PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Używany New Holland TM - posłuży jeszcze przez lata

Poszukując używanego ciągnika do cięższych prac o mocy ponad 120 KM, warto przyjrzeć się bliżej serii TM marki New Holland. Ceny tych maszyn nie są wygórowane, a ze świeczką szukać użytkownika lub mechanika, który miałby kiepskie zdanie na temat tych maszyn.



Ciągniki New Holland z serii TM 120-190 były produkowane w latach 2002-2009. Była to druga generacja serii TM 115-165 z lat 1999-2002, do której należało 5 modeli ciągników z silnikami o mocach od 116 (model TM115 z silnikiem wolnossącym) do 168 KM (TM 165). Nowsza seria TM 120-190 została m.in. rozszerzona o dwa większe modele, z których najmocniejszy generował 194 KM, natomiast moc najmniejszego modelu TM 120 w porównaniu z modelem TM115 z poprzedniej generacji wzrosła ze 116 do 124 KM.

Ciągniki serii TM nie należą do ścisłej "top-listy" maszyn używanych - nie znajdziemy ich zbyt wiele wśród ogłoszeń maszyn "z drugiej ręki". Wynika to m.in. z faktu, iż nie są to jeszcze leciwe maszyny (lata produkcji 1999-2009) i bardzo często ciągle są użytkowane przez pierwszych właścicieli, którzy doceniają ich bezawaryjność, prostotę obsługi i komfort pracy, jaki oferują. Niemniej jednak z roku na rok na rynku wtórnym wybór tych maszyn jest coraz większy. Znaczna część ciągników pochodzi ze sprzedaży krajowej, część trafia do nas z Zachodu. W porównaniu do konkurencyjnych w tym zakresie mocy ciągników marek takich jak choćby John Deere, Massey Ferguson czy Fendt, "TM-a" można zazwyczaj kupić w niższej cenie. Za kwotę około 100 tys. zł da się znaleźć zadbany, na przykład 155-konny model TM155 w wieku nieprzekraczającym 1 0-12 lat.

TAKICH SILNIKÓW JUŻ NIE MA

Sercem ciągników z serii TM 12-190 są 6-cylindrowe, turbodoładowane silniki Forda. O sprawdzonych konstrukcjach tych jednostek napędowych można usłyszeć właściwie same superlatywy. Z czego to wynika? Kluczowym czynnikiem wydaje się duża pojemność silników w stosunku do generowanej mocy - 7,5 l (pojemność misy olejowej - około 18 l). Wystarczy wspomnieć, że w produkowanych dzisiaj ciągnikach moc rzędu 170 KM bywa "wykrzesywana" z jednostek 4-cylindrowych o pojemności niespełna 5 l! Zdaniem serwisantów, silniki TM-ów to właściwie bezawaryjne i żywotne jednostki. Naprawy kapitalne silników w ciągnikach 10-13-letnich są rzadkością, o ile oczywiście przy silnikach nie było nic "kombinowane" (nadmierne lub nieumiejętne zwiększanie mocy) i wymiany oleju są przeprowadzane w miarę na czas (co 300 godzin). 6 cylindrów i duża pojemność silnika wiąże się także z dobrą charakterystyką jego pracy. Wysoki moment obrotowy jest dostępny w szerokim zakresie obrotów. Atutem na pewno są też zastosowane mechaniczne pompy wtryskowe, choć w przypadku dwóch największych modeli, TM 175 i TM 190, są one sterowane elektronicznie. To pozwoliło producentowi na wprowadzenie systemu EPM (Engine Power Menagement), a więc sterownika komputerowego z funkcją zarządzania mocą, który w przypadku dużego obciążenia w transporcie lub pracy z wykorzystaniem WOM zwiększa chwilowo moc o około 35 KM.

