Gdy konstruktor z Nowej Wsi Prudnickiej w województwie opolskim miał 14 lat, naprawiał już motorynki kolegów i zbudował gokarta z silnikiem od motocykla WSK. Nie miał okazji go sprawdzić na torze, bo rodziców nie stać już było na zakup kół i opon do pojazdu. Już wtedy wiedział, że maszyny to jego życiowa pasja. Nie widział się na gospodarstwie. Najpierw został mechanikiem maszyn rolniczych, potem zdobył dyplom mistrzowski w zakresie mechaniki pojazdowej, a wreszcie w 1991 r. otworzył własny warsztat. Marzył jednak, by kiedyś zostać wynalazcą-konstruktorem. Marzenie to niedawno urzeczywistnił, a pomógł mu w tym przypadek…

POMYSŁ Z BÓLEM KRZYŻA

- Już w 2012 r. zacząłem budować małe ładowarki, oparte na rozwiązaniach i podzespołach różnych marek i producentów. To były typowe składaki-samoróbki, jakich wiele można obejrzeć w internecie. Znajdowali się na nie kupcy, ale podchodziłem do tego wyłącznie hobbystycznie - mówi mechanik z Opolszczyzny. - Kiedyś jednak sąsiad, który hoduje krowy, poskarżył mi się na problemy z kręgosłupem. Był bliski zaniechania produkcji, bo w oborze ma wąskie drzwi, a wewnątrz słupy uniemożliwiały manewry ładowarką - opowiada Bernard Fiebich. - Ma też wąski betonowy silos na kiszonkę. Żadną z dostępnych na rynku ładowarek nie dało się zawieźć paszy zwierzętom, więc codziennie musiał wozić ją taczką. Zapytał, czy nie mógłbym coś zaradzić, a ja zrozumiałem, że to jest właśnie moja życiowa szansa.

W 2014 r. Bernard Fiebich wpadł na pomysł taczki spalinowej. Szybko wcielił go w życie, a sąsiad był naprawdę zadowolony z rezultatów.

- Nie jestem niestety inżynierem. Nie potrafię kreślić czy obliczać układów w programach komputerowych - przyznaje nasz rozmówca. - Prototyp tworzyłem metodą prób i błędów. Spawałem, testowałem, obcinałem i znów od nowa, dopóki efekt nie spełnił moich oczekiwań. Od początku wiedziałem jednak, że to nie będzie kolejny składak, ale zupełnie własna, oryginalna konstrukcja, którą będę mógł powielać.

Taczka może jednorazowo przewieźć do 350 kg ładunku. W zależności od wymagań klienta może mieć od 80 do 115 cm szerokości. Jest długa na 240 cm, wysoka na 90 cm i napędzana silnikiem benzynowym OHV o pojemności 250 ccm i mocy 5,5 KM. Hydrauliczny napęd umożliwia poruszanie się z prędkością 5 km/h, dzięki czemu operator nie musi za nią biegać. Hydrauliczny wywrot usprawnia załadunek i wyładