PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Używany Fendt Farmer 312 LSA - cały artykuł

Autor: Łukasz Głuchowski

Dodano: 19-02-2017 08:08

Tagi:

Pomimo tego, że od początku produkcji Fendta Farmera 312 LSA minęło już 30 lat, model ten wciąż cieszy się dużym powodzeniem na rynku wtórnym. Przyjrzeliśmy się więc temu legendarnemu już ciągnikowi, sprawdzając, czy dalej można liczyć na ponadprzeciętną trwałość i niezawodność.



Niezawodność ciągników marki Fendt z lat 80. i 90. XX w. obrosła już w legendę. Skoro 30-letnie ciągniki o mocy 115 KM kosztują nawet 90 tys. zł, to jest „coś na rzeczy”. Tyle bowiem oczekują sprzedawcy za niektóre egzemplarze Fendta Farmera 312 LSA.

Fendt – model Farmer 312 LSA Turbomatic – to najsilniejszy przedstawiciel serii 300 LSA, która weszła do sprzedaży w 1987 r. Była to gama ciągników będących rozwinięciem serii 300, która znalazła się w ofercie niemieckiej firmy na początku lat 80. ubiegłego wieku. Z kolei opisywaną serię 300 LSA zastąpiła w 1993 r. kolejna równie popularna generacja serii 300, produkowana aż do końca milenium.
Jak bardzo popularny był model Farmer 312 LSA w czasie trwania produkcji, pokazują dane sprzedażowe. Od 1987 r. do 1993 r. sprzedano 5444 sztuki tego modelu. Pomimo tak dużej produkcji, na rynku wtórnym jest mało egzemplarzy tego ciągnika. Jest to spowodowane głównie dużym popytem wynikającym z dobrej opinii o tych maszynach.

TRAKTOR „TRZYMA WARTOŚĆ”

Ceny tych ciągników są zróżnicowane. Znajdziemy zarówno egzemplarze za 40 tys. zł, jak i ponaddwukrotnie droższe. Przykładowo za Farmera 312 LSA z 1993 r., z przebiegiem 13 tys. godz. trzeba zapłacić 59 tys. zł. Oferowany za tę cenę egzemplarz wyposażony jest w przedni TUZ i WOM oraz pneumatyczny fotel Grammer. Opony mają jeszcze 70 proc. bieżnika, a sam ciągnik ma oryginalny lakier. Z kolei za egzemplarz z 1988 r., z przebiegiem 9,3 tys. godz., sprzedawca oczekuje 45 tys. zł. Ciągnik wyposażony jest w przedni TUZ, mocowanie do ładowacza czołowego, a także – co jest wielką zaletą – klimatyzację.

Nie zawsze starsze maszyny są tańsze. Wśród ogłoszeń znaleźliśmy również egzemplarz z 1988 r., który przepracował ponad 12 tys. godz., wyposażony w przedni TUZ i WOM oraz oryginalny ładowacz czołowy. Taka maszyna została wyceniona na 79 tys. zł. Oferta pochodzi od rolnika, który wykorzystywał ciągnik w swoim gospodarstwie przez 5 lat, więc zapewne zna jego wartość.

UDANY SILNIK… Z MANKAMENTAMI

Fendt Farmer 312 LSA został wyposażony w silnik MWM o oznaczeniu D 226.B-6. Ta sześciocylindrowa jednostka o pojemności 6,2 l jest zasilana rzędową pompą paliwa i powinna rozwijać moc 115 KM i 413 Nm maksymalnego momentu obrotowego przy 1600 obr./min wału korbowego. Przez większość użytkowników silnik jest uznawany za oszczędny (katalogowo zużycie paliwa kształtuje się na poziomie 207 g/kWh przy pełnym obciążeniu) oraz wyjątkowo wytrzymały (przebiegi na poziomie 20 tys. godz. i więcej nie należą do rzadkości).

