Dosyć popularnym siewnikiem na rynku wtórnym jest nabudowywany zestaw RPD firmy Amazone. Może być on wyposażony w bierne lub aktywne narzędzie uprawowe i wał dogniatający glebę przed redlicami. Ciekawą propozycją jest w tym przypadku wał oponowy składający się z pojedynczych opon umieszczonych na ułożyskowanej metalowej rurze o dużej średnicy.

Zaletą takiego wału jest przede wszystkim dobre zagęszczenie spulchnionej gleby, gwarantując bardziej równomierne wschody roślin. Użytkownicy potwierdzają świetne wschody roślin zbóż i rzepaku przy użyciu takiego zestawu wysiewającego. Nieugniecione pasy między oponami przyczyniają się do lepszego wchłaniania wody i wymiany powietrza. Nie mniejsze znaczenie ma także fakt, że elastyczna guma jest mało podatna na oblepianie glebą. Nie sprawia ona też problemów w kontakcie z kamieniami. Ponadto w porównaniu do tradycyjnego wału, na przykład rurowego, konstrukcja charakteryzuje się niższymi oporami toczenia. Każda z kilkunastu opon (ich liczba zależy od szerokości roboczej siewnika), ma za zadanie zagęścić pas gleby pod dwie redlice.

Problemem w takim wale może jednak okazać się wymiana opon. Wielu rolników, którzy użytkowali tego rodzaju siewniki, nie miało z tym do czynienia, gdyż konstrukcja oponowa okazuje się bardzo trwała i odporna na uszkodzenia mechaniczne. Opony (typowe „samochodówki”) nie są pompowane, każda jest umieszczana na dwóch pierścieniach z tworzywa sztucznego. Problem może jednak się ukazać w starszych maszynach, które przez kilka lat nie były użytkowane i guma się zestarzała (struchlała). Koszt nabycia opon jest tutaj znikomy, gdyż mogą to być oczywiście używane sztuki (oby nie za stare), ale trzeba przygotować się na dłuższy czas potrzebny do ich założenia. Do wymiany pojedynczej sztuki konieczne jest ściągnięcie opon poprzedzających (w siewnikach 3-metrowych rura, na której umieszczone są opony nie jest dzielona). Biorąc pod uwagę warunki pracy maszyny, możliwość dostania się do środka wilgotnej gleby i co się z tym wiąże – prawdopodobieństwo wystąpienia korozji na rurze, zadanie może okazać się mocno czaso- i pracochłonne.

- Aby wymienić uszkodzoną oponę, potrzebne jest odcięcie kilku milimetrów wewnętrznej części rantu, żeby łatwiej wchodziła. To nie jest jednak dużym problemem. Przed montażem do środka opony należy włożyć dwa pierścienie wykonane z tworzywa sztucznego i między nimi pierścień dystansowy. Aby to zrobić. Pierścienie trzeba podgrzać w gorącej wodzie do temperatury w której stają się elastyczne, pozwalającej na ich zgięcie i włożenie do opony. Te trzy pierścienie muszą się znaleźć w oponie, zanim zacznie się ją nabijać na rurę – tłumaczy Michał Wojciechowski z Amazone. – I jeszcze ważna rzecz – do pojedynczej opony trzeba wlać pół litra płynu smarującego, ale nie rozpuszczającego gumy. Jego zadaniem jest zapewnienie smarowania między oponą a pierścieniami, żeby nie następowało w tych miejscach styku przyspieszone zużycie – wyjaśnia ekspert. Jednocześnie doradza, że w przypadku na przykład niewielkiego rozcięcia opony podczas pracy, nie ma potrzeby i nie warto poświęcać czasu na jej natychmiastową wymianę. Z reguły można kontynuować pracę, a usterkę naprawić po sezonie siewu.

Od kilku lat w ofercie Amazone i innych producentów, w siewnikach rzędowych nie ma ani bron wahadłowych, ani wałów oponowych. W przypadku tego rodzaju maszyn, pierwsze z narzędzi zastąpiono broną wirnikową, z kolei wał oponowy – pierścieniowym (również ogumionym). – Zdarzało się że na glebach bardzo zwięzłych, gliniastych, przy siewnie nasion niektórych roślin wymagających większej głębokości, na przykład grochu, dłuższe redlice (tylne) miały problem z uzyskaniem odpowiedniej głębokości. Produkcji tego rodzaju wału zaniechano gdy pojawiły się konstrukcje pierścieniowe – wyjaśnia Wojciechowski.

Brony wahadłowe były zalecane szczególnie na gleby średnie i lżejsze, wirnikowe, ze względu na ich intensywniejszy charakter pracy – na cięższe. Praktyka jednak pokazuje, że z powodzeniem są one również stosowane także na słabszych kompleksach glebowych – wystarczy odpowiednie zmniejszenie obrotów WOM ciągnika lub zmianę przełożenia w pomocą przekładni narzędzia.

Warto pamiętać, że narzędzie aktywne – brona wirnikowa lub wahadłowa, powinna pracować możliwie najpłycej, tak aby spulchniać jedynie warstwę w której są umieszczane nasiona. Z tego względu, zwłaszcza wtedy gdy siew jest wykonywany po orce, warto ciągnik zaopatrzyć w koła bliźniacze, dzięki którym ciągnik pozostawia płytsze koleiny i możliwa jest praca agregatem na mniejszej głębokości. Podobał się artykuł? Podziel się!