Umowa na sprzedaż 100% akcji, jakie posiadał w Bioenergii Ursus, została zawarta 29 grudnia 2016 roku. Oznacza to, że konto Ursusa zasili kwota 22 mln zł, jakie turecka firma zdecydowała się zapłacić za spółkę Bioenergia SA.

Motywacją do sprzedaży były zarówno zmiany strukturalne zachodzące na rynku energii, które uniemożliwiłyby realizację strategii rozwoju Bioenergii zgodnie z założonym harmonogramem, jak i chęć skoncentrowania się na rozwoju produkcji maszyn w tym: ciągników, maszyn rolniczych oraz rozwiązań z zakresu „elektromobilności” - przez co zapewne należy rozumieć dalszy rozwój elektrycznych autobusów marki Ursus oraz urządzeń transportu bliskiego z napędem elektrycznym.

– Zdecydowaliśmy się na sprzedaż Bioenergii w celu koncentracji biznesu na najbardziej perspektywicznych segmentach rynku, które gwarantują dalszy dynamiczny rozwój spółki w perspektywie najbliższych lat. Rozwój ciągników i maszyn rolniczych oraz inwestycje w elektromobilność w perspektywie planów polskiego rządu w tym zakresie, w najbliższym czasie stanowić będą filary rozwoju naszej Grupy Kapitałowej – powiedział Karol Zarajczyk, prezes spółki Ursus SA.

Można mieć nadzieję, że spory zastrzyk finansowy jak i wyznaczenie nowych priorytetów w końcu zaowocują rozszerzeniem dotychczasowej oferty ciągników o modele bardziej przyjazne rolnikowi i o większym potencjale. Tutaj w szczególności spoglądamy na rozwój przekładni typu powershift – Vigus, która ma znaleźć zastosowanie w ciągnikach o mocach powyżej 100 KM. Ostatnie ruchy Ursusa, jak chociażby zwrócenie się ku nowocześniejszym jednostkom Deutz, mogą świadczyć o tym, że firma wreszcie zaczyna mieć konkretny plan na dalszą produkcję.

Optymizmem napawają także projekty związane z ekologicznym transportem. Pierwsze elektryczne autobusy z logo Ursusa, niebawem trafią do Warszawy i Torunia, zaś w dalszej perspektywie czekają także zagraniczni klienci. Choć w pierwszej chwili może się to nie wydawać istotne z perspektywy maszyn rolniczych, to warto pamiętać, że stabilność firmy w dużej mierze zależy od dobrej strategii.

– Od kilku lat z sukcesem rozwijamy dział ekologicznych środków transportu. Chcemy być w czołówce europejskich graczy na tym rynku. Produkowane przez nas pojazdy stanowią odpowiedź na zwiększające się zapotrzebowanie na innowacyjne i ekologiczne środki komunikacji. Perspektywy dla pojazdów elektrycznych są bardzo dobre, ponieważ w związku z europejskimi wymogami ekologicznego transportu wiele środków unijnych będzie kierowanych na wymianę taboru miejskiego na pojazdy zasilane „zieloną” energią – dodaje prezes Zarajczyk.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!