Zdaniem mechaników silnik napędzający Farmera 312 LSA – MWM to udana konstrukcja, która jednak ma swoje typowe usterki. Zaliczyć możemy do nich twardniejące i tracące z biegiem czasu swoje właściwości oringi pod tulejami cylindrów. Powoduje to rozszczelnienia, przez które płyn chłodniczy miesza się z olejem. Naprawa jest dość poważna z racji czasochłonności. Same origi nie stanowią dużego kosztu w zakupie (ok. 70 zł/cylinder), jednak sporym wydatkiem jest sama robocizna, która wynosi ok. 1 tys. zł. Warto więc w czasie oględzin sprawdzić, czy w chłodnicy nie pływają „oka” oleju.
Problemem, który mechanicy często łączą z tymi jednostkami, jest również wypalanie się uszczelek pod głowicami oraz luzowanie się pompy odpowiadającej za smarowanie silnika. Pompa samoczynnie odkręca się od bloku silnika, przez co ssak słabiej zaciąga olej, a w konsekwencji pogarsza się smarowanie silnika.

21 PRZEŁOŻEŃ DO PRZODU

Na początku produkcji modelu Farmer 312 LSA dostępna była skrzynia z 21 biegami do przodu oraz 6 wstecznymi. Od 1991 r. pojawiła się również przekładnia z rewersem, dzięki której ciągnik dysponował 21 biegami do przodu oraz tyloma samymi do tyłu. Duża liczba biegów pozwala na dobór przełożenia do każdej wykonywanej pracy, jednak minusem jest brak biegów włączanych pod obciążeniem.
Początkowo, jeśli nie mieliśmy do czynienia z obsługą Fendta tej generacji, do obsługi skrzyni trzeba się przyzwyczaić. Zmiana przełożeń odbywa się bowiem aż 3 dźwigniami. Główna dźwignia wychodząca z połogi z prawej strony siedzenia odpowiada za wybór wstecznego, 3 głównych biegów polowych (1, 2 oraz 3), a także biegów drogowych (25, 30, 40). W ramach biegów polowych mamy do dyspozycji dwa zakresy: wolny oraz szybki (dźwignia żółw/zając również z prawej strony siedziska). Dodatkowo możemy na każdym z biegów polowych wrzucić po trzy półbiegi włączane dźwignią znajdującą się z prawej strony kierownicy (L, M, S). Trzy najszybsze przełożenia włączane za pomocą głównej dźwigni pozwalają na rozpędzenie się do odpowiednio: 23, 30 oraz 38 km/h.

PRZED ZAKUPEM SPRAWDŹ SKRZYNIĘ

W każdym ciągniku, który ma przepracowane już kilkanaście tys. godzin i dawno osiągnął pełnoletność, powinniśmy szczególnie mocno zwracać uwagę na skrzynię biegów. Naprawy przekładni są zwykle najbardziej pracochłonne oraz najdroższe. Zamienników części zwykle nie ma bądź jest ich mało, natomiast części oryginalne – co nie jest zaskoczeniem przy marce klasy premium – są znacznym wydatkiem. Nowe oryginalne części potrzebne do naprawy jednego z głównych zakresów w skrzyni biegów to koszt rzędu ok. 3 tys. zł. Synchronizator to wydatek w granicach 2-3 tys. zł. Tak więc poważniejsza naprawa, obejmująca wymianę kilku kół zębatych, łożysk oraz uszczelniaczy, potrafi wynieść wraz z robocizną kilkanaście tys. zł. Jeśli już w skrzyni coś niedomaga, co zdarza się rzadko z powodu ich trwałości, to jest to zwykle awaria drugiego biegu głównego. Wynika to z faktu, że to najciężej używane przełożenie. Początkowe objawy to „wyskakiwanie” biegu podczas ruszania oraz zatrzymywania się. W późniejszym czasie bieg wyskakuje zaraz po wrzuceniu, do tego stopnia, że bez trzymania dźwigni w pozycji włączonego biegu pojazd się nie porusza.

