Ciągników ciągle sprzedaje się sporo, ale wyhamowanie widać wyraźnie. Według IBRM Samar, w maju br. zarejestrowano 1363 maszyny, podczas gdy w marcu - 1675, a w kwietniu - 1574.

- Jesteśmy nastawieni optymistycznie, aczkolwiek w niektórych regionach widzimy symptomy obniżenia się potencjału rynku. Należy na bieżąco analizować strukturę rynku ponieważ zmienia się ona dynamicznie. Widzimy to zwłaszcza przez środki unijne, które w dalszym ciągu są dostępne w niektórych regionach - mówi Tomasz Szczęsny, dyrektor handlowy John Deere Polska.

Według Szczęsnego, nowa transza pieniędzy na działanie „Modernizacja gospodarstw rolnych" i związany z tym kwietniowy nabór wniosków, w znaczący sposób przyhamował zakup maszyn rolniczych. Ci którzy złożyli aplikację, nawet tacy którzy wcześniej nie myśleli o tym ale gdy pojawiła się możliwość wykorzystali ją, chcą poczekać i zobaczyć czy znajdą się na zielonych listach.

- Każdy próbuje wykorzystać te pieniądze, co jest z resztą logiczne. Dało się zaobserwować, że w marcu i kwietniu mnóstwo klientów przychodziło po oferty potrzebne do złożenia wniosku do ARiMR. Teraz każdy z nich nie podejmie decyzji o zakupie wcześniej niż będzie na liście - dodaje Szczęsny.