PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Ursus 912 turbo, czyli jak „Babunia” została „Turbo Babunią”

Autor: Artur Tłustochowicz

Dodano: 17-12-2017 07:49

Tagi:

Kiedy leciwa 80-tka ciągle wiernie służy w gospodarstwie, ale nowe wyzwania zaczynają przerastać możliwości maszyny, są dwa wyjścia: wymiana na nowszy, większy traktor albo… „tuning”. W tym przypadku Ursus 912 zyskał dodatkowe konie mechaniczne, a podnośnik trochę kilogramów udźwigu.



Gospodarstwo rodzinne leżące w małej wsi, w powiecie głubczyckim, w województwie opolskim obecnie liczy ponad 40 ha urodzajnych gleb pszenno-buraczanych. Uprawia się tutaj kukurydzę, pszenicę i rzepak, nie ma hodowli zwierząt.

Prawie dekadę temu dwaj bracia prowadzący gospodarstwo wraz ze swoim ojcem, zastanawiali się nad zakupem ciągnika, który w związku z powiększaniem areału oraz zmieniającym się klimatem sprosta konieczności stosowania większych i bardziej wydajnych maszyn. Jaki traktor podołał wyzwaniu?

Koszty modyfikacji - kluczowe kryterium

Rolnicy nie chcąc zadłużać się, na starcie odrzucili opcje zakupu nowego ciągnika z zasobów PROW i możliwość wzięcia wysokiego kredytu bankowego. W grę wchodził ewentualny zakup w rozsądnej cenie używanego zachodniego „konia pociągowego” o mocy około 100-120 KM. Ryzyko związane z kupnem maszyny z „drugiej ręki” nie napawało jednak optymizmem.

Przełom nastąpił dopiero za sprawą nestora rodu, który pewnego dnia zaproponował dwa alternatywne rozwiązania kierujące wydarzenia na nowy, niespodziewany kurs. Wyszedł on z propozycją modernizacji największego z trzech użytkowanych dotychczas ciągników: kupionego z byłego PGR-u w latach 90-tych ubiegłego wieku Ursusa 912, pieszczotliwie zwanego w gospodarstwie „Babunią”.

Wspomniane wyżej alternatywy to zakup przedniego napędu do popularnej „osiemdziesiątki” albo montaż turbosprężarki. Zakup przedniej osi w dobrym stanie i korzystnej cenie okazał się nie lada wyzwaniem. Koszty „używki” oscylujące wokół 10 000 zł ostatecznie zniechęciły do tego pomysłu. W tym przypadku lepszą alternatywą mógłby się okazać po prostu zakup innego, używanego ciągnika.

Turbo w Ursusie 912

Dużo tańszym rozwiązaniem okazała się instalacja turbiny. Tym bardziej, że zakup nowej sztuki, wyprodukowanej w Czechach to koszt około 1000 zł. Do tego dwa nowe kolektory: dolotowy i wylotowy w cenie 200-300 zł oraz kilka drobiazgów (uszczelniacze, inny komin itp.). Koszt był więc akceptowalny.

Założenie turbiny zostało wykonane przez rolników we własnym zakresie, co dodatkowo pozwoliło wyeliminować koszty robocizny. Zamontowana została ona na nowym kolektorze wylotowym. Delikatnej przeróbki wymagała chłodnica, a dokładniej jej górna część. Związane to było z tym, że wcześniej powietrze z filtra powietrza dochodziło przewodem bezpośrednio do kolektora dolotowego prawą stroną silnika. Usprawnienie wymagało poprowadzenie lewą stroną gumowego węża (widocznego na zdjęciu).

 Prace trwały około trzech dni, koszt udoskonalenia wyniósł mniej więcej 2000 zł. Efekty końcowe okazały się zadowalające, a „Babunia” została „Turbo Babunią”. Otrzymała nawet nowe naklejki, niestety nie do końca zgodne z prawdą (od modelu 1002).

Ciągnik nabrał wigoru, wzrost mocy był odczuwalny, chociaż nigdy nie zostało to potwierdzone na „hamowani”. Mocą bliżej mu było do Ursusa 1012. „Turbo Babunia” dużo chętniej wchodziła na obroty, zwłaszcza przy chwilowym obciążeniu.

Spalanie, zdaniem rolników, pozostało na podobnym poziomie jak wcześniej. Traktor pracował w dalszym ciągu z czteroskibowym, przerobionym w gospodarstwie z ciąganego na zawieszany, pługiem zagonowym Fortschritt. Praca na IV biegu zakresu polowego nie była już problemem, w razie większych oporów „zejście” na wzmacniaczu momentu.

