Plany spółki Ursus Sp. z o.o. na najbliższe 2 lata są ambitne. Nowy zarząd spółki z zespołem specjalistów, zaczyna gruntowną modernizację ciągników. W ofercie firmy mają być ciągniki w zakresie mocy od 50 do 160 KM. Niektóre modele przestaną być produkowane za to powstaną nowe, wypełniając najbardziej popularny przedział mocy, tj. 80 – 120 KM. Będą nowe silniki Perkinsa, docelowo również przekładnie z elektrohydraulicznymi rewersami, komfortowe kabiny, wydajniejsza hydraulika i inne usprawnienia.

Rozmowa z Andrzejem Słonowskim, prezesem zarządu URSUS Sp. z o. o.

Panie Prezesie, jakie są plany Ursusa na najbliższe lata?
Właściciel Ursusa, czyli spółka Bumar, która ma sto procent udziałów w spółce, podjęła decyzję, że na razie firma nie będzie sprzedana. Jednocześnie zapadła decyzja o restrukturyzacji Ursusa we wszystkich możliwych obszarach działania. To, co zapewne najbardziej zainteresuje czytelników Farmera, to głęboka restrukturyzacja produktowa. Podjęliśmy już pierwsze działania, których wyniki można było zobaczyć już na Agro Show w Bednarach. Proces ten będzie kontynuowany.
Została przeprowadzona również restrukturyzacja organizacyjna wewnątrz spółki. Dzisiaj sytuacja jest stabilna i nie będzie się zmieniać zwłaszcza w zakresie właścicielskim.

Na czym będzie polegała modernizacja ciągników?
Przede wszystkim ograniczymy ilość typów, które są produkowane. Skoncentrujemy się na określonej grupie odnoszącej się do mocy. Będziemy działać w obszarze od 50 do 160 KM jeszcze w oparciu o znane naszym odbiorcom transmisje, z tym, że będą one modyfikowane. We wszystkich modelach ciągników, oprócz sadowniczego, podnieśliśmy prędkość do 40 km/h. W tej chwili dysponujemy również skrzynią 12/12 z nawrotnicą mechaniczną. Nie jest to szczyt moich marzeń, ale było to zrobienia na szybko. Natomiast od 2011 r. chciałbym zaoferować naszym klientom zupełnie nowe ciągniki oparte o zupełnie inne transmisje. Jeżeli chodzi o silniki, to Ursus będzie produkował ciągniki wyłącznie w oparciu o silniki Perkinsa. Będą też nowe kabiny, bardziej ergonomiczne, lepiej wyciszone i lepiej wykonane. W tej chwili rozmawiamy z dwoma innymi producentami kabin i być może będziemy oferowali kilka kabin do wyboru.

Podobał się artykuł? Podziel się!