Opryskiwacze zawieszane na ciągnikach zapewniają zwrotność jak w przypadku maszyn samojezdnych, a są nieporównywalnie od nich tańsze. Tańsze są także od ich przyczepianych odpowiedników. Niestety, mają też jedną poważną i oczywistą wadę - są ciężkie, w związku z czym wymagają ciągnika o dużym udźwigu i masie, co zazwyczaj równa się z jego dużą mocą i wysoką ceną.

W klasie dużych opryskiwaczy zbiorniki są standardowo wykonane z polietylenu, który pozwala na ich łatwe czyszczenie i zapewnia wysoką trwałość. Wszyscy producenci stosują zbiorniki typu 3 w 1. Poza podstawowym zbiornikiem na ciecz roboczą w jednej bryle znajduje się zwykle również zbiornik na czystą wodę do płukania opryskiwacza, a także zbiornik przeznaczony na wodę do mycia rąk.

Wśród opryskiwaczy widać wyraźny podział cenowy na maszyny polskich i zagranicznych producentów. Koszt zakupu tych ostatnich jest około dwa razy wyższy niż w przypadku produktów z krajowych fabryk. Ma to jednak również odzwierciedlenie w ich wyposażeniu standardowym. Prezentujemy największe opryskiwacze zawieszane 7 marek: Kuhn, Berthoud, Amazone, Lemken, Unia, Krukowiak i Bury.

KUHN

Cechą charakterystyczną opryskiwacza Kuhn Altis 2002 jest zawieszenie belki polowej poprzez układ równoległoboczny. Mechanizm ten nosi nazwę Optilift i składa się z trzech ramion: dwóch dolnych poprowadzonych po bokach zbiornika i jednego górnego, który znajduje się nad zbiornikiem - do niego przymocowany jest siłownik hydrauliczny odpowiedzialny za regulację wysokości belki nad podłożem. Taki sposób zawieszenia belki pozwala na jej wysokie unoszenie - do 2,5 m od podłoża, co może być przydatne podczas oprysku wysokich roślin. Równoległoboczne zawieszenie pozwala również na łatwiejszy dostęp do zbiornika niż w sytuacji, gdy z tyłu opryskiwacza jest winda. Optilift zapewnia także amortyzację belki polowej, dzięki czemu z Altisem można poruszać się podczas przejazdów transportowych z prędkością 40 km/h, a belka jest poddawana mniejszym obciążeniem w porównaniu ze sztywnym zawieszeniem.