bezstopniowo tak, by zwiększyć spulchnienie gleby wokół korzeni. Dzięki temu pręty kierujące zamocowane na końcach lemieszy, w drugiej fazie kierują na układ czyszczący korzenie znacznie mniej zanieczyszczone ziemią. Według danych firmy Kleine wyciągacze dwufazowe zmniejszają o ok. 60 proc. ilość ziemi podawanej wraz z korzeniami na zespół wałków ślimakowych.

Kombajn SF 20 ma zbiornik o ładowności 20,5 t i porusza się na czterech kołach o szerokości 1,1 m. Układ czyszczący poprowadzono na zewnątrz maszyny, z prawej strony kabiny. Wyciągnięte korzenie są więc przemieszczane przez wałki ślimakowe na prawą stronę, skąd są przenoszone w górę przez listwy zabierające elewatora. Podczas transportu do zbiornika, ziemię z korzeni najpierw usuwa przenośnik prętowy, a następnie palce 14 wałów, wykonanych z tworzywa. Intensywność czyszczenia jest regulowana prędkością obrotową wałów. Na uwagę zasługuje także bijakowy ścinacz liści, który albo wrzuca je w międzyrzędzia, albo rozrzuca po polu. Funkcję ścinacza wybiera się z kabiny operatora.

Największym kombajnem buraczanym wystawy był euro-Tiger firmy Ropa. W tej maszynie producent także zastosował kilka zmian, m.in. nowy zespół ogławiająco-wyorywujący, unoszony niemal pionowo na czas wykonywania prac obsługowych, nowy pulpit sterowniczy z kolorowym wyświetlaczem i nowym wielofunkcyjnym dżojstikiem, całkowicie zmieniony układ hydrauliczny, zwiększony do 30 stopni kąt łamania podwozia i silnik o mocy 592 KM. Inna zmodernizowana maszyna firmy Ropa, samojezdna czyszczarko-ładowarka euro-Maus, jest wyposażona w zbiornik na wodę i system rozpylaczy, wspomagający proces oczyszczania buraków.

Wśród licznych kombajnów samojezdnych na wystawie znalazł się także 6-rzędowy zestaw do zbioru buraków metodą 2-etapową belgijskiej firmy Dewulf. Czołowy ogławiacz i zawieszany z tyłu wyorywacz wymagają ciągnika o mocy od 160 KM. Wyorane buraki są zbierane samojezdnym zbieraczem, wyposażonym w układ czyszczący oraz zbiornik o pojemności 37 mszesc. Maszyny do zbioru dwuetapowego z Włoch i Hiszpanii pojawiły się także w naszym kraju. Czy wobec zapowiadanych zmian na rynku cukru i spadku cen buraków, plantatorzy wrócą do maszyn ciągnikowych? W porównaniu z kombajnami samojezdnymi są one co prawda tańsze w zakupie, ale już nie zawsze tańsze w eksploatacji.  

Źródło "Farmer" 23/2005

Podobał się artykuł? Podziel się!