- Na Agritechnice wystawiamy się bodajże od 10 lat. Robimy to z kilku powodów: dla budowania swojej pozycji, marki. Jesteś tutaj, to znaczy stać cię na to - masz dobry produkt. Buduje się zaufanie między nami a klientami - nie tylko niemieckimi, ale rosyjskimi, polskimi i jakimikolwiek innymi. Nie mamy dużego stoiska, ale mamy cały przekrój maszyn - mówi Seweryn Borkowski, wice prezes KFMR Krukowiak.

KFMR Krukowiak ma w Niemczech jednego, głównego importera, który prowadzi sieć sprzedaży polskich produktów. Kooperując z jedną firmą jest łatwiej niż prowadzić handel z wieloma punktami dealerskimi.

Spadek sprzedaży maszyn w Polsce, powoduje że krajowe firmy poszukują rynków zbytu za granicą. Jak mówi Borkowski, Krukowiak ma już dość mocno ugruntowaną pozycję w Zachodniej Europie, a udział w targach dodatkowo ją cementuje.

Ponadto szef KFMR mówi, że paradoksalnie jeśli na Zachodzie nastaje kryzys w branży maszynowej, wtedy rolnicy kupują więcej tańszych produktów, w tym polskich maszyn. Jeśli natomiast sytuacja jest dobra i rolnicy mają więcej pieniędzy, sprzedaż polskich produktów spada, kupowany jest droższy sprzęt renomowanych firm zachodnich.

- Jak mawia jeden ze znajomych Niemców: każdy chciałby jeździć Porsche, ale nie każdego stać na Porsche, dlatego wybiera Krukowiaka". Ten rok powinien być dla nas na Zachodzie dobry, bo ogólnie ceny zbóż w Niemczech i w Europie nie są zbyt wysokie - podsumowuje Borkowski.

Spośród produktów KFMR Krukowiak, niemieccy rolnicy najchętniej wybierają duże opryskiwacze zawieszane i niewielkie zaczepiane. Nowością w ofercie polskiej firmy jest m.in. wprowadzenie do oferty drugiej generacji opryskiwacza samojezdnego Herkules, budowanego na bazie podwozia wykonanego przez renomowanego, włoskiego producenta.

Podobał się artykuł? Podziel się!