Uprawa groszku zielonego jest w Polsce niezbyt popularna. Szacuje się, że jego zasiewy obejmują ok. 4 tys. ha. Wynika to głównie z braku specjalistycznych maszyn do zbioru. Ręczny zbiór strąków, a następnie wydzielanie nasion grochu, jest bardzo pracochłonne i dlatego ogranicza powierzchnię uprawy tego warzywa. Na większą skalę uprawia się go w gospodarstwach specjalistycznych, głównie do produkcji mrożonek i konserw. Jego zbiór jest wówczas zmechanizowany, wykonywany za pomocą wydajnych kombajnów. Jednym z większych gospodarstw nie tylko uprawiających groszek na powierzchni kilkuset hektarów, lecz także przetwarzających go na konserwy, jest firma Dawtona w Lesznie niedalego Warszawy, która do zbioru stosuje holenderski kombajn Ploeger EPD 530. Podczas zbioru odmiany grochu Walor maszynę dokładnie przebadano, dzięki czemu można było określić jej rzeczywiste parametry robocze, osiągane w czasie normalnej eksploatacji. Kombajn wyróżnił się zwłaszcza czystością zbioru i niewielkimi uszkodzeniami nasion.

Samobieżny kombajn EPD 530 wyposażony jest w wysokoprężny silnik Deutz o mocy 280 kW i ma układ jezdny oraz zespoły robocze napędzane silnikami hydraulicznymi. Ten ponad 22-tonowy kolos, o szerokości roboczej 4 m, osiąga prędkość roboczą 7 km/h, a transportową do 26 km/h. Podczas badań kombajn pracował z prędkością od 1,7 do 2,3 km/h, osiągając średnią wydajność eksploatacyjną od 0,65 ha/h (od 0,54 do 0,8 ha/h, zależnie od prędkości). Ponieważ pracował również nocą, zbierał w ciągu doby groch z powierzchni ok. 15 ha. Podczas pracy zużywał aż 55,7 l paliwa na ha, ale nakłady robocizny na zbiór wyniosły tylko nieco ponad 1,5 rbh/ha.

Straty nasion podczas badań wahały się w granicach 3,36,8 proc. i zależały od prędkości zbioru. Największy w nich udział miały nasiona zgubione, leżące na ściernisku. Są to straty powstałe na skutek działania nie tylko zespołu obrywającego, lecz także czyszczącego. Na ściernisko kierowane są bowiem wyloty dwóch wentylatorów odsysających zanieczyszczenia podczas transportu nasion do zbiornika. Stosunkowo niewysokie były straty strąków, co świadczy o dobrej pracy zespołu obrywającego. Niewielki udział w stratach stanowiły też niedomłoty.

Zaimponować mógł za to mały stopień uszkodzeń. Ilość uszkodzonych nasion w zbiorniku wynosiła od 0,9 do 1,13 proc. Małe starty w niedomłocie oraz niewielkie uszkodzenia nasion świadczą o bardzo precyzyjnym działaniu zespołu młócącego. Stwierdzono również bardzo wysoką czystość ziarna w zbiorniku. Zanieczyszczenia stanowiły zaledwie od 0,26 proc. do 0,67 proc. masy nasion w zbiorniku.

Zasada działania samojezdnych kombajnów do jednofazowego zbioru zielonego groszku jest podobna. Strąki obrywane są przez sprężyste palce zainstalowane na obwodzie obracającego się bębna adaptera, usytuowanego z przodu kombajnu. Zerwane strąki podawane są systemem przenośników (poprzecznych i wzdłużnych) do zespołu młócącego, który jest najbardziej skomplikowanym układem kombajnu. Tu bowiem następuje otwieranie strąków i wydzielanie nasion grochu, które są bardzo podatne na uszkodzenia mechaniczne. Podstawowym elementem roboczym zespołu młócącego jest bęben, obracający się wewnątrz cylindrycznego sita obrotowego. Strąki grochu wchodzą do zespołu młócącego poprzez wejście (1, na rys.), gdzie są poddawane działaniu łopatek, zainstalowanych na obwodzie bębna wewnętrznego (2A), który obraca się blisko wewnętrznej powierzchni ażurowego cylindra obrotowego (2B). Wymłacanie strąków następuje pomiędzy bębnem a sitem wskutek różnicy prędkości obrotowej (bęben obraca się w tym samym kierunku, ale z większą prędkością niż sito cylindryczne). Strąki są przecierane i równocześnie przemieszczane do tyłu wzdłuż osi. Wałki pomocnicze (3 i 4) podają niewymłócone strąki ponownie na bęben młócący. Na zewnętrznej powierzchni cylindrycznego sita, na całej długości, pracuje szczotka (5), która zabezpiecza znajdujące się w nim otwory przed zapychaniem. Wydzielone nasiona grochu, wraz z drobnymi zanieczyszczeniami, przesiewają się przez sito cylindryczne i opadają na przenośniki taśmowe (6 i 7), i dalej systemem przenośników podawane są do zbiornika kombajnu o ładowności 2 ton. Przenośniki usuwają część zanieczyszczeń na zewnątrz kombajnu. Pozostałe są usuwane pneumatycznie podczas transportu nasion do zbiornika. Łodygi wyrzucane są z tyłu kombajnu na ściernisko.
Istotnym elementem przy jednofazowym zbiorze kombajnem groszku zielonego jest uzyskanie równomierności dojrzewania nasion, które są przeznaczone m.in. do przerobu na konserwy. Kombajn nie wydzieli nasion ze zbyt młodych i niedojrzałych strąków, a przejrzałe pogarszają jakość plonu. Aby efektywnie wykorzystać drogi kombajn, konieczne jest maksymalne wydłużenie okresu zbioru groszku. Można to uzyskać uprawiając różne odmiany grochu, o zróżnicowanym okresie wegetacji lub wysiewając je w różnych terminach. Jednak w polskich warunkach większość odmian osiąga dojrzałość technologiczną w podobnym czasie, w ciągu 70–90 dni od siewu, który z kolei powinien być wykonany możliwie najwcześniej (opóźnienie powoduje spadek plonu). Z tych względów zastosowanie wydajnego kombajnu jest bardzo korzystne.

