- To ważny dzień dla naszej firmy, ponieważ przekazujemy dzisiaj po raz pierwszy tak duże maszyny, jakimi są ciągniki New Holland T9 i sieczkarnia FR. O takim dniu zawsze marzył mój mąż - powiedziała Barbara Kraszewska, prezes firmy Primator z Czyżewa podczas uroczystego przekazania maszyn. Firma jest oficjalnym przedstawicielem marki New Holland w części rejonu północno-wschodniej Polski. Od lat należy do liderów sprzedaży tej marki.

Sprzedaż tej klasy maszyn, to wyjątkowe wydarzenie nie tylko dla dealera, ale również dla centrali firmy - New Holland Polska. Adam Sulak, dyrektor New Holland Polska, pokreślił że rynek na tego typu nowe ciągniki w Polsce waha się w granicy 10 maszyn, w tym dla marki New Holland: 3-5 sztuk.

- Nie często mamy okazję sprzedawać tak dostojne maszyny, nie często - a właściwie nie mieliśmy jeszcze okazji sprzedawać takich maszyn w rejonie Podlasia. Dlatego tym bardziej jest mi miło spotkać się w takich okolicznościach - powiedział Adam Sulak. - Każda tego typu sprzedana maszyna w tym czy innym rejonie kraju dodaje splendoru marce New Holland i przyczynia się do lepszego jej postrzegania. To dla nas bardzo ważne i ugruntowujące pozycję lidera na rynku ciągników - dodał.

- To wydarzenie wyjątkowe nie tylko w skali Podlasia, ale również w skali Polski. Nie przypominam sobie żebyśmy mogli jednego dnia trzem naszym kluczowym klientom wręczyć maszyny z tzw. klasy Premium: sieczkarnię FR i dwa ciągniki T9 - wyraził słowa uznania Robert Brzozowski, dyrektor sprzedaży New Holland

Ciągnik T9.670 o mocy maksymalnej 669 KM odebrał Waldemar Modzelewski, prezes zarządu spółki Jarka z siedzibą w Babkach k. Gołdapi. Maszyna będzie pracowała przy uprawach na powierzchni 1200 ha.

New Holland T6.615 z silnikiem o mocy maksymalnej 613 KM pojechał do gospodarstwa Kazimierza i Przemysława Wiszowatych z Katarzynowa k. Ełku. Zadecydowały ciężkie gleby i potrzeba dużej siły pociągowej do maszyn uprawowych wykorzystywanych w uproszczonym systemie uprawy.

Z kolei na sieczkarnię FR 940 z bezrzędową przystawką zdecydował się Wiesław Kozłowski z miejscowości Jośki w pow. wysokomazowieckim. Maszyny będzie używał do zbioru kukurydzy na zakiszanie z powierzchni 100 ha. W gospodarstwie jest utrzymywane stado około 200 krów o raz bydło opasowe