New Holland zaprezentował serię TD jesienią 2007 roku, kiedy to zastąpiła ona produkowaną od 2002 roku serie TDD. Ciągniki przyjęto bardzo ciepło i cieszą się w Polsce niesłabnącą popularnością po dziś dzień.

Natomiast w gospodarstwie Pawła Barlaka ciągnik pojawił się cztery lata temu i przepracował do tej pory 1050 mtg. Maszyna wyposażona jest w czterocylindrowy, turbodoładowany silnik F5C o pojemności skokowej 3.2 litra, który osiąga moc maksymalną 82 KM.

Jak mówi rolnik, moc maszyny jest wystarczająca dla potrzeb jego gospodarstwa, w którym ciągnik wykonuje wszystkie główne prace związane z przygotowaniem gleby: nawożenie, orka, uprawa przedsiewna czy siew.

Kierunek jazdy kontrolowany jest elektrohydraulicznym rewersem, który został zamówiony jako opcja dodatkowa i według naszego gospodarza to rozwiązanie było strzałem w dziesiątkę. Natomiast za przeniesienie napędu w ciągniku odpowiada skrzynia Synchro Shuttle 12x12 z czterema biegami głównymi i trzema półbiegami załączanymi mechanicznie.

Jak powiedział nam rolnik, skrzynia sprawuje się bardzo dobrze i oferuje przyzwoity komfort obsługi. Chętnie jednak pan Barlak wymieniłby mechanicznie załączane półbiegi na takie, które załącza się elektronicznie, gdyż uważa to rozwiązanie za dużo wygodniejsze. Niestety w czasie, gdy kupował traktor nie było ono w tym modelu dostępne.

Z przydatnych dodatków rolnik zastanawia się również nad montażem ładowacza czołowego, ponieważ obecnie z ładowaczem w gospodarstwie pracuje Ursus C-330, który jak wiadomo nie może poszczycić się zbyt dużym udźwigiem.

Jeśli będziemy mieć do dyspozycji odpowiednie środki z pewnością zastanowimy się nad takim zakupem, gdyż ten ciągnik powinien z nim dobrze współpracować – dodaje Barlak.

Sporą zaletą ciągnika jest według rolnika duża zwinność, która wynika m.in. ze stosunkowo niewielkiej, bo wynoszącą 4126 milimetrów, długością maszyny. Dzięki niewielkim gabarytom, ciągnik świetnie sprawdza się w pracy z wybierakiem kiszonki, ponieważ bez większy problemów da nim się operować w większych budynkach inwentarskich takich jak obora, w której prowadzona jest hodowla bydła mlecznego.

Jednak ta nieduża długość ciągnika ma też czasami swoje wady. Mianowicie maszynę nietrudno jest przeważyć, zapinając na tylny TUZ coś cięższego. Ważne jest, aby dobrze dociążyć przód w tym modelu – zaznacza właściciel.