PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Z dobrymi genami - test ciągnika Landini 5-110H

Z dobrymi genami - test ciągnika Landini 5-110H

Nowe modele Landini mają szansę zwrócić na siebie większą uwagę polskich rolników. Są nie tylko ładniejsze, ale też coraz lepiej wykonane i bardziej komfortowe. Takie wrażenie odnieśliśmy podczas testu ciągnika należącego do odmłodzonej serii 5H 4Ti.



Chociaż sprzedaż ciągników Landini stale wzrasta, to wciąż nie można powiedzieć, że są one dobrze znane polskim rolnikom. Wiedza o nich jest bardzo pobieżna, a opinia często ukształtowana na podstawie stereotypów. Faktem jest, że stan wielu ciągników tej marki, sprowadzonych jako używane, pozostawiał wiele do życzenia i nie pomogły one w budowaniu dobrego wizerunku - często ustępowały konkurencji pod względem trwałości, niezawodności i zaawansowania technicznego. Warto jednak przypomnieć, że Landini to jeden z najstarszych producentów traktorów na świecie, który pierwszy ciągnik, jeszcze z silnikiem parowym, zaprezentował już w 1884 r. Jest to więc doświadczona firma. Przez kilkadziesiąt lat była blisko związana z Massey Fergusonem, ale od początku lat 90. XX w. zarządzanie nią wróciło we włoskie ręce (właścicielem jest koncern ARGO), co owocuje stałym poszerzaniem i unowocześnianiem oferty.

NOWE ELEMENTY

Przykładem jest testowany przez nas model 5H-110 Tier 4, który zastępuje dotychczas produkowaną wersję 5H, chociaż obie jeszcze przez jakiś czas pozostaną równolegle w sprzedaży. Otrzymaliśmy egzemplarz wyposażony w firmowy ładowacz MC 80 o maksymalnym udźwigu 1800 kg. Najbardziej rzucającą się w oczy zmianą okazuje się maska, która otrzymała zupełnie nowy design - trzeba przyznać, że ciągnik dzięki temu wygląda dużo atrakcyjniej. Jednak patrząc na kabinę, można odnieść wrażenie, że skądś ją już znamy. Nic dziwnego, gdyż jest identyczna, jak w starszym modelu 5H, chociaż zmieniono znacznie jej wystrój. Zupełnie nowy jest zestaw wskaźników, nowe są również materiały wykończeniowe. Jednak najważniejsza zmiana kryje się pod maską silnika, gdzie nadal pracuje jednostka Perkinsa, ale o mniejszej pojemności 3,4 l, za to spełniająca najnowszą normę Tier 4 (stąd skrót w nazwie Ti4).

Ogólnie ciągnik robi wrażenie solidnie wykonanego i nie jest to taki składak, jak bywało w przypadku niektórych starszych modeli: skrzynia biegów od jednego producenta, most przedni od drugiego, silnik od trzeciego. Tym razem cały układ przeniesienia napędu oraz przednia oś są własną konstrukcją Landini. Firma podkreśla, że wszystkie inne podzespoły pochodzą od renomowanych producentów i są wytwarzane wyłącznie w Europie. Rzeczywiście, na podzespołach można znaleźć logo takich firm jak Bosch czy Denso. Oszczędności nie widać nawet na oponach, które dostarczyła firma Continental.

Niestety, dobra jakość zazwyczaj więcej kosztuje i nie inaczej jest w tym przypadku. Nowa seria 5H nie jest tak tania. Model 5-110H o mocy 102 KM, który dotarł do nas na test, to bogatsza wersja Top, za którą trzeba zapłacić 239 tys. zł (brutto). Ubożej wyposażona odmiana Techno, m.in. z mechanicznym rewersem, skrzynią bez półbiegów i mechanicznym sterowaniem podnośnikiem, jest tańsza o około 12 tys. zł. To ceny porównywalne do niektórych konkurentów cieszących się większym zaufaniem polskich rolników. Jeśli jednak odrzucimy stereotypy, okazuje się, że nowe ciągniki serii 5H w niczym im nie ustępują, a mają wręcz kilka istotnych atutów.