Różne są natomiast opinie co do zużycia paliwa. Jedni użytkownicy przychylają się do zdania, że jest ono podobne jak u innych maszyn, inni twierdzą, że dość wysokie, co w sumie nie musi dziwić, jeśli wziąć pod uwagę litraż silnika. Najczęściej użytkownicy mówią o spalaniu w orce na poziomie 15-20 l/ha. Jeśli nawet "apetyt" na olej napędowy jest nieco ponad przeciętną, w przypadku dużej bezawaryjności silnika używanej maszyny, można to "przełknąć" z uwagi na oszczędności związane z ewentualnym remontem.

PRZEKŁADNIE - WYSTARCZY

REGULARNY SERWIS

Jeśli chodzi o przeniesienie napędu na koła, można spotkać modele z kilkoma rodzajami przekładni. Najbardziej podstawową jest Synchro Command, w pełni mechaniczna, z dźwignią mechanicznego rewersu. Umożliwia ona wybór 40 prędkości do przodu i 32 wstecz. Kolejną jest Dual Command - przekładnia, która była najchętniej wybierana przez polskich rolników kupujących nowe New Hollandy. Oferuje ona 24 biegi do przodu i 12 do tyłu. 4 biegi można wybierać z jednego z trzech zakresów prędkości, a na każdym z nich dostępny jest jeden półbieg załączany bez użycia sprzęgła. Zmiana kierunku jazdy odbywa się za pomocą elektrohydraulicznego rewersu. Najdroższą i najbardziej zaawansowaną przekładnią jest przekładnia Power Command, nazywana też "full powershift", oferowana jako opcja w modelach od TM 120 do TM 155 i jako wyposażenie podstawowe w największych modelach TM 175 i TM 190.

W tym przypadku 18 biegów do przodu jest dostępnych w jednym zakresie, zmiana biegów może odbywać się niemal w pełni automatycznie: w trybie polowym od 1 do 11 i transportowym od 12 do 18. Ciągnik może poruszać się wstecz w jednej z 6 prędkości. Obok Power Command, dostępna była także niemal identyczna przekładnia Range Command, która nie oferowała jednak automatyki zmiany biegów. W maszynach tych, obok dźwigni zmiany biegów jest umieszczony monokrystaliczny wyświetlacz informujący o aktualnie wybranym biegu.

Z którą przekładnią poszukiwać używanego "TM-a"? To zależy od rodzaju planowanych do wykonywania ciągnikiem prac, choć zawsze wygodniej mieć większą liczbę biegów zmienianych pod obciążeniem. Na pewno w transporcie znakomicie sprawdzi się Power Command, która oferuje automatyczną zmianę biegów. Jeśli chodzi o stopnień awaryjności poszczególnych przekładni, nie można mieć zastrzeżeń właściwie do żadnej z nich. W opinii serwisantów, skrzynie TM-ów, podobnie jak silniki, są bardzo udane i służą bezproblemowo, jeśli zostanie zachowany podstawowy warunek: terminowa wymiana oleju (około 70 l) i filtrów (w przypadku Power Command filtr pełny i wkład, w Dual Command - dwa filtry pełne). To bardzo istotne, bo olej jest wspólny dla przekładni i układu hydraulicznego, z którego mogą przedostawać się zanieczyszczenia lub niewielkie ilości innych olejów zaczerpnięte przez szybkozłącza. Dlatego warto dopytywać sprzedawcę, kiedy taki serwis był wykonany, a jeśli nie ma co do tego pewności, przynajmniej organoleptycznie ocenić olej, czy nie jest to przysłowiowa smoła. Warto dodać, że szarpanie przy zmianie biegów, lekkie zgrzyty słyszalne podczas jazdy, bardzo często nie wiążą się z usterką przekładni, a jedynie koniecznością przeprowadzenia kalibracji, którą w odróżnieniu od nowych maszyn, można przeprowadzić z poziomu operatora - bez komputera diagnostycznego (sposób opisany w instrukcji obsługi).

