PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Wschodnia Afryka szansą dla producentów maszyn z Polski

Autor: Tomasz Parzybut

Dodano: 08-01-2016 09:22

Tagi:

W 2015 roku swoją działalność rozpoczęła fundacja East Bridge. Tłumacząc jej nazwę na język polski, most wschodni ma na celu łączenie firm z Europy Wschodniej ze Wschodnią Afryką. Niewielu producentów wie, że Kenia to obecnie jeden z najbardziej sprzyjających i najszybciej rozwijających się rynków na świecie. O tym, jak wygląda rolnictwo w Kenii i całym regionie wschodnioafrykańskim oraz którzy producenci mają największe eksportowe szanse opowiada nam pan Jarosław Malinowski z East Bridge.



- W zeszłym roku powstała fundacja, która ma na celu pomagać polskim firmom w eksporcie produktów do całego obszaru Unii Wschodnioafrykańskiej (Kenia, Uganda, Tanzania, Rwanda i Burundi). Dlaczego warto inwestować właśnie w tym regionie?

- Kenia jak i ościenne kraje stowarzyszone w Unię Gospodarczą stwarzają ogromne możliwości, wystarczy wspomnieć, że rolnictwo i edukacja to obecnie ich dwa priorytetowe kierunki. Mieszkam tam od kilku lat i widzę, jak świetnie na rynku radzą sobie Chińczycy, Anglicy, Niemcy czy Włosi. Dlaczego więc i Polacy nie mieliby tam handlować na przykład sprzętem rolniczym? O tym, że jest to opłacalne przekonały się już takie firmy jak John Deere, Massey Ferguson, Case IH czy New Holland.

- W jaki sposób chcecie zainteresować Kenijczyków sprzętem rolniczym?

- Na początku zaznaczę, że bardzo liczymy na dofinansowanie z naszego MSZ, które ułatwi realizację naszego programu promocji polskich producentów maszyn rolniczych i technologii w 2016 roku.  Jeśli je otrzymamy to w maju, oczywiście przy udziale resortu rolnictwa, zorganizujemy w Warszawie sympozjum dla polskich firm. Polscy producenci będą mogli porozmawiać z przedstawicielami kenijskiego ministerstwa rolnictwa i gubernatorami. Ważne, by Kenijczycy na miejscu zapoznali się z naszym rynkiem. To będzie dopiero pierwszy krok do szerszej współpracy. Kolejnym etapem będzie wysłanie sprzętu do Kenii.

- W jaki sposób będziecie promowali polskie produkty?

- Kolejnym etapem będzie wysłanie kompleksowego zestawu maszyn rolniczych do Kenii. Nasz projekt zakłada prezentacje polskich maszyn w 25 najbardziej rolniczych regionach w Kenii tak, by rolnicy mogli je poznać i przekonać się co do wysokiej jakości tych produktów. W każdym regionie zamierzamy przeprowadzić dwudniowe szkolenia praktyczno-teoretyczne dla zaproszonych przez lokalne władze producentów i grup producenckich, a cała akcja potrwa 5 miesięcy i obejmie wszystkich najważniejszych producentów rolnych Kenii.

- Proszę powiedzieć kilka słów o kenijskim rolnictwie

- Sama Kenia to kraj liczący 44 miliony mieszkańców. Jej powierzchnia jest o 1/3 większa od Polski, a rolnictwo wytwarza 30 proc. PKB. Grunty rolne stanowią 5 proc. powierzchni kraju, więc jak pan widzi potencjał rozwoju jest tam ogromny. W Kenii bardzo promowane są grupy producenckie. Od 2 lat, po zmianie konstytucji tamtejszy rząd realizuje program, na mocy którego łączy rolników w grupy producenckie. Odgórnie wytyczane są ogromne działki liczące często po kilka tysięcy hektarów bardzo żyznej ziemi. Na tak rozległym terenie zazwyczaj już od pokoleń gospodaruje kilkuset rolników, którzy teraz otrzymują szansę połączenia się w grupę producencką. W ten sposób spośród kilkuset farmerów tworzony jest podmiot z osobowością prawną wybierany jest zarząd z prezesem na czele, który zarządza tymi działkami. Te grupy są dotowane i wspierane przez rząd, to one oprócz oczywiście odbiorców indywidualnych dają polskim firmom ogromne pole do popisu.

- Skoro są tam już największe firmy takie jak John Deere czy Massey Ferguson, to wydaje się, że raczej ciężko będzie nam z nimi konkurować.