ŁATWA OBSŁUGA, WYSOKI KOMFORT

Przede wszystkim wszystkie najważniejsze podzespoły, takie jak silnik i skrzynia biegów, wydają się właściwie dobrane. Diesel Perkinsa z rodziny 854E-E34TA jest mocny i zaskakująco elastyczny mimo stosunkowo małej pojemności skokowej. Maksymalną moc 102 KM osiąga przy 2200 obr./min, ale już przy 1400 obr. min. osiąga maksymalny moment obrotowy 432 Nm. Dodatkowo można liczyć na chwilowe wsparcie systemu Dual Power, który podnosi moc do 113 KM - tej funkcji nie ma w tańszej wersji Techno. Dzięki wtryskowi common rail silnik pracuje dość cicho i nie jest paliwożerny. W utrzymaniu zużycia paliwa na niskim poziomie pomaga skrzynia biegów T-Tronic z dużą liczba przełożeń. Trzy zakresy po 4 biegi plus 3 półbiegi przełączane pod obciążeniem dają w sumie 36 przełożeń. Łatwo jest więc wykorzystać najbardziej ekonomiczny zakres obrotów silnika. Przekładnię obsługuje się dwiema dźwigniami: jedna (krótsza) służy do zmiany zakresów i jej użycie wymaga wciśnięcia sprzęgła, druga pozwala wybrać bieg i przełączać półbiegi dzięki wbudowanym w nią przyciskom elektrycznym. Na dźwigni do zmiany biegów znajduje się również przycisk sprzęgła, po wciśnięciu którego można zmieniać biegi, nie używając tradycyjnego pedału sprzęgła. To bardzo podnosi komfort pracy, niestety za pomocą przycisku nie można uzyskać efektu "półsprzęgła" i czasem mimo wszystko trzeba sprzęgła użyć "po staremu".

Sposób pracy skrzyni biegów w niczym nie ustępuje np. takim rywalom jak John Deere 5080M czy nawet R, natomiast precyzja i lekkość zmiany biegów są na wyższym poziomie niż np. w ciągnikach Kuboty, które mieliśmy okazję testować. Oczywiście bardzo ważnym elementem wyposażenia okazuje się elektrohydrauliczny rewers. Działa sprawnie, jego dźwignia jest w ergonomicznym miejscu i co najważniejsze, można łatwo zmienić agresywność zmiany kierunku jazdy - służy do tego pokrętło umieszczone z prawej strony przy kierownicy. To istotne zwłaszcza w przypadku ciągników wyposażonych w ładowacz czołowy. Do tego typu zastosowań Landini 5-110H nadaje się doskonale ze względu na kompaktowe wymiary, dobrą zwrotność i niskie zużycie paliwa przy małych obciążeniach. Zresztą taka forma wykorzystania ciągnika była brana pod uwagę już na etapie jego projektowania.

Na bocznej konsoli standardowo zamontowano joystick do sterowania ładowaczem czołowym. Ma on kilka plusów. Po pierwsze pracuje bardzo płynnie i precyzyjnie dzięki elektronicznemu połączeniu z układem hydraulicznym ładowacza. Po drugie wygląda bardzo estetycznie, a po trzecie fabrycznie dostosowano do ładowacza układ hydrauliczny - nie trzeba zajmować wyjść hydrauliki zewnętrznej.

FIRMOWY ŁADOWACZ

KOSZTUJE 30 750 ZŁ

Na uwagę zasługuje też firmowy ładowacz MC 80 o udźwigu 1800 kg. Trzeba za niego nieco więcej zapłacić niż za podobny osprzęt krajowych producentów, ale warto podkreślić, że w wielu punktach jest on po prostu lepszy. Duży udźwig to nie jedyny plus. Wspomnieliśmy wcześniej o precyzyjnym sterowaniu - można wykonywać bardzo krótkie i precyzyjne ruchy. Ładowacz posiada też niezwykle skuteczną amortyzację, która sprawia, że wysięgnik miękko zatrzymuje się nawet przy opuszczaniu ciężkich ładunków. Dzięki temu zmniejszają się drgania i naprężenia przenoszone na ramę ładowacza i sam ciągnik. Ważne jest też, że masywny wspornik łączący ramiona ładowacza jest opuszczony dość nisko i nie zasłania widoku na osprzęt podczas jego pracy i montażu. Dopracowany jest też system odłączania ładowacza czołowego od ciągnika. Nie trzeba do tego pomocy dodatkowych osób, a cała operacja trwa zaledwie kilkadziesiąt sekund.

