Jakie są tendencje w handlu maszynami można było łatwo zaobserwować podczas ostatnich targów Agrotech 2016 w Kielcach. Handlowcy nie ukrywają, że wiele firm jest w kiepskiej sytuacji jeśli chodzi o obroty ze sprzedaży maszyn. Złą sytuację potęguje fakt ogłoszonego naboru na „Modernizację…”, do którego przymierza się wielu rolników i rezygnuje na ten moment z inwestycji. Na realizację „Modernizacji…” trzeba będzie poczekać z pewnością co najmniej do końca roku, na pewno też dużo wniosków odpadnie, mimo wszystko wiele osób chce spróbować, co chyba nikogo nie dziwi.

Stąd też duże zachęty do zakupu maszyn. Podczas targów trudno było przejść obok stoiska jakiegokolwiek większego producenta maszyn czy dealera aby nie zwrócić uwagi na banery czy naklejki na sprzęcie informujące o aktualnych promocjach cenowych. Dotyczy to głównie większych maszyn, takich jak ciągniki czy kombajny.

Czy owe zachęty to tylko puste hasła – „chwyty marketingowe”? Niekoniecznie. Sprawdziliśmy to – oferty promocyjne są w wielu przypadkach bardzo korzystne. Dotyczą przede wszystkim dodatkowych rabatów na maszyny. Dodatkowych – bo udzielanych odgórnie, tzn. przez generalnego dystrybutora czy producenta – nie tylko przyznawanych przez lokalnego dealera, z którym właściwie zawsze jest jakieś pole do indywidualnych negocjacji.

Odgórnie udzielane obecnie rabaty mogą sięgać w niektórych przypadkach nawet 5-10 wartości maszyny, co przy cenie kilkuset tysięcy złotych robi się już kwotą niebagatelną. Im większy i droższy model – tym większy upust jaki można uzyskać.

Co ciekawe, wiele promocji cenowych może być łączonych z promocyjnymi ofertami finansowania fabrycznego. Wynegocjowana cena za sprzęt nie będzie miała wpływu na koszt udzielanego kredytu fabrycznego. A tu można spotkać oferty na przykład z zerowymi odsetkami rat na okres 3, a nawet 5 lat, czasem też bez prowizji. Dużą zaletą może być także to, że maszynę można odebrać i pracować wpłacając tylko niewielką część jej wartości np. 10 lub 30 proc. (zależy od warunków finansowania fabrycznego).

Każdą ofertę trzeba oczywiście przeanalizować indywidualnie i sprawdzić dokładnie wszystko to co jest napisane „drobnym drukiem”. Nie mniej jednak warto zwrócić na nie uwagę i zastanowić się czy nie będzie w pewnych sytuacjach zakup bardziej korzystny niż z dofinansowaniem z PROW, na który po pierwsze: trzeba się zakwalifikować, następnie przyjdzie poczekać, zazwyczaj trzeba się „skredytować” aby zapłacić za cały zakup i… należy się liczyć z kontrolami ARiMR.