Zwiększony popyt jest nie tylko na takie maszyny jak siewniki i rozsiewacze nawozów, którymi już niebawem trzeba będzie wyjechać na pola, ale też kombajnów zbożowych. Coraz więcej rolników jest świadomych tego, że odwlekanie ich zakupu do okresu przedżniwnego nie jest zbyt dobrym posunięciem.

Co prawda w maju i czerwcu sprzedawcy mają na ogół w ofercie większy wybór maszyn tego typu, ale też często nie są to maszyny w „idealnym" stanie. Wynika to trochę z tego, że rolnicy, którym się spieszy, właściwie „na pniu" kupują wszystkie egzemplarze, które wyglądają na zadbane. Może się więc okazać, że dla spóźnialskich zostaną już tylko najbardziej wyeksploatowane egzemplarze.

Obecnie sezon na kombajny jeszcze się na dobre nie rozpoczął, ale to właśnie teraz jest najlepszy moment na znalezienie egzemplarzy w dobrym stanie.

Odwiedziliśmy kilka punktów, w których sprzedawane są kombajny używane i niemal w każdym z nich podczas trwania naszej wizyty sprzedano przynajmniej jeden egzemplarz.

Klienci coraz rzadziej szukają maszyn za 15-30 tys. zł. Oczywiście zależy to od regionu Polski, ale największym zainteresowaniem cieszą się kombajny w cenie od 50 do 150 tys. zł. Czy dysponując taką kwotą łatwo trafić na okazyjną ofertę, czyli zadbany egzemplarz w przystępnej cenie? Raczej nie.

Większość sprowadzanych maszyn ma za sobą dość dużą liczbę przepracowanych godzin - trzeba pamiętać, że na Zachodzie zadbane egzemplarze z małą liczbą motogodzin mają dużo wyższe ceny niż w Polsce.

Niemniej okazje się zdarzają. Oto przykład. Jeden z zaprzyjaźnionych sprzedawców sprowadził kombajn Claas Dominator 108 Classic z 1994 r. Maszyna miała przepracowane 3750 mth, mimo to na tle innych egzemplarzy oferowanych do sprzedaży wyglądała naprawdę na zadbaną i mało zużytą - m.in. zamontowano w nim nową młocarnię i odrzutnik.

Ponadto, co warto podkreślić, kombajn był do końca pod stałą opieką serwisu. Został zakupiony od dealera firmy Claas, który przyjął go w rozliczeniu przy zakupie nowego kombajnu przez tamtejszego rolnika.

Kombajn został wyceniony na 120 tys. zł, czyli cena przystępna jak na ten model i ten rocznik (wersja bez hydrostatu). Po kilku godzinach po rozładunku w Polsce kombajn został kupiony właściwie przez pierwszego klienta, który go oglądał.

To pokazuje, że „okazje" się zdarzają, ale na ogół nie czekają długo. Co gorsza najlepsze „sztuki" zazwyczaj nie trafiają do ogólnej sprzedaży tylko są wcześniej rezerwowane dla stałych klientów sprzedawcy.

Podobał się artykuł? Podziel się!