Rozsiewacz do nawozów, który ma możliwość rozsiewania zarówno granulatów jak i nawozów pylistych to urządzenie potrzebne w każdym gospodarstwie. Nawet jeśli odczyn gleby jest uregulowany, to aby je utrzymać na właściwym poziomie trzeba rocznie rozsiać na każdy hektar kilkaset kilogramów wapna nawozowego lub kredy, równoważąc w ten sposób m.in. zakwaszające działanie nawozów mineralnych. Problem jednak w tym, że większość małych i średnich gospodarstw nie ma czym wykonać takiego siewu w skuteczny sposób. Klasyczne rozsiewacze wirnikowe nie radzą sobie z nawozami pylistymi, ponieważ mają one skłonność do zbrylania się, a zakup dużego, zaczepianego rozsiewacza taśmowego okazuje się dla nich na ogół inwestycją nieopłacalną.
Biorąc to wszystko pod uwagę propozycja firmy Dexwal wydaje się bardzo rozsądna. Do testu dostarczono nam model Tajfun 550 czyli jednotarczowy rozsiewacz o pojemności 330 l (co odpowiada ładowności 550 kg) oraz ręczną regulacją zasuwy dozującej - koszt takiej wersji to 3932 zł.

MAŁA MASA TO DUŻY ATUT
Jedną z podstawowych zalet rozsiewacza Tajfun 550 okazała się jego niewielka masa - 112 kg, co w połączeniu ze standardowo montowanymi kółkami transportowymi sprawia, że bardzo łatwo go przemieścić na przykład w garażu. Gdyby nie to, podłączanie do większych ciągników byłoby problematyczne, gdyż uchwyty są na tyle nisko, że opuszczone maksymalnie cięgna podnośnika są i tak zbyt wysoko. Rozsiewacz trzeba lekko przechylić i umieścić w zaczepach - okazuje się to jednak dość łatwe nawet dla jednej osoby. W przypadku małych ciągników takich jak np. Ursus C-330 nie ma potrzeby unoszenia (wystarczy podjechać i przetknąć bolce).
Zwróciliśmy uwagę jeszcze na dwie cechy konstrukcyjne, które powodują, że testowana maszyna nie za dobrze nadaje się do współpraca z większymi ciągnikami (70-100 KM). Po pierwsze: jeśli duży ciągnik ma dolny zaczep transportowy, rozsiewacza z zamontowanym wałkiem WOM nie można opuścić na ziemię - krawędź skrzyni ładunkowej jest wtedy na tyle wysoko, że osobie o średnim wzroście trudno do niej zajrzeć. Oczywiście nie jest to żaden problem, jeśli dokonuje się załadunku z przyczepy lub bigbagu. Po drugie: w przypadku większych ciągników, operator ciągnika nie może bezpośrednio ze swojego stanowiska obsłużyć mechanicznej zasuwy dozującej ilość wysiewanego nawozu bezpośrednio z siedzenia. W efekcie zanim zdąży wyjść z kabiny i zamknąć wysyp, na tarczy znajdzie się już spora ilość nawozu. Dlatego jeśli chcemy aby Tajfun 550 miał uniwersalny charakter i mógł współpracować z różnymi ciągnikami, warto dopłacić 655 zł do hydraulicznej regulacji zasuwy. W przypadku mniejszych ciągników, wystarczy sięgnąć do tyłu aby przestawić dźwignię zmieniając dawkę. Sam sposób regulacji dawki jest mało precyzyjny. Wymaga obserwacji ilości wysiewanego nawozu i przesunięcia zasuwy w dół lub w górę, a wskazówką jest położenie dźwigni względem podziałki.