Traktor jest skonstruowany w taki sposób, że nie ma możliwości naprawy przekładni bez rozpoławiania ciągnika (w obudowie skrzyni nie ma specjalnych okienek serwisowych). Aby dostać się do skrzyni, musimy więc podnieść kabinę i odjechać tylnym mostem. Koszty takiej naprawy wynoszą kilka tys. zł, a ich dokładana cena zależy od tego, czy korzystamy z nowych części oryginalnych bądź używanych (zamienniki nie są dostępne) oraz czy przy okazji nie trzeba wymienić łożysk oraz uszczelniaczy.

NA CO TRZEBA ZWRÓCIĆ UWAGĘ

Generalnie problemy, jakie można spotkać w tym modelu, są analogiczne do tych, które dotykają inne ciągniki z tamtych lat. Musimy mieć na uwadze, że poszczególne egzemplarze mogą mieć przebieg 15, 20 albo i więcej tys. przepracowanych godzin. Pojawiają się więc problemy m.in. z hydrauliką oraz układem hamulcowym. Można powiedzieć, że to standardowe zużycia, bo trudno wymagać od pomp hydraulicznych, aby działały bez problemu przez 30 lat, przepracowując 20 tys. godz.

Dosyć częstym mankamentem spotykanym w tych ciągnikach są uszkodzenia pompki sprzęgła (koszt nowej to około 400 zł), która z powodu częstego używania po prostu ulega zużyciu. Tym, na co musimy zwrócić uwagę, są również cylinderki hamulców, które z racji swojego wieku mogą korodować. Przecieki na cylinderkach mogą spowodować, że okładziny tarcz hamulcowych nasiąkają płynem hamulcowym, co z kolei prowadzi do znacznego pogorszenia ich parametrów roboczych. Musimy mieć na uwadze, że wymiana tarcz hamulcowych wymaga zdjęcia zwolnic, więc taka naprawa jest dość problematyczna.

Jednostopniowe suche sprzęgło jest bardzo wytrzymałe z racji zastosowania dodatkowego sprzęgła hydrokinetycznego. Sprzęgło hydrokinetyczne (Turbomatik) pozwala na płynne ruszanie nawet z dużym obciążeniem i eliminuje szarpanie silnikiem. Działa ono jak automat: zaczyna przenosić 100 proc. momentu obrotowego dopiero przy obrotach silnika powyżej 1400 obr./min. Na wysokim biegu i jałowych obrotach silnika ciągnik stoi w miejscu i rusza dopiero po dodaniu gazu. Użytkownik musi jednak pamiętać o tym, by nie zatrzymywać ciągnika wyłącznie za pośrednictwem sprzęgła Turbomatik na dłużej niż minutę oraz o tym, że nie można pracować ze stałym obciążeniem z obrotami silnika mniejszymi niż 1400 obr./min. W przeciwnym razie może dojść do przegrzania oleju w sprzęgle, uszkodzenia uszczelek i wycieku. Same sprzęgło Turbomatik jest bezobsługowe i jedyne awarie, jakie się zdarzają, dotyczą właśnie uszczelnień. Uszkodzenia simeringów objawiają się wyciekami na łączeniu obudowy skrzyni i silnika.

Układ elektryczny (w tym czujniki) w Fendtach serii 300 nie ma typowych usterek. Ewentualne problemy zdarzają w wyniku nieodpowiedniej obsługi (uszkodzenia mechaniczne wiązek bądź czujników, korzystanie z rozruchu o napięciu 24 V) bądź wynikają z utrzymywania maszyn w niesprzyjających warunkach, na przykład dużym zawilgoceniu. Musimy pamiętać, że instalacja, która jest narażona przez 30 lat na działanie wilgoci, zmiany temperatur oraz promieniowanie słoneczne, ma prawo kruszeć i mogą tworzyć się zwarcia.

Farmer 312 LSA został wyposażony w ciekłokrystaliczny wyświetlacz pokazujący aktualną prędkość ciągnika oraz obroty tylnego i przedniego WOM. Niestety, często wyświetlacz ten jest uszkodzony, co uniemożliwia pełne odczytanie wartości.