Podobnie jak zbiór, wszystkie zabiegi w produkcji polowej w firmie Dawtona były w 100 proc. zmechanizowane. Groch zasiano po zbożach i ziemniakach, na glebach kompleksu pszennego dobrego (tzw. czarna ziemia błońska), klasy II-IV, średniozwięzłych, w dobrej kulturze. Przed orką przedzimową zastosowano nawożenie fosforem i potasem. Wiosną wysiano startową dawkę azotu - 100 kg/ha saletry amonowej. Bezpośrednio po siewie zielonego grochu i podczas wegetacji zwalczano chemicznie chwasty, choroby i szkodniki.

Uprawę polową wykonano tak, jak pod inne rośliny wymagające starannego przygotowania roli. Orkę na głębokość ok. 30 cm wykonano pługiem półzawieszanym obracalnym PB-100 z automatycznym zabezpieczeniem korpusów przed przeciążeniem oraz płynną regulacją szerokości roboczej, który zostawił pole wyrównane, bez bruzd, z dobrze odłożonymi skibami. Pług współpracował z ciągnikiem Case IH Magnum 7240 o mocy 254 KM, który zużywał 15 l paliwa na ha i osiągnął wydajność prawie 2 ha/h (przy prędkości 7 km/h i pracochłonności 0,53 rbh/ha). Nawozy rozprowadzano tradycyjnym rozsiewaczem dwutarczowym N039/5, współpracującym z ciągnikiem Ursus 1224 (zużycie paliwa 1,6-1,8 l/ha, wydajność 7-8 ha/h, robocizna 0,12-0,14 rbh/ha). Wstępne doprawianie roli wiosną (na 12 cm) wykonano agregatem uprawowym B231 z zębami sprężystymi i wałem strunowym, współpracującym z Ursusem 1224 (zużycie paliwa 5,5 l/ha, prędkość robocza 8 km/h, wydajność 3,5 ha/h, robocizna 0,29 rbh/ha). Do uprawy przedsiewnej i siewu zastosowano agregat Kverneland, składający się z brony wirnikowej NG-450 (z wałem zębatym) i pneumatycznego rzędowego siewnika Accord DAS (ciągnik Magnum 7240, zużycie paliwa 11,5 l/ha, wydajność 2 ha/h, robocizna 0,5 rbh/ha). Do ochrony posłużyła najnowocześniejsza maszyna: zaczepiany opryskiwacz Hardi Commander Twin, o pojemności 2600 l, z 18-metrową belką z pomocniczym strumieniem powietrza. Zadaniem strumienia powietrza, rozprowadzanego wzdłuż belki specjalnym rękawem, jest nadanie kroplom cieczy większej energii, co zmniejsza ich znoszenie, a także ułatwia wnikanie w łan. Jest to szczególnie korzystne w przypadku roślin płożących się i tworzących gęsty łan, takich jak zielony groszek. Commanderem wykonano w sumie 6 oprysków, zużywając, zależnie od zabiegu, 100-200 l cieczy na ha (ciągnik Ursus 914, prędkość robocza 7 km/h, wydajność 9,5 ha/h, łączne zużycie paliwa 9 l/ha, robocizna 0,6 rbh/ha)

Zastosowanie wydajnych maszyn pozwoliło zmniejszyć nakłady robocizny do ok. 3,7 rbh/ha. Zużycie paliwa przekroczyło 100 l/ha, z czego prawie 56 litrów przypadło na zbiór. Jest to najbardziej energochłonna operacja w całej technologii produkcji groszku zielonego. Jednak zastosowanie takich maszyn, jak kombajn EPD, pozwala uprawiać groszek na dużą skalę i uzyskiwać dzięki temu duże partie jednorodnego towaru dla przetwórni.

Źródło: "Farmer" 05/2005

Podobał się artykuł? Podziel się!