Nie tylko elastyczne silniki predysponują maszyny do wykonywania ciężkich prac polowych, lecz także szereg innych cech, takich jak spory rozstaw osi, wydajna hydraulika, duży udźwig tylnego TUZ i kilka prędkości WOM. Mniejsze modele (TM 120-TM 155) nie są zbyt masywne. TM 155 bez obciążników waży około 5800 kg. Jednak połączenie z rozstawem osi o wartości 2,72 m i dociążenie przedniego TUZ sprawia, że ciągniki bez trudu radzą sobie z ciężkimi 4-skibowymi pługami obracalnymi czy większością 3-metrowych agregatów uprawowo-siewnych. Znacznie większy potencjał możliwości sprzęgu z ciężkimi maszynami mają modele TM 175 i TM 190, których bazowa masa przekracza 7100 kg, a rozstaw osi wynosi 2,82 m. To jednak wiąże się ze znacznie zwiększoną średnicą zawracania, która wynosi około 13,4 m, a więc o 2 m większą niż w przypadku mniejszych modeli.

Jeśli chodzi o wydajność układu hydraulicznego, to oprócz modelu TM 120, gdzie pracuje pompa o wydajności 55 l/min., generowany jest przepływ na poziomie 112 l/ min (12 l/min w TM 175 i TM 1900. Udźwig TUZ zawiera się w zakresie od 6770 kg (TM 120-130) do 8647 (TM 140-190). Wśród TM pierwszej i drugiej generacji możemy często spotkać mechaniczne sterowanie TUZ - za pomocą dźwigni. Nowsze modele są zazwyczaj wyposażone w panel EHR, a w przypadku dwóch największych modeli, EHR jest standardem. Zdarza się również, że mają one również klawisze sterujące elektrozaworami hydrauliki zewnętrznej. Załączany elektrycznie WOM może pracować w trzech zakresach obrotów: 540, 540E oraz 1000 obr./min.

PRZEDNIA OŚ I USTERKI

POTENCJOMETRU

Oprócz standardowej "sztywnej" osi przedniej, często można spotkać maszyny z osią amortyzowaną. Rzadziej zdarzają się ciągniki z unikalnym dla New Hollanda rozwiązaniem - układem skrętu Super Steer, w którym podczas skrętu wychylają się nie tylko koła, ale też oś. To powoduje dodatkowe zawężenie średnicy zawracania o około 20 proc.

O ile układ był prawidłowo obsługiwany (regularne smarowanie sworzni), nie powinno być z nim żadnych problemów i nie trzeba bać się zakupu ciągnika z takim rozwiązaniem. Jest ono stosowane w ciągnikach New Holland również dzisiaj (opcja), a szczególnie mocno doceniane jest w ciągnikach sadowniczych. Na pewno na Super Steer nie zdecydują się ci, którzy szukają modelu z amortyzacją osi - w tym przypadku jest ona niedostępna.

Omawiając przednie osie, trzeba wspomnieć o usterce, która dość często trapi "TM-y". Mowa o awaryjnym potencjometrze skrętu przednich kół, który jest umieszczony w górnej części prawej zwolnicy. Potencjometr mierzy kąt skrętu kół i przy zaprogramowanej wartości automatycznie wyłącza przedni napęd lub blokadę dyferencjału. O awarii elementu kierowca jest powiadamiany na desce rozdzielczej przez wyświetlenie kodu błędu "P32". Czujnik powinno się jak najszybciej wymienić, co wiąże się z niemałym kosztem, bo około 800-1000 zł, ale jeśli czynność nie zostanie wykonana, to w przypadku nierozłączenia napędu narazimy się na znacznie większe koszty związane na przykład z awarią kosza sprzęgłowego napędu.

