- Czekamy jeszcze na dofinansowania zakupu maszyn dla rolnictwa z programu PROW (Program Rozwoju Obszarów Wiejskich) z nowego funduszu unijnego. Brak finansowania wpływa na rynek, z powodu braku funduszy rok 2014 był dla nas trudny. Sprzedaż na rynku krajowym naszych wyrobów wzrosła tylko o 4,3 proc.

Natomiast łączne przychody, jak wynika z komunikatu giełdowego, były większe o prawie 43 proc. rok do roku. Rozumiem, że dzięki eksportowi.

- Wyniki za 2014 rok są zgodne z naszymi założeniami: pokazaliśmy rekordowe przychody 224,1 mln zł i ponad 21 mln zł EBIT, co pozwoliło wypracować 15 mln zł zysku netto. Postawiliśmy na eksport, który wzrósł o prawie 143 proc. r/r.

Zdecydowaliśmy się rozwijać sprzedaż zagraniczną, aby uniezależnić się m.in. od krajowej koniunktury i zdywersyfikować geograficznie źródła przychodów. Nad strategią takiego rozwoju podjęliśmy prace już w 2013 roku. Jej efektem jest m.in. realizacja kontraktu dostaw do Etiopii 3000 ciągników rolniczych, o całkowitej wartości 90 mln USD.

Jak do niego doszło?

- Korzystając z pomocy radców handlowych ambasad, objechaliśmy wiele krajów na tamtym kontynencie. Za nami świadczyła tradycja i marka, tj. sprzedaż ciągników Ursusa wyprodukowanych na licencji MasseyFerguson, marce bardzo tam cenionej.

Trafiliśmy w dobry moment z dobrym produktem w dobrej cenie. Afrykańczycy z dużą niechęcią patrzą na firmy z rejonów świata o taniej sile roboczej, jak np. z Chin czy Indie, a tamtejsi farmerzy przekonali się ostatnio o bardzo słabej jakości ciągników produkcji z tych krajów. Jak nas zapewniano, niektóre rozsypywały się już po dwóch latach eksploatacji.

Rynek afrykański staje się coraz bardziej wymagający. Odbiorcy oczekują wyrobów coraz lepszej jakości, lecz w dobrej cenie i produkowanych na sprawdzonych w tamtych warunkach podzespołach. Dlatego to dla nas dobry czas w Afryce.

Dlaczego Etiopia?

- Spotkaliśmy tam partnera, spółkę należącą do skarbu państwa - METEC (Metals and Engineering Corporation). Ponadto w Etiopii rozwija się intensywniej rolnictwo, ponadto Etiopia uważana jest w tamtym regionie za kraj referencyjny w produkcji rolnej. Niektórzy mówią, że Addis Abeba jest niczym Bruksela w UE. Mamy nadzieję, że stanie się ona dla nas trampoliną dla dalszych krajów.

Cały wywiad na WNP.pl