Ponadto współpraca z broną talerzową Famarol o szerokości ponad 3 m (z czasem przerobioną według pomysłu gospodarzy celem wyeliminowania efektu podskakiwania i ułatwienia manewrowania) nie sprawia ciągnikowi żadnych trudności. Jazda zestawem na biegu II zakresu szosowego wyraźnie zwiększyła wydajność uprawek pożniwnych, co w obecnych czasach przy często zmieniających się warunkach pogodowych i goniących terminach agrotechnicznych ma kolosalne znaczenie. Do tego doliczyć należy pracę Ursusa z hydraulicznie rozkładanymi 4,5-metrowymi bronami i mniejszym biernym agregatem uprawowym oraz prace transportowe. Po zakończeniu pracy zmodernizowanym ciągnikiem gospodarze musieli pamiętać, aby nie wyłączać silnika od razu, tak żeby turbina mogła się schłodzić. 

Większa moc nie rozwiązała wszystkich problemów...

Niestety, zwiększona moc w pewnych sytuacjach nie rekompensuje braku przedniego napędu. W „osiemdziesiątce”, objawia się to np. „ściąganiem” (mimo załączonej „blokady”) ciągnika na bok w trakcie orki pod górę. Obecnie rola „Turbo Babuni” w gospodarstwie została nieco zmniejszona, gdyż niedawno został kupiony traktor z przednim napędem.

Pomniejszona rola nie oznaczała jednak leniuchowania. W międzyczasie został zakupiony hydraulicznie rozkładany agregat Expom Lech 3,2 m. Ursus ciąga go w trakcie uprawy pod siew kukurydzy, która stała się najważniejszą rośliną w gospodarstwie.

 W trakcie żniw traktor przydaje się cały czas do transportu. Jeździ z przyczepą D-47, w której założone są wyższe burty i nadstawki co daje około 7 ton ładowności. Wydaje się to nie dużo jak na moc silnika, ale w trakcie żniw kukurydzianych, kiedy aura nie „rozpieszcza” ciągnik ma co robić w tym zestawie.

W bieżącym roku doszła jeszcze praca z najnowszą „zabawką” w gospodarstwie, 3-metrowym mulczerem Kverneland. Ponadto na farmie, na bieżąco zdarzają się prace zastępcze. Tak było przykładowo jesienią ubiegłego roku, gdy z powodu awarii nowszego traktora, nasza bohaterka musiała wykonać wszystkie orki zimowe.

 Wzmocniony TUZ

W pracy ze wspomnianym agregatem pomocna okazała się kolejna modyfikacja tj. założenie dodatkowego siłownika tylnego TUZ. Co ciekawe  gospodarze własnoręcznie przerobili prawe ramię układu zawieszenia. Napawali trzpień umożliwiający montaż wspomnianego elementu hydraulicznego, a zaoszczędzone dzięki temu pieniądze (około 280 zł na nowe ramię) wydane zostały w sklepie na siłownik.

Podnoszenie agregatu o wadze ponad 1 tony stało się dużo sprawniejsze. Oczywiście na przód Ursusa powędrował dodatkowy obciążnik.

Gwoli ścisłości należy wspomnieć, że oprócz opisanych turbosprężarki i siłownika podnośnika tylnego, Ursus „serii ciężkiej” otrzymał jeszcze nowe większe lusterka ze zmienionymi mocowaniami przeniesionymi z drzwi na ramą kabiny oraz efektywne oświetlenie robocze.

Reasumując, ogół modernizacji poprawił wydajność i usprawnił użytkowanie „osiemdziesiątki”. Wieloletnie doświadczenie w eksploatacji maszyn na trudnych w uprawie „górkach głubczyckich” nauczyło jednak naszych gospodarzy, że pewnych rzeczy (napęd na obie osie, komfort operatora itp.) nie da się przeskoczyć. Koniec końców musiało więc dojść do zakupu nowszego ciągnika.

Nie oznaczało to jednak wcześniejszej emerytury dla „Turbo Babuni”, ponieważ maszyna prosta w budowie, stosunkowo tania w eksploatacji, zadbana i posiadająca mocne „serce” zawsze znajdzie zajęcie. Wymaga czasami może większej uwagi, ale czyż wdzięk starych Ursusów i sentyment do nich nie są warte poświęceń?

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (53)