KOMFORT NA POZIOMIE

Kabina TM-ów jest konstrukcją sześciosłupkową z dość wąskimi drzwiami, które jednak otwierają się dość szeroko i łatwo zająć lub opuścić miejsce pracy. Trudno mieć większe zastrzeżenia do szarych wykończeń wnętrza wykonanych z tworzywa sztucznego. Sprawiają wrażenie dość topornych i są twarde, ale jednocześnie solidne - trudno o egzemplarze z połamanymi plastikami. Widoczność z kabiny jest na dobrym poziomie, a o komfort pracy dba dodatkowo standardowo amortyzowany fotel pneumatyczny. W standardzie jest również siedzenie dla pasażera. Można znaleźć też maszyny z amortyzowaną kabiną (amortyzacja sprężynowa z amortyzatorami gazowymi), co dodatkowo połączone z "miękką przednią osią" daje bardzo wysoki komfort pracy. Kabiny są oczywiście wyposażone w klimatyzację z ręcznym sterowaniem. Zastrzeżenia można mieć jedynie do małej ilości schowków czy kieszeni, gdzie można byłoby przechować drobne rzeczy czy dokumenty. Jeśli chodzi o sterowanie maszyną, to w "TM-ach" nie było jeszcze wielofunkcyjnych podłokietników, ale cały pakiet sterowania został ergonomicznie umieszczony z prawej strony operatora.

W kabinie można spotkać dwa rodzaje deski rozdzielczej: analogową lub cyfrową. Zależy to przede wszystkim od przekładni, w jaką jest wyposażony ciągnik. W przypadku Dual Command stosowano deski analogowe, przy bardziej zaawansowanych skrzyniach - cyfrowe. W ofertach handlarzy bywają jednak przypadki, że w miejsce uszkodzonej, odpowiedniej do wersji ciągnika, wstawiana jest a kurat ta, która jest pod ręką.

PODSUMOWANIE

Ciągniki New Holland TM uznawane są przez mechaników za bardzo udane konstrukcje. Ewentualne awarie - to zazwyczaj wynik zaniedbań lub niedopatrzeń użytkownika. Maszyny są wyposażone w elastyczne i praktycznie bezawaryjne jednostki napędowe o dużej pojemności, co pozwala sądzić, że będą bardzo żywotne. Przebiegi rzędu 10-15 tys. godzin - zwłaszcza wśród maszyn sprowadzonych z Zachodu - nie są rzadkością i wcale nie oznaczają, że silnik czeka w niedługim czasie remont generalny. Podobnie jest z układem przeniesienia napędu, gdzie trudno o jakiekolwiek usterki w każdym z typów przekładni - o ile były one właściwie serwisowane.

Poszukując używanego "TM-a", warto rozejrzeć się za maszynami krajowymi od pierwszego właściciela. Zdarzają się takie coraz częściej (zakupione niegdyś z programu SAPARD czy PROW), a w porównaniu do zagranicznych najczęściej mają mniejsze przebiegi i są wyposażone w układ pneumatyczny. Waro wiedzieć, że seria TM 120-190 miała swoje odpowiedniki w marce Case IH, w postaci serii MXM Maxxum 120-190.

ZDANIEM SERWISANTA

Silniki stosowane w ciągnikach to bardzo udane jednostki. Podobnie jest z przekładniami. Nasza firma sprzedała dużo ciągników serii TM i w czasie mojej wieloletniej pracy w serwisie z większą naprawą skrzyni miałem do czynienia praktycznie jeden raz. Przyczyną był wlany przez użytkownika fatalnej jakości olej zakupiony gdzieś z beczki. Ważną rzeczą jest przeprowadzanie kalibracji skrzyni. Konieczność kalibracji w starszych modelach często występuje w przypadku dostarczenia słabego prądu, na przykład przy wyczerpanej baterii zimą. Bywa wtedy, że po włączeniu jakiegoś biegu ciągnik może nawet nie ruszyć z miejsca. Mieliśmy przypadki, że niektórzy „domorośli” straszyli naprawą i związanymi z nią dużymi kosztami, ale tu wystarczy kalibracja, którą można wykonać we własnym zakresie. Do częściej występujących usterek należy awaria potencjometru skrętu przednich kół. Trzeba wtedy pamiętać o ręcznym wyłączeniu napędu przy wyjeździe z pola. Naprawa zazwyczaj ogranicza się do wymiany potencjometru.

