Ceny nasion zbóż i rzepaku zebranych podczas tegorocznych żniw rozczarowują i z pewnością krzyżują wiele planów inwestycyjnych. Słabnąca siła nabywcza gospodarstw i brak klarownych informacji o tym, jak będzie wyglądała polityka rolna i programy wsparcia w kolejnych latach, stawiają w trudnej sytuacji zarówno rolników, jak i producentów i dystrybutorów maszyn. Maszynowy "boom" z ostatnich 2-3 lat mamy z pewnością za sobą. Z drugiej strony, niewątpliwie masa dokonanych inwestycji przyczyniła się do zwiększenia wydajności i efektywności produkcji w wielu gospodarstwach, tym samym zwiększając ich siłę nabywczą. Czy rozpędzona machina zatrzyma się, przyhamuje lub może dalej potoczy się w niezmienionym tempie? O tym zadecyduje faktyczna siła polskiego rolnictwa.

W branży maszynowej na razie pozytywnie podsumowuje się ostatni rok. Co do przyszłości, można na pewno mówić o niepewności, ale i umiarkowanym optymizmie, o czym świadczy chociażby niesłabnąca popularność największej w Polsce wystawy rolniczej Agro Show.

Jest gorzej, ale ciągle dobrze

Dane statystyczne mówią same za siebie - w porównaniu do roku ubiegłego, na rynku ciągników odnotowywane są znaczące spadki w sprzedaży. Po pierwszym półroczu jest to regres ponad 20-proc., choć patrząc w pryzmacie ostatnich kilku lat, sytuacja w handlu na razie nie jest zła. Po prostu ostatni rok był pod tym względem rekordowy.

Robert Brzozowski, dyrektor sprzedaży New Holland, wymienia kilka przyczyn spadku liczby sprzedawanych w 2013 r. ciągników.

- Czynników jest kilka. Jednym z nich są kończące się subsydia unijne.

Program 2007-2013 dobiega końca i nie ma właściwie żadnej wiedzy na temat programu wsparcia 2014-2020. W ogólnym zakresie jest on znany, natomiast to, co jest dla nas, czyli producentów maszyn rolniczych, istotne, to jaki będzie budżet i jak on będzie dystrybuowany: czy będzie bardziej oparty na dotacjach bezpośrednich do areałów, czy też bardziej będzie ukierunkowany na działania inwestycyjne, które w sposób naturalny tworzą popyt na maszyny.

Konia z rzędem temu, kto obecnie jest w stanie określić, co będzie lepsze.

Do tej pory działania związane na przykład z modernizacją były dla nas kluczowe - bo związane z inwestycjami w nowe maszyny. Dotacje do hektara - to w tej chwili temat niejasny, bo ten, kto ma duże areały, a nie jest aktywny w produkcji rolnej, będzie dostawał pieniądze, ale nie wiadomo, jak będzie chciał je spożytkować: czy inwestując w rozwój gospodarstwa, czy też w jakiś inny sposób. Następnym czynnikiem "ochładzającym" zainteresowanie rolników zakupem maszyn są gorsze od ubiegłorocznych ceny zbóż.