DWA OBIEGI HYDRAULIKI TO DUŻY ATUT

WOM może pracować w jednym z trzech zakresów prędkości: 540, 750 lub 1000 obr./min. Wydajna jest pompa hydrauliczna, przez którą w ciągu jednej minuty może przepłynąć nawet 74 l oleju. Szczególnego podkreślenia warty jest fakt, że w Fendtach serii 300 LSA znajduje się oddzielny zbiornik oleju dla hydrauliki zewnętrznej. Dzięki temu olej ten nie miesza się z olejem z przekładni. Wydłuża to żywotność skrzyni (nie trafiają do niej zabrudzenia np. z przyczep) oraz pompy hydraulicznej (wyeliminowane jest niszczące działanie opiłków ze skrzyni biegów).

Jak na konstrukcję z lat 80. cieszy obecność EHR m.in. z funkcją regulacji prędkości opuszczania oraz wysokości podnoszenia. Na tylnych błotnikach, oprócz przycisków regulacji wysokości położenia ramion TUZ, znajduje się przycisk załączania WOM. Maksymalny udźwig tylnego podnośnika to niemal 6 t, natomiast opcjonalny przedni TUZ jest w stanie udźwignąć 3 t.

Komfort pracy operatora zapewnia cicha i przestronna kabina o dobrej widoczności, która, w zależności od wersji, była wyposażana m.in. w klimatyzację oraz pneumatycznie amortyzowany fotel. Kierownica jest regulowana w jednej płaszczyźnie, co przydaje się też przy wsiadaniu i wysiadaniu z kabiny. Na uwagę zasługuje również ergonomiczne rozmieszczenie przycisków oraz dźwigni. Minusem jest jednak brak miejsca na dodatkowe siedzenie dla pasażera.

PODSUMOWANIE

Zdaniem zarówno użytkowników, jak i mechaników opinia o trwałości ciągników Farmer 312 SLA jest w pełni uzasadniona. Z drugiej strony pojawiają się również głosy mówiące o awaryjności tych ciągników. Trudno się jednak spodziewać, że wszystkie egzemplarze modelu produkowanego od 30 lat będą w pełni sprawne, jeśli w przeszłości miał kilku albo i więcej użytkowników. Wystarczy sytuacja, że choćby jeden z operatorów nie dbał o maszynę, aby nawet ta niemal niezniszczalna konstrukcja uległa uszkodzeniu.

Jeśli kupimy Fendta Farmera 312 LSA z „dobrych rąk”, to możemy mieć niemal pewność, że maszyna posłuży nam jeszcze długie lata. Dodatkowo duży popyt na te ciągniki powoduje, że kupując go, nie ponosimy ryzyka, że szybko straci wartości.

Cały artykuł ukazał się w styczniowym wydaniu miesięcznika Farmer. Zobacz skrót wydania TUTAJ

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (61)