Wszyscy rolnicy, którzy mają ciągniki z serii TM, chwalą je, chyba że kupiony ciągnik używany był „kombinowany’ – wtedy oczywiście bywa różnie. Jeśli maszyna była serwisowana i wymiany olejów i filtrów przeprowadzane na czas – ciągnik jest właściwie „nie do zdarcia”.

Ernest Dawiec, serwis Raitech

Artykuł pochodzi z wydania 3/2016 miesięcznika Farmer

Zamów minimum roczną prenumeratę Farmera, a otrzymasz Przewodnik po chorobach zbóż i rzepaku gratis!

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (13)

  • Marcin 2016-03-28 20:50:04
    Powiem tak.Nie rozumie tych waszych kłótni o wyższości zachodnich maszyn nad naszymi czy innymi z europy wschodniej.Przecież to jasne że w latach 80-tych rozwój technologiczny na zachodzie był na wyższym poziomie i stąd ta wytrzymałość.Nie znaczy to że np inne maszyny to shit.Sam mam Zetora 7011 z roku 83 z oryginalnym przebiegiem ponad 12 tyś. mtg bez remontu silnika.Jedyne co w nim siadło to osprzęt tj.pompa paliwa jest już chyba trzecia,pompa wodna też druga albo i trzecia i chłodnica wymieniona na tą z C-360 bo oryginalna się rozsypała.To tylko maszyny i równie dobrze psują się i zagraniczne i krajowe.U mnie we wsi jest koleś który w swoim życiu miał już chyba każdy ciągnik jaki wyprodukowano.Nie ma reguły.Wszystko potrafi dojechać więc....Dobra koniec tego.Święta są.Jeszcze.Zdrowych Wam :)
  • jeffi 2016-03-27 23:46:04
    Musiałeś się ostro napocić pisząc ten wywód. Od razu widać, że ilość jak to napisałeś "nastukanych" godzin nie idzie w parze ze znajomością języka polskiego. Lepiej jednak zostań przy "stukaniu" tychże godzin i nie męcz siebie, a co najważniejsze innych swoim niezrozumiałym bełkotem.
  • Sinecod 2016-03-27 18:03:57
    Jak ja uwielbiam wypowiedzi że "muj ursus ma pińdziesiont lat, kapitalka zrobiona 10 lat temu za grosze i posłurzy jeszcze hohoho!"... Ja pracuje na JD 6430 premkum który od 2009 roku nastukał 12 000 godzin, co daje w przeliczeniu na rok 2000. Najbardziej styrany u mnie jest 6320 który nastukał 38 000 godzin i nadal stuka. Oczywiście każdy gada że "nowe to plastikowe i po 10 latach nic z tego nie będzie" tylko biorąc pod uwagę że u mnie jeden ciągnik nastukał więcej do tej pory niż te ursusiny przez 50 lat, mając co najwyżej 8 poważniejszych awarii, lepiej kupić coś porządnego niż ciągle mieć jakieś problemy. Znajomy kiedyś kupił 2 nowe 1614, dzisiaj mówi ze to jedna wielka pomyłka bo jakby o nie nie dbać to co 700 godzin coś się rozsypuje i tylko koszty za kosztami. Więc co z tego że tanie i części dostępne od ręki skoro wytrzymałość 3-4 razy mniejsza od konkurencji? Dla porównania Ferguson 8480 którego kupił później, ma dzisiaj nastukane 14 000 godzin i nic mu nie dolegało do tej pory. NH TM to najbardziej udane i najtwardsze maszyny jakie zostały stworzone, choć według mnie i tak najlepszy z tamtych lat jest Fendt Favorit, ale takich maszyn już nie robią bo po co skoro polakowi sypnie się dotacjami a on nakupi najwięcej ciągników w UE. W tamtym roku zarejestrowano 12 303 nowe maszyny. Dla porównania w takich Czechach w tamtym roku zarejestrowano około 2300 ciągników WSZYSTKICH MAREK. W rekordowym roku było ich zaledwie 2480 sztuk...

