PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Opryskiwacz gotowy na mrozy

Autor: Karol Wieteska

Dodano: 11-12-2017 09:21

Tagi:

Zima jeszcze na dobre nie zaatakowała, więc jest czas aby zadbać o opryskiwacz. Podpowiadamy zatem jak właściwie przygotować urządzenie na nadejście ujemnych temperatur.



Obecnie użytkowane opryskiwacze to często bardzo zaawansowane maszyny, o które trzeba należycie dbać aby odwdzięczały się bezproblemową pracą. „Wrogiem nr jeden" jest dla opryskiwaczy zamarzająca woda, która może poczynić ogromne spustoszenie w maszynie, począwszy od pękniętej pompy (jej koszt w najnowszych konstrukcjach idzie w tysiące zł) poprzez popękane przewody lub rurki dostarczające wodę do poszczególnych sekcji, na rozpylaczach kończąc. 

Aby nie obawiać się niskich temperatur najmniej kosztownym rozwiązaniem będzie spuszczenie wody z całego układu, filtrów i z pompy. Nie mniej jednak w przypadku bardziej zaawansowanych konstrukcji, które wyposażone są np. w dwie pompy i bardzo rozbudowane układy cieczowe ze względu na duże szerokości robocze, nie jest to zbyt prosta sprawa i wymagająca przede wszystkim poświęcenia sporej ilości czasu. Jeśli jednak zdecydujemy się na to rozwiązanie należy pamiętać aby po spuszczeniu wody z pompy i węży odkręcić również filtry (główny i sekcyjne) i w takim stanie pozostawić je do przechowywania.

Jeśli opryskiwacz jest wyposażony w doprowadzanie cieczy roboczej do sekcji za pomocą rurek ze stali kwasoodpornej, należy zdjąć korki zaślepiające rurki na końcach, gdyż pozostawienie ich na miejscu może grozić ich rozsadzeniem pod wpływem pozostałości wody.

Inną, znacznie mniej czasochłonną operacją przygotowania opryskiwacza do zimowego spoczynku jest napełnienie całego układu płynem niezamarzającym. Najczęściej stosowanym jest roztwór glikolu (w proporcji 1 do 1 z wodą) , który pozwala na bezpiecznie przechowywanie maszyny przez zimę gdyż temperatura zamarzania takiej mieszaniny wynosi ok. -35 st.C. Ważne jest aby po wlaniu takiego płynu do zbiornika uruchomić na krótką chwilę pompę, aby ciecz mogła wypełnić cały układ.

Napełnienie układu płynem niezamarzającym jest jednak zabiegiem na który trzeba przeznaczyć min. 150 zł, ponieważ tyle kosztuje 20-litrowy pojemnik z koncentratem glikolu z którego uzyskamy 40 l cieczy roboczej. Taka ilość powinna spokojnie wystarczyć do zabezpieczenia średniej wielkości opryskiwacza z belką roboczą do 24 m (im większa szerokość robocza tym więcej płynu potrzeba aby wypełnić cały układ).

Tańszym sposobem może być zalanie układu cieczowego opryskiwacza zimowym płynem do spryskiwaczy, którego temperatura zamarzania oscyluje zwykle w przedziale -20 do -25 st. C.

Jak powiedział Marcin Karbowiak, serwisant firmy Bury, w naszych warunkach klimatycznych powinno to wystarczyć, a taki sposób postępowania nie poczyni żadnych szkód w układach cieczowych opryskiwaczy, ponieważ są one przystosowane do dużo agresywniejszej chemii i nawozów płynnych takich jak chociażby RSM, więc płyn do spryskiwaczy czy też glikol nie są dla nich wyzwaniem.

Należy jednakże pamiętać podczas opróżniania wiosną opryskiwacza z płynu niezamarzającego aby nie wylewać go prosto na ziemię czy w pobliżu wód gruntowych ponieważ może dojść do skażenia. Płyn powinno się zlać do pojemnika – można go będzie jeszcze wykorzystać w kolejnym sezonie lub ewentualnie oddać do utylizacji np. w punktach selektywnego zbierania odpadów komunalnych, które powinny znajdować się w każdej gminie.

Ponadto, jeśli opryskiwacz jest wyposażony w sterowanie elektroniczne, warto zdemontować komputer i na okres zimy przechowywać go w ciepłym i suchym pomieszczeniu. Przy wilgotnej aurze łatwo o dostanie się wody sterowników, która może w późniejszym czasie zakłócać ich prawidłową pracę.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (6)

  • Niereformowalny 2017-12-12 10:43:55
    Mi zamarzl kompletnie z ciecza to rozsadzilo tylko glowice pompy co mnie i tak mnie zdziwilo bo przeciez to nie jest uklad zamkniety. Od tej pory odkrecam waz dolny od pompy i heja
  • malorolny 2017-12-12 10:36:27
    Agromechanika wciąż robi opryskiwacze i to nie tylko specjalistyczne
  • Rolnik 2017-12-12 06:52:00
    Mi kiedyś w pilmecie pompę rozsadzilo. 2 tys. w plecy
  • wujo stasiu 2017-12-11 16:44:58
    kiedys to byly opryskiwacze pilmet i jugoslawianskie tym to nie trzeba bylo nic robic i byly i pracowaly cala wies i skr mial a teraz to nie to co tamto
  • ja 2017-12-11 15:27:37
    Płyn do spryskiwaczy -22 też jest dobry i tani
  • kosa 2017-12-11 12:24:41
    Raz późną jesienią pryskałem pole glifosatem i zostawiłem trochę w opryskiwaczu bo miałem zamiar prysnąć jeszcze jeden kawałek ale to i tamto i zapomniałem. przyszedł grudzień chwycił mróz, przechodzę koło opryskiwacza i sobie przypomniałem ( omal nie zawał serca ) u koło rozdzielacza u góry rozpęknięta obudowa filierka, mówię sobie to pozamiatane, na wiosnę nowy opryskiwacz trzeba szukać, przyszły roztopy, wszystko pościło, spuściłem z resztki z opryskiwacza pokręciłem przekaźnikiem i na oko wszystko w porządku, po uruchomieniu działał, skończyło się na wymianie obudowy fliterka. Teraz już nigdy nie zostawiam nic w opryskiwaczu nawet latem.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.162.184.214
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!