  • linkolm 2018-02-22 00:19:17
    mechanior Trochę cię poniosło,każdym ciągnikiem można uprawiać ziemię,tylko trzeba dobrać odpowiednie maszyny i praca będzie wykonana bardzo dobrze.
  • mechanior 2017-12-18 19:21:25
    Policzyłem, u mnie we wsi iest 18 sześćdziesiątek. 5szt utrzymane w dobrym stanie pracuje w miarę regularnie. 6 szt sporadycznie uprawia ogródki, przywozi węgiel, drzewo, da się uruchomić z aku, lub na zaciąg. Pozostałe 7 nie było palone od lat, opony zbutwiałe, akumulatorów brak, olej jeszcze komunistyczny. Jest też kilka bezrobotnych ciapków i władków. Sprzedać szkoda, bo sentyment, sprawy spadkowe, albo za grosze, to niech stoi.
    Według mnie ciągnik bez przedniego napędu,to tylko do transportu po asfalcie. Do uprawy to porażka.
    Da się spoko pracować na roli1614, 1214, 1004 ,914,czy MTZ, PRONAR, ale ciągnik bez przodu to katorga męka i strata paliwa.
  • małygrek 2017-12-18 19:17:34
    I to jest takie polskie polskie pieprzenie głupot; ludzie, was obrało z rozumu. ktoś tu słusznie napisał, ze dowartościowujecie się. Ja powiem więcej - wy się tu onanizujecie tymi traktorami, zamiast rzeczowo skomentować to, co ci ludzie zrobili z tego ursusa.
  • hobbysta 2017-12-18 14:36:09
    Antek ty to sam jestes hobbysta jakbys wiedział ile moja 360 robiła na zrywce w lesie , po zarobkach bo ludzie kiedys nawet opryskiwacza nie mieli czy tam kopaczek albo rotacyjnej i ile hektarów obrabiała pewnie jestes biznesmenem co sprowadza szroty z niemiec wole 360 a jak mało to 1624 niz ten złom .
  • antoni 2017-12-18 13:55:06
    Przyzwoita c360 w jako takim stanie, gdzie nie trzeba na gwałt nic robić, to obecnie wydatek rzędu "nastu" tysięcy. Czasem zdarzy się jakaś okazja od kogoś komu już gospodarka nie w głowie ale przeważnie powyżej 10 tys. trzeba dać... A jak wiadomo 60tką praca nie jest ani lekka ani przyjemna to był jako taki ciągnik na lata 60 / 70... Więc o czym my tu mówimy, używane ciągniki nadające się do PRACY a nie działań hobbystycznych zaczynają się od 30-40 tys. za niewiele więcej KM niż ma 60. Jak ktoś chce w tym zawodzie wyjść na swoje to łeb musi mieć jak sklep i dupę ze stali (o ile nie ma setek ha, które jako tako skrobane dają zysk z ilości)
  • ocokaman 2017-12-18 13:48:30
    Zróbmy modernizację posiadanego ciągnika żeby zwiększyć wydajność... no dobra przejście z 4x2 na 4x4 kosztuje dyszkę... to zarzućmy turbo za dwójkę i przeróbmy podnośnik.... Okej... a w międzyczasie kupimy kolejny ciągnik 4x4... Coś tu jest niespójne... To w końcu udowodnili, że można przerobić stare by nie kupować nowego, czy że jednak jak chce się mieć wydajnie to trzeba kupić nowe bo stary i tak niewydoli...
  • Nowoczesny operator 2017-12-18 13:18:25
    Ja tu nie widze scisku du#y. Wywiazala sie dyskusja z ktorej wynika ze dla wiekszosci komentujacych w ich gospodarstwie koszt zakupu nowego ciagnika na kredyt, korzystajac z PROW jest nieoplacalny i to racjonalne podejscie bo kazdy mierzy swoja miara. Ale sa przypadki bardzo rozne i czasem mimo braku oplacalnosci chce miec sie wygode i to tez racjonalne podejcie jezeli kogos stac doplacac do interesu to czemu nie. W zasadzie wygoda i ergonomia na miejscu pracy jest najwazniejsza. Trzeba jedynie uwazac by sie nie przerobic majac na karku raty.
    Co innego kupno za swoje oszczednosci. Tutaj wystepuje pelna dowolnosc w polskich warunkach konczaca sie najczescie na markach Farmtraci Belarus.
  • Baanzi 2017-12-18 12:06:06
    Większości to chyba naprawdę żal d@pę ściska, że sąsiad ma lepszy ciągnik i muszą się na forum dowartościować
  • niejaki 2017-12-18 11:09:37
    traktor kupowałem to od znajomych pieniądze pożyczyłem od jednego 10 od drugiego 20
    jak bym wziął z banku kredyt to już bym miał komornika ,dodatkowe koszty ubezpieczenie grata pod zastaw prowizja , a znajomym spłacam kiedy mam kasę
  • jason bourne 2017-12-18 09:54:16
    Znam gościa, który ma ze 130 szt. bydła, z czego 60 to dojne. Ma 2 jondery, jeden z turem 6400, drugi niedawno kupił, jakiś nowy ze 120 km. No i tym drugim w dwa lata 2000 godzin nastukał. No i to się nazywa opłacalność. Ciągnik szybko się zwróci, a nie w 2 lata co niektórzy 300 godzin i chodzi wkoło ciągnika ze szmatką i plakiem i czyści. Ja miałem kupić na prow-srow na 50 ha, ale wyszedł z tego stary zachodni ciągnik, i nawet po przeliczeniu nieźle mnie to wyszło, bez idiotyzmów urzędniczych, nie szarpałem się z żadnymi urzędami, pojechałem, kupiłem, przerejestrowałem, 10k na dzień dobry włożyłem, ale jest i zarabia na siebie.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.166.141.69
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!