Zgodnie z zapowiedziami kierownictwa firmy już w drugim kwartale bieżącego roku w sprzedaży ma się pojawić model 5044 przeznaczony do zadań sadowniczych i komunalnych. Wykorzystano w nim 50-konny silnik Perkinsa i układ napędowy Carraro - 12x12 z rewersem mechanicznym.

Nieco później, na przełomie II i III kwartału, zadebiutować ma 113-konny model 11034, z którym firma wiąże duże nadzieje. Jego atutem ma być prosta, niezawodna konstrukcja i przystępna cena. Za napęd odpowiedzialny będzie silnik Perkinsa, a za przeniesieniem napędu - przekładnia Carraro o 24 przełożeniach w każdym kierunku i z mechanicznym reversem. Opcjonalnie dostępny będzie również EHR.

Sztandarowy model Ursusa 15014 na rynek trafi w III kwartale 2013 r. Ciągnik ma bardzo „szlachetne geny". Do napędu wykorzystano 6-cylindrowy silnik Sisu o mocy 148 KM spełniający normę Stage IIIb (wyposażono go w filtr cząstek stałych i redukcję tlenków azotu czynnikiem AdBlue).

Za przekazanie napędu odpowiada 40 stopniowa przekładnia firmy ZF, z półbiegami zmienianymi pod obciążeniem i biegami pełzającymi oraz oczywiście elektrohydraulicznym rewersem. Do obsługi podnośnika służy EHR firmy Bosch. Podnośnik może udźwignąć 7200 kg.

Pod koniec roku planowana jest premiera modelu 10014T, którym firma chce powalczyć o rynki zachodniej Europy. Na tle innych ciągników Ursusa nie będzie to tani model, za to poziomem wyposażenia i jakością podzespołów ma nie ustępować produktom najbardziej renomowanych marek.

W układzie napędowym 10014T planuje się wykorzystanie 105-konnej jednostki napędowej Deutz, ale na specjalne zamówienie może go zastąpić motor Perkinsa. Za przeniesienie napędu będzie odpowiedzialna koreańska przekładnia firmy TYM. „To obecnie jedna z najnowszych przekładni na świecie, umożliwia jazdę z prędkością 40 km/h z 32 biegami w tym kilkoma półbiegami" pokreślili podczas konferencji przedstawiciele Ursusa.

Niektóre modele były już prezentowane wcześniej, jednak ich debiut rynkowy opóźniało uzyskanie homologacji. Niestety, nie są jeszcze znane ceny, ale według zapowiedzi koszt jednego konia mechanicznego ma nie przekraczać 1250 zł.

Plany firmy zakładają produkcję nawet 7 tys. sztuk rocznie. Celem jest też zwiększenie udziału części własnej produkcji. Już teraz zrezygnowano z zakupu kabin od producentów zewnętrznych i zaczęto ich wytwarzanie w Lublinie.

Trwają też rozmowy m.in. z Politechniką Warszawską nad zaprojektowaniem nowej przekładni dla ciągników o mocy 60-80 KM, która miałaby być produkowana w Polsce i łączyć trwałość, ale też komfort obsługi (obowiązkowy rewers).

Plany firmy zakładają dalsze zwiększanie obrotów, które w ubiegłym roku wzrosły o około 200 procent. W ocenie Gazety Wyborczej i Pulsu biznesu Ursus SA był najlepszą inwestycją giełdową w 2012 r.

Spółka Ursus to wyłącznie polski kapitał. Firma posiada cztery zakłady produkcyjne w kraju i jeden w Bośni i Hercegowinie.

Podobał się artykuł? Podziel się!