PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Trudne czasy dla Zetora

Trudne czasy dla Zetora Czeska firma Zetor a.s., będąca własnością słowackiego holdingu HTC, przechodzi ostatnimi czasy poważne problemy, fot. materiały prasowe

W Europie pozostało już niewielu niezależnych producentów ciągników. Są to m.in. JCB, Lindner, MTZ, XTZ, Zetor. Ta ostatnia firma przechodzi aktualnie trudny okres. Jak się to skończy dla tego zasłużonego producenta?



Czeska firma Zetor a.s. będąca własnością słowackiego holdingu HTC ma ostatnimi czasy poważne problemy. Jak informuje oficjalny komunikat na stronie internetowej producenta, firma musi zweryfikować swoje plany sprzedażowe na 2019 r. Z powodu spadków na wielu rynkach i nowych norm, Zetor został z dużą ilością niesprzedanych ciągników na placu i zanotował stratę finansową w zeszłym roku.

Przypomnijmy, że w Polsce sprzedano w ub. r. 9064 szt. nowych traktorów, a więc o 1786 mniej niż w 2017. Czeski producent "upłynnił" 795 egzemplarzy, czyli o 359 mniej niż dwa lat wstecz, kiedy jego sprzedaż zamknęła się liczbą 1154. Warto też przypomnieć, że w okresie ciągnikowego "boomu" na początku drugiej dekady XXI w., w Polsce sprzedawało się nawet grubo ponad 2 tys. ciągników tej marki. W obliczu takiej straty, Zetor spadł na czwarte miejsce w rankingu, a zaznaczmy, że nasz kraj jest dla Zetora od lat największym rynkiem zbytu.

Dodatkowo Czesi zwracają uwagę, że ze względu na susze i związaną z tym złą sytuację finansową rolników, nastąpił nieoczekiwany spadek sprzedaży w drugiej połowie 2018 r. m.in. w równie ważnych dla nich pozostałych krajach Europy Środkowej.

Firma za taki stan rzeczy obarcza wspomniane zaostrzenia europejskich przepisów dotyczących emisji spalin oraz bezpieczeństwa (Mother Regulation). Zetor był zmuszony zmodernizować ciągniki i pomimo starań, jego oferta była ograniczona w pierwszej połowie 2018 roku. Dostosowywanie do nowych regulacji zakończył dopiero w sierpniu, ale początkowa strata była już nie do nadrobienia.

I tutaj leży chyba największy problem dla Zetora. Przy stosunkowo niewielkim wolumenie produkcji w porównaniu do konkurentów, zaostrzające się normy i przepisy i związane z tym wydatki są dla niego coraz trudniejsze do samodzielnego udźwignięcia. Wymuszają automatycznie również wzrost cen czeskich ciągników, a także paradoksalnie zmniejszające się marże dealerskie, bo cen tych, chcąc pozostać konkurencyjnym nie można windować za wysoko. Więksi producenci ciągników są coraz częściej w stanie mniej skomplikowane modele sprzedawać taniej, a to kolejna zła wiadomość dla producenta z Brna.

Stosunkowo mały producent i wytwarzanie praktycznie wszystkich podzespołów (silniki, skrzynie itd.) we własnym zakresie w dzisiejszych czasach to numer, który już raczej nie przejdzie. Rynki wymagają ponadto oferowania, oprócz typowo mechanicznych ciągników, też tych bardziej „wypasionych”, a to znowu nakłady, coraz większe nakłady. Mając na uwadze raczej przeciętne przyjęcie przez rolników modelu Crystal, takie wyzwanie to dla Czechów „mission impossible” bez zastrzyku gotówki z zewnątrz.

W jednym z czeskich portali ukazał się materiał na temat firmy z Brna, w którym napisano, że pod koniec ubiegłego roku Zetor ogłosił, że do końca marca br. zwolni 40 proc. pracowników. Nie brzmi to dobrze i zwiastuje prawdopodobnie większe komplikacje.

Wprawdzie Czesi nie załamują rąk i próbują sprzedawać ciągniki w krajach Azji i Afryki oraz rozwijają współpracę w zakresie dostaw ciągników do Rosji, to sami jednak przyznają, że stabilizacja (przekonanie nowych klientów, organizacja sieci dilerskiej itp.) na nowym rynku to okres od trzech do pięciu lat. Czyli znowu duże koszty. Ratują również sytuacją wypuszczaniem zmodernizowanych produktów – wszystko to może okazać się jednak za mało.

Wydaje się więc, że w dłuższej perspektywie samodzielna egzystencja będzie raczej niemożliwa, a chcąc się utrzymać na powierzchni czeski producent musi nawiązać współpracę lub zostać przejęty. A może w to wszystko w szerszym zakresie włączy się koreański TYM, dla którego Zetor sprzedaje pod własną marką serie Utilix i Hortus?

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (41)

  • Jerzy 2019-03-14 12:58:58
    Kupiłem nowego majora w 2016r bo przedtem przez 16lat miałem zetora 5340 ale powiem krótko to był poważny błąd.Gdy po raz trzeci musiałem majorka rozpołowić to się poddałem.Teraz mam kubotę i nic się nie dzieje po prostu pracuję
  • Anonim 2019-03-12 22:06:19
    I dobrze tylko Polacy nadal idioci kupują. Oby Ursus sie podniósł a zetor kogo to obchodzi
  • Rolnik 2019-03-12 19:08:10
    Mialem okazje buja' sie zetorem przez 1rok Porazka,najgorszy ciagnik jaki przerobilem jeden z przykladow ktory mnie do flustracji wprowadzal: Aby wylaczyc przedni naped musi sie nabic butla z powietrzem i zgasnac stop,to jest chore.
    • Jakiś tam człek 2019-03-17 19:46:52
      Bo masz tam sterowanie załączania napędu pneumatyką więc co w ty dziwnego?
  • Parody 2019-03-12 10:57:40
    Myśleli że ludzie są głupi i będą płacić za tą marchew niewiadomo ile? Zetor miał ogromna szansę bo robi proste konstrukcje które można było naprawić bez serwisu w stodole, ale jakość materiału to porażka!!!
    • T.B. 2019-03-13 07:02:22
      Ile Zetorów miałeś, że komentujesz. Nie jest to co na początku lat 90tych, ale ja nie oceniam ciągnika po plastikach.
  • Kuj-pom 2019-03-12 10:07:47
    Olac Zetora jak oni wołowinę.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.234.51.17
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.