Ciągniki Massey Ferguson należące do serii 6400 produkowane w latach 2004-2013 stanowią dość liczną grupę. Znajdziemy wśród nich modele 4- i 6-cylindrowe, z silnikami Perkinsa lub Sisu, tradycyjnym układem wtryskowym lub common rail, spełniające normę emisji spalin Tier II lub III, ze skrzynią biegów PowerShift lub Dyna6. Ich różnorodność jest zbyt duża, by móc opisać chociażby zagadnienia eksploatacyjne dotyczące wszystkich modeli w jednym artykule. Tym razem ograniczymy się tylko do 6-cylindrowych modeli 6465, 6475, 6480 produkowanych w latach 2007-2013 osiągających moc od 120 do 145 KM. Od wcześniejszych ciągników o tym samym oznaczeniu różnią się one nie tylko wizualnie, ale przede wszystkim nowszymi jednostkami spełniającymi surowszą normę Tier III. Chcielibyśmy zwrócić uwagę na tę serię ze względu na jej liczne atuty, a jednocześnie zdementować stereotypy, z powodu których wiele osób rezygnuje z zakupu tych ciągników.

WIELE OPINII TO STEREOTYPY

Jedną z obiegowych opinii jest rzekoma awaryjność elektroniki i skrzyń biegów. To opinia, która ciągnie się za marką już od dłuższego czasu, tyle tylko, że powstała na bazie modeli serii 3000, które masowo zaczęły spływać na polską wieś po przepracowaniu wielu tysięcy godzin na polach zachodniej Europy. Rzeczywiście, częściowo sterowane komputerem skrzynie biegów (zaawansowane technicznie jak na owe czasy) dość często nie działały prawidłowo, ale powodem nie były wady konstrukcyjne, ale zaniedbania serwisowe ze strony użytkowników, którzy po prostu nie zmieniali oleju w skrzyni biegów lub stosowali nie taki jak trzeba (tańszy) olej. W przypadku nowszych modeli firmy ten problem również istnieje, jeśli jednak użytkownik jest tego świadomy i nie oszczędza na okresowych przeglądach, nic nie potwierdza ponadprzeciętnej awaryjności. Tym bardziej w przypadku serii 6400, która przez użytkowników, ale też mechaników, uważana jest za dość udaną.