Średnia cena oleju napędowego na stacjach paliw kształtuje się obecnie na poziomie 4,64 zł/l (11.01.2016). To mniej o jakieś 2 gr biorąc pod uwagę okres od Nowego Roku, ale jednocześnie o kilkanaście groszy więcej, patrząc na kilka tygodni wstecz. 

Pojawia się więc pytanie: czy kupić paliwo teraz i zmagazynować je na czas wiosennych, czy nawet później wykonywanych prac, czy zaczekać i kupować je na bieżąco.

Wprowadzone przez Rosję i kraje OPEC cięcia w wydobyciu ropy, nie spowodowały istotnych podwyżek cen tego surowca. Ciągle na światowych rynkach panuje spora nadpodaż tak surowca rafineryjnego, jak i jego przetworów.Według analityków ceny - jeśli będą się zmieniały w kolejnych tygodniach - to nieznacznie. 

O prognozę cen paliw zapytaliśmy specjalistę z E-petrol.pl:

- Prognozy, jeśli chodzi o początek roku, są wzrostowe zarówno dla benzyny, jak i dla oleju napędowego, czego uzasadnieniem może być próba redukcji nadpodaży globalnej przez producentów z grona OPEC, jednak ich zapowiedzi to jedno, a praktyka rynkowa to zupełnie inna sprawa. Dlatego wzrosty, o których wspomniałem nie powinny być zbyt znaczące – bowiem w momencie, w którym na rynku pojawi się uzupełnienie chociażby w postaci eksportu amerykańskiego – możemy spodziewać się ponownej redukcji cen. W przypadku jednak najbliższych miesięcy ewentualne wzrosty będą raczej mieć skalę kilkunastu gr na litrze, a więc nie powinniśmy chyba przesadzać w ocenie zagrożenia radykalnymi podwyżkami - komentuje dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw.

Sytuacja w styczniu jest dla rolników o tyle korzystna, że za zakupione paliwo do 31 stycznia, już w marcu będzie można otrzymać zwrot akcyzy (jeśli komuś zostały jeszcze wolne limity). Przy zakupie paliwa w kolejnych miesiącach - na zwrot trzeba będzie zaczekać do października. 

Podobał się artykuł? Podziel się!