- Moim zdaniem mamy duże szanse, by skutecznie z nimi konkurować. Mamy sprzęt, który jest dużo tańszy, a do tego jakością wcale od nich nie odbiega. Poza tym potrzebne są tam nie tylko ciągniki i maszyny uprawowe, ale i sprzęt wykorzystywany np. w branży mleczarskiej czy owocowo-warzywnej. różnego rodzaju chłodnie na warzywa i owoce.

- Do czytających ten wywiad producentów najbardziej przemówią jednak liczby. Czy może pan przedstawić średnią sprzedaż np. ciągników w typowym salonie?

- Tak, mój znajomy ma niewielki salon w Nairobi. Sprzedaje Massey Fergusony, miesięcznie idzie około 15 do 20 ciągników. Myślę, że to całkiem dobry wynik. Zaznaczam, że to mały salonik w Nairobi. Jak pan widzi potencjał jest ogromny.

- Zastanawiam się jakie warunki trzeba spełnić, by eksportować maszyny rolnicze do Kenii?

- I to jest w tym wszystkim najlepsze. Kenia nie ma żadnych wymogów, gdyż uznawane są wszystkie europejskie certyfikaty. Aby wywieźć sprzęt, trzeba mieć certyfikat instytucji certyfikującej LGS, jednak to jest akurat zwykła formalność. Mało tego, sprzęt na tamten rynek wjeżdża z zerową stawką celną i zerową wartością VAT - słowem żadnych opłat. Istnieją tylko standardowe opłaty portowe i odprawy celnej.

- Na jaką pomoc ze strony fundacji mogą liczyć polscy przedsiębiorcy?

- Pomagamy w zarejestrowaniu firmy, zapewniamy usługi prawne i księgowe, odpowiadamy za całą dokumentację eksportową. Mogę zapewnić, że wystarczy nam kilka miesięcy, by spokojnie usadowić tam firmę.

- Transakcje z krajami afrykańskimi dla wielu polskich przedsiębiorców mogą wydawać się bardzo ryzykowne. Pod każdym względem dzieli nas przepaść. Jak w przypadku oszustwa odzyskać pieniądze z kraju oddalonego o kilka tysięcy kilometrów?

- Opinia moich rodaków najczęściej jest zbudowana na stereotypach, w praktyce trzeba być ostrożnym wszędzie, a reguły biznesowe na tamtym terenie wymuszają płatność przed odbiorem towaru. Jestem po rozmowie w Banku Gospodarstwa Krajowego, gdzie nowy instrument wspierania polskiego eksportu daje szansę tego, by producent otrzymywał pieniądze za sprzęt już w momencie wysyłania go z portu w Polsce. W skrócie będzie to wyglądało tak: podpisuję kontrakt na dostawę umowę z odbiorcą, następnie idę z nią do banku, tam przedstawiam m.in. fakturę pro forma. W tym samym czasie kenijski odbiorca dostarcza akredytywę dokumentową ze swojego banku. Wówczas do rozliczenia będzie dochodziło między bankami.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (5)

  • Kmiotek 2016-05-13 10:41:06
    Polska wiele lat temu była obecna na tych rynkach afrykańskich, bo tam komuniści rządzili i sie dogadywali. Np. w Libii pracowało w latach świetności 150 tys. Polaków, mieli swoje osiedla. Pazerny Zachód wykopał stamtąd wszelką konkurencję i teraz to można tam jakieś pierdoły sprzedawać a nie zaawansowane maszyny. Podobnie jest z rynkiem wschodnim. Wszystkie koncerny na Ukrainie już sa i gospodarzą, zboże ślą do swoich fabryk w Polsce. Putinowi się nie dziwię, że interweniował, bo by go też wchłonęli.
  • rolnik6666 2016-01-09 20:39:01
    jak by te modele co do afryki były dla Polaka dostepne to jutro bym kupił a tak to wole wyremontować porzadnego 30 letniego ursusa niz te nowe eurokołchozowe kupować
  • rolnik z mazowsza 2016-01-08 13:21:28
    jasne, tylko tam się one nadają...
  • ajato 2016-01-08 11:37:12
    jeszcze troche i za 3 lata sprzedaje wszystkow czorty i wyjezdzam bo tej komuny zniesc nie moge
  • białas 2016-01-08 09:43:11
    Macie zupełną rację. Rolnicy Rwandy , Kenii bądz Ugandy to nadzieja na przetrwanie wielu producentów maszyn rolniczych .
    My zaś miejmy nadzieję, że po ich wyeksplatowaniu przekażą nam je jako pomoc w formir hartatywnej.
    Bo jak mawiał klasyk, "Poska , jest sto lat za murznami".
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.166.160.105
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!