Dłuta i skrzydełka robocze serii Long Life zostały wprowadzone do oferty firmy dwa lata temu. Pierwszymi maszynami do których można było je zamówić były uniwersalne kultywatory Fenix oraz pługi dłutowe Terraland. Obecnie do grona maszyn mogących być wyposażone w elementy Long-Life dołączyły agregaty przedsiewne Swifter.

 Z warsztatu na pole

 Węglik spiekany to materiał od dawna stosowany do produkcji narzędzi, zwłaszcza elementów odpowiedzialnych za obróbkę ścierną: frezów, wierteł, ostrzy pił itp. Otrzymuje się go poprzez prasowanie i spiekanie ze sobą proszków metali (np. wolframu, tytanu, niklu, chromu) wraz ze stopem wiążącym.

Technik metalurgii proszków jest wiele, zaś produktem są najczęściej płytki o dużej twardości i odporności na wysokie temperatury. Ale dzięki rozwojowi technik spawalniczych możliwe jest również dodawanie wspomnianych proszków do napoin, czy to poprzez dodatki do rdzeni elektrod czy bezpośrednio np. podczas napawania plazmowego.

  Węgliki w akcji 

 Dłuta Long-Life przetestowano w wielu gospodarstwach. Ostatnio firma Bednar pochwaliła się wynikami osiągniętymi w gospodarstwie Budíškovice Coop z Południowej Bohemii, które liczy sobie 1933 ha. Wzmocnione dłuta były tu testowane w ubiegłym, dosyć trudnym jeżeli chodzi o uprawę, roku.

 Po przepracowaniu 50 hektarów, różnice pomiędzy dłutami Long Life a zwykłymi oferowanymi w podstawowych wersjach, były zauważalne gołym okiem. Standardowe dłuto wykazywało widoczne ślady zużycia – zmieniła się geometria, pocienieniu uległ koniec.


- Dłuta Long Life ostatnim razem wytrzymały 6 razy dłużej niż dłuta standardowe. Okazały się być bardzo przydatne zwłaszcza w okresie suchym, dlatego nie używamy już innych dłut tylko Long Life - powiedział Jiří Mátl, główny mechanizator w gospodarstwie Budíškovice Coop.

  Napawanie coraz popularniejsze 

  Wzmacnianie czy też regenerowanie narzędzi przez napawanie w ostatnich czasach stale zyskuje na popularności. Tego typu wzmacnianie elementy (lemiesze, talerze, dłuta, redlice) coraz częściej pojawiają się w ofertach kolejnych firm, nawet tych mniej znanych. Okazuje się, że do wykonania napoiny wcale nie potrzebny jest potężny i drogi plazmotron czy laser. Zabieg można wykonać również prostszymi narzędziami – o czym pisaliśmy już w sierpniowym wydaniu Farmera.

Podobał się artykuł? Podziel się!