    Zresztą kupując używaną maszynę, choćby najbardziej pancerną taką jak Fendt Favorit, NH TM, Fendt Favorit trzeba się liczyć z faktem że swoje to przerobiło w życiu i często to co robią u nas w kraju to jest ułamek tego co wykonywały kiedyś. A skoro tak to trzeba się liczyć z naprawami, mniej lub bardziej poważnymi. Tylko kompletny Janusz mógłby uwierzyć że taki przykładowy NH TM 155 z 2002 roku ma nabite jedynie 3128 godzin i nie był nigdy "pizdowany". Adekwatna sytuacja do tych Passatów 1.9 TDI z przebiegiem 175 000 km "pod kocem trzymanych"...
  • T.B. 2016-03-27 12:17:14
    Panowie silnik w tych ciągnikach stanowi najmniejszy problem. Trafiają się wolnossące 6-tki w ciągnikach 90-120 km. W takich warunkach silnik trudno przeciążyć dlatego jest bardzo trwały. Problem stanowi osprzęt silnika, sprzęgło i skrzynia. Wysiadają elementy takie jak alternatory rozruszniki, tarcze sprzęgłowe sprzęgła i skrzyni biegów, pompy hydrauliczne. To, że silniki w iluś procent egzemplarzach wytrzymały 30 tys, nie oznacza, że nic nie było robione i określone nakłady nie były poniesione, by ciągnik do tego przebiegu dotrwał. Ceny części zamiennych równają do dzisiejszych nowych odpowiedników. Jeśli nowy porównywalny New Holland kosztuje ponad 200-300 tys netto, to też drożeją części do tych starych. Pompa hydrauliczna koło 10 tys, chłodnica 7 tys. W przypadku używanego sprzętu z przebiegami ponad 10 tys, nie znasz dnia i godziny kiedy coś wysiądzie i musisz być finansowo przygotowany na usterki po kilka tys. Poważniejsze problemy bywa, że można z pewnym wyprzedzeniem przewidzieć i zaplanować naprawy.
  • Gonzo 2016-03-27 10:55:18
    Banan, cebulaki to zazwyczaj nowymi fendtami i john deerami jeżdżą. W końcu na warzywkach najlepsze dochody. Ursusami latają małorolni co jakiegoś świniaczka hodują za 3,6 za kg ;).
  • HG 2016-03-27 08:58:25
    Mój Fortschritt ZT 323A miał 30 tys zrobione bez awarii i większych napraw do czasu aż nie padł silnik, ale remont kosztował grosze. A i ciągnik 120 KM we względnym stanie za 30tys zł można kupić stosunek cena/jakość/wytrzymałość nie do pobicia :)
  • Kandil 2016-03-27 08:19:42
    Na agrotechu w Kielcach był Case Magnum 7140 który pierwszy remont silnika miał po 37 tyś mth, który ursus tyle wytrzyma?
  • Banan 2016-03-27 01:15:59
    @dyszel tak tak, popracuje, jak będą go odpalać raz na tydzień w muzeum. Silniki zachodnich ciągników jak Ford wspomnianego new hollanda, john deere czy mwm w fendtach wytrzymują po 15-20 a nawet więcej tysięcy motogodzin bez remontu, ursus czy zetor w tym czasie będzie potrzebował kilku kapitalnych remontów silnika o ile nie wyląduje na złomie przy takim przebiegu.
    Miałem okazję pracować valtrą T130 z przebiegiem 10 tysięcy motogodzin, od nowości miała wymienione dwie chłodnice i alternator, teraz ma pewnie około 13k i z tego co widzę nadal chodzi jak igiełka...
    A wy dalej marnujcie zdrowie na ursusach i zetorkach cebulaczki ;)
  • tysiak 2016-03-26 23:10:58
    @dyszel ile motogodzin nim zrobiłeś przez te 46 lat ?
  • tysiak98 2016-03-26 23:04:04
    @dyszel i motogodzin nim zrobiłeś przez te 46 lat ?
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.92.153.90
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!