- Mieliśmy telefon z Ministerstwa Transportu, poprosili nas o wszystkie dokumenty dotyczące tej sprawy - mówi nam Mariusz Lewandowski, rzecznik prasowy Ursusa.

Dzięki naszemu artykułowi o problemach polskich ciągników dowiedział się również Jacek Bogucki - sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa.

- Ostatnio czytałem o tej sprawie. Co prawda, główne działania przeprowadzi Ministerstwo Transportu, ale my również jesteśmy gotowi interweniować i wspierać naszych producentów. Ta historia pokazuje jedno - w Unii Europejskiej swoboda przepływu towarów nie jest jeszcze taka, jakiej Polska by oczekiwała - kończy.

Przypomnijmy, w Niemczech urzędnicy odmówili wydania zgody na sprzedaż ciągników z Polski. Według przedstawicieli Ursusa, w ten sposób łamane jest prawo wspólnotowe. Maszyny produkowane w Lublinie posiadają europejską homologację oraz spełniają normy emisji spalin, a to główne wymogi państw będących w Unii. Władze Ursusa twierdzą, że działanie Niemców jest celowe i ma ono chronić rodzimych producentów przed zagraniczną konkurencją.

Nasz artykuł z początku miesiąca wywołał lawinę komentarzy. Z redakcją skontaktowali się producenci kilku zagranicznych marek ciągników. Niektórzy wprost podważali prawdziwość naszego artykułu. Twierdzili, że to zaplanowane działanie producentów z Lublina, które ma na celu zniechęcenie polskich rolników do kupowania ciągników z Zachodu.

Postanowiliśmy ponownie skontaktować się z Ursusem, prosząc o bardzo szczegółowe wyjaśnienia, które rozwieją wszelkie wątpliwości. W odpowiedzi otrzymaliśmy obszerne informacje. Poniżej przedstawiamy ich okrojoną wersję:

- Na terenie Niemiec obowiązują takie same przepisy dotyczące rejestracji pojazdów jak w pozostałych krajach należących do Unii Europejskiej. Niestety, wielokrotnie spotykaliśmy się z odmową rejestracji polskiego ciągnika Ursus. Często świadomie spotykając się z oczywistym naruszeniem prawa wspólnotowego, które zapewnia producentom takim jak Ursus możliwość rejestracji ciągników na terenie całej Unii Europejskiej, pod warunkiem, że ciągnik spełnia określone normy. W szczególności te dotyczące poziomu emisji spalin w silnikach - tłumaczy Mariusz Lewandowski.