Stałokomorowa prasa John Deere F441M oprócz zmienionej numerologii, oferuje kilka ciekawych zmian, które jak przyznają przedstawiciele firmy, zostały podyktowane przez samych użytkowników. A ci, jak podkreślono, nie wymagali rewolucyjnych zmian, w produkcie, który był po prostu dobry. Dlatego też w nowej maszynie nie należy spodziewać się "fajerwerków". Nie oznacza to jednak, że modernizacja ograniczyła się do stylistyki obudowy i nowego oznaczenia.

 Z galwanizowanym podbieraczem o szerokości roboczej 2 metrów współpracują koła kopiujące sztywne albo samonastawne oraz tarcza lub rolka dociskająca pokos. Ten element znamy już z poprzedniej serii.

Co innego rotor. Ten, oznaczony jako HC o podwyższonej wydajności, otrzymał tarcze wykonane z dużo twardszej od standardowej stali Hardox, co przełoży się na większą wytrzymałość tych elementów. Każdy z trzynastu noży posiada indywidualne zabezpieczenie. Opcjonalnie do F441M można będzie dołożyć opuszczaną podłogę podbieracza.

 Ponadto zmianom poddano napędy prasy. John Deere w nowej prasie w standardzie wprowadził automatyczne smarowanie zarówno łańcucha jak i łożysk, które zostały potrójnie uszczelnione. Zaś napęd podbieracza jest realizowany za pomocą łańcucha o podwyższonej wytrzymałości. Komora prasowania występuje w dwóch wersjach: Multicrop z siedmioma walcami oraz przenośnikiem oraz SilageSpecial z siedemnastoma walcami.

 Jak dowiedzieliśmy się podczas prezentacji, do współpracy z prasą F441M powinien wystarczyć ciągnik o mocy znamionowej 80 KM. Jednakże aby praca była komfortowa i możliwa także na wzniesieniach, zaleca się ciągnik o mocy około 120 KM.

 Cena nowej prasy w podstawowej wersji ma się zaczynać od około 110 tys. zł netto.