KOMFORTOWE WEJŚCIE

Podczas różnego typu prac pomocniczych bardzo istotny okazuje się fakt, że kabina jest umieszczona nieco niżej niż standardowo w ciągnikach o podobnej mocy. Dzięki temu częste wsiadanie i wysiadanie nie jest męczące. Ma to oczywiście swoje odbicie wewnątrz kabiny. Podłoga nie jest idealnie paska i na środku ma kilkucentymetrowe wybrzuszenie. Nie jest to jednak żadna wada i utrudnienie. Bardziej odczuwa się to, że więcej miejsca niż zazwyczaj zajmują nadkola, które w znaczny sposób ograniczają i tak nie największą kabinę. Oczywiście, nie cierpi na tym komfort pracy kierowcy - dla niego miejsca wystarczy. Jedynie pasażer ma mało komfortowe warunki jazdy.

Jeśli chodzi o osprzęt w kabinie, to są w niej zarówno rzeczy zasługujące na pochwałę, jak i zastrzeżenia.

Na szczęście więcej jest tych pierwszych. Przede wszystkim nowy zestaw wskaźników wygląda nowocześnie i dostarcza większej liczby danych. Można się z niego dowiedzieć m.in., jakie jest aktualnie wybrane przełożenie, ile aktualnie wynosi zużycie paliwa, jaka powierzchnia została uprawiona, jakie są obroty wałka WOM i wielu innych przydatnych informacji. Wyświetlacz służy też do alarmowania o nieprawidłowej pracy poszczególnych podzespołów. Wyświetla np. kod błędu, dzięki któremu w instrukcji ciągnika można sprawdzić, jakie jest sedno problemu. Poza efektownym zestawem wskaźników naszą uwagę przykuł tajemniczy pomarańczowy przełącznik z jego lewej strony. To ręczne uruchamianie procesu wypalania (oczyszczania) filtra cząstek stałych. Z założenia ma się on oczyszczać automatycznie, ale może zdarzyć się sytuacja, kiedy charakter pracy ciągnika nie będzie temu sprzyjać - do skutecznego oczyszczenia filtra cząstek stałych niezbędna jest np. wysoka temperatura spalin, którą trudno uzyskać przy niskich obciążeniach silnika. Wspomnianego przełącznika należy użyć tylko w sytuacji, gdy zapali się żółta kontrolka filtra.

W POLU DAJE RADĘ

Z ładowaczem czołowym Landini 5-110H Tier 4 sprawdza się dobrze, ale przetestowaliśmy go również podczas prac uprawowych i w transporcie. Okazało się, że jego możliwości są dość duże. Osiągi silnika można dobrze wykorzystać dzięki niezłemu uciągowi, który wynika ze sporej masy zestawu z ładowaczem - 4860 kg. Ciągnik sprawdziliśmy nawet podczas współpracy z pługiem obrotowym 4x45. Testowany Landini nie miał większych problemów z jego uniesieniem, obrotem, a nawet orką z prędkością 6-7 km/h. Test przeprowadzany był na glebach raczej lekkich i być może dlatego ciągnik radził sobie również z 3-metrowym gruberem. Jednak na stałe korzystniejsza będzie współpraca z nieco mniejszymi maszynami, np. pługiem obrotowym 3x50. Pozwoli to lepiej wykorzystać ekonomiczny przedział obrotów silnika, zwłaszcza że pozwala na to duża liczba przełożeń skrzyni biegów.

Warto podkreślić, że wersja Top została wyposażona w rozbudowany do sterownia tylnym podnośnikiem EHR, którego udźwig wynosi 4750 kg. Dzięki niemu można nie tylko precyzyjnie ustawić głębokość pracy maszyny uprawowej, ale też np. maksymalną wysokość podnoszenia czy wybrać regulację siłową lub pozycyjną. Istotna jest też funkcja amortyzacji ruchów podnośnika podczas transportu, dzięki której unika się występowania niebezpiecznie wysokich naprężeń na tylnym TUZ. Jest to bardzo przydatne, ponieważ ciągnik rozpędza się do prędkości 40 km/h. Niestety, jazda z ładowaczem z taką prędkością jest trudna, gdyż ciągnik zaczyna podskakiwać. Bez ładowacza jazda z dużą prędkością jest już znacznie bardziej komfortowa.

PODSUMOWANIE

Ogólnie ciągnik zrobił na nas bardzo dobre wrażenie, mimo że kilka elementów należałoby skrytykować. Chociażby głośną pracę pompy hydraulicznej (prawdopodobnie to ona), która wydaje charakterystyczny gwizd - męczącą na dłuższy czas. Ponadto pokrętło regulacji temperatury obraca się nie zwykle ciężko, a dmuchawa nawiewu, według nas, ma zbyt wysokie obroty już na pierwszym biegu. To jednak absolutnie nie może zaważyć na pozytywnym obrazie, jaki pozostawił w nas Landini 5-110H Tier 4.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.198.142.121
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!