  • mecenas 2017-02-20 21:43:52
    @Sławomir jeszcze cie nie zwolnili? U mnie takich ambitnych pozbyli sie z nowym rokiem.
  • D. :) 2017-02-20 11:15:25
    Ty Mistrz. W domu nie możesz to chociaż na forum sobie pop...... sz, z tą tylko różnicą że tu głupio. Nie masz pojęcia o czym piszesz " w d... byłeś i g.... widziałeś" a się uzewnetrzniasz.
  • ajato 2017-02-20 09:28:53
    Ktoś napisał, że lepiej kupić nowego mtz, bo to "dobre" ciągniki; zazwyczaj mówią tak wioskowe pijaczki, którzy na 5 ha nie mają co robić i takie idiotyzmy sieją. Mtz przede wszystkim ma być tani, niekoniecznie dobry czy ergonomiczny, co jest przeciwieństwem fyndta czy innego jondera (coś za coś). Sąsiad kupił mtz 82 10 lat temu, nie robi nim w polu nic oprócz siewu (orze małym ursusem 50 ha xD), bo mu go szkoda (mentalność wprost z prlu). Ciągnik obszczany od góry do dolu. Dwa razy sprzęgło wymieniane (tłumaczył, "że częsci prywaciorskie to sie psujom") raz tarczki od przdniego napędu(?), rozdzielacz hydrauliczny też bo pękł. Ludzie, co kto lubi, jeden lubi blondynki, drugi rude, a trzeci tych dwóch pozostałych. Nie bóldupcie się, ze ktos kupil starą nimre czy hamerykańca, jego kapitał, jego czas na naprawy, jak ktoś lubi bawić sie w prowy i inne debilizmy unijne to niech se kupuje te europejskie ciągniki i nie narzeka, ze ktos starego trupa kupił.
  • Sławomir 2017-02-20 08:32:47
    12 lat temu kupiłem case 1455 xl. 70 ha gruntów ornych. Sprzęt niedozajechania. Dodam, że pracuję w biurze powiatowym na codzień. Obsiewam rzepakiem, pszenicą, qq i burakami cukrowymi. A nowy sprzęt rolniczy jest jak europejskie auta - dużo elektroniki, która ma się psuć.
  • blazownik 2017-02-19 23:26:25
    Ups, miałem na myśli 70tyś brutto ( w końcu maszyna 20-letnia)
  • blazownik 2017-02-19 22:57:16
    He, ludzie narzekają że sprzęt im się psuje, który ma po 20-30tyś mth, czy miał z was ktoś w ogóle JD lub Fendta od nowości i zrobił bilans po 10latach? Szansa trafić na dobry ciągnik to jakby wygrać w lotka, jaka to jest logika by bauer w Niemczech sprzedawał wam dobry ciągnik na wschód za półdarmo?
    Jeżeli mówiąc o tym, że np. 3 mtz 80-tki zrobią więcej niż jeden Fendt 140-160 konny to jest mit. Taki ciągnik kupuje się na gospodarstwa 150h+, które robią po 600-1200mth rocznie, ciekawe czy w sezonie przesiedzisz bezawaryjnie dwa tygodnie (niedz.+sob.) 12-14h dziennie i zrobisz jeszcze usługi przy tym nie łamiąc kręgosłupa.

    D. :) zaznaczył dobry punkt. Szef miał do wyboru kupić Fendt 824 SCR lub 7290r. Dostał na próbę obydwa z 4m talerzówą. Na tym samym polu 1h roboty JD spalił 50l, Fendt 30l. Chyba widać różnicę, nie bez powodu w Niemczech w każdej firmie usługowej są prawie same Fendty, już jeżeli chodzi o samo paliwo to im się zwraca za 3lata pracy połowa traktora, każdy ciągnik robi tam po 2,5tyś mth rocznie a te które do nas trafiają, TMSy czy nawet SCR nowe, każdy po 18-24tyś mth.

    Radzę najpierw zdobyć trochę doświadczenia, zanim zaczniecie tutaj pisać bzdety, wydaję się jakby część komentujących w ogóle nie wychodziła na świat tylko ciągle przed komputerem.

    P.S. Tak na uboczu, korbanek ostatnio nawet sprzedał Fendta Favorita 818 nawet za 70tyś netto który miał 26tyś mth (na papierze ale 13tyś hehe)
  • poza limitem 2017-02-19 21:56:11
    Jakbym miał takim gratem w polu się przed sąsiadem pokazać, to bym wolał pole miastowym sprzedać 😃 kiedy przesunięcia na modernizacje???
  • Mistrz 2017-02-19 20:31:03
    a niech kupuje jedne z drugim bombre traktory szkopskie, a bedzie plac i placz :D no coż bombre z Lunii kaskę chwycil i sadzi że tak bedzie po wsze czasy :)
  • Mistrz 2017-02-19 20:27:08
    Szwabski szmelc do Polski sprowadzają, wiadomo ciemny ludek to kupi, bo tam i ówdzie pochlebne informacje na temat owego szmelcu szwabskiego zamieszczają :)
  • asdfg 2017-02-19 20:22:55
    Jurek fendt maszyna niezniszczalna, powiedz to mojemu koledze który ciągle coś naprawia. Ostatnio poszła skrzynia za 10tysi. W takim trupie to cena kosmiczna.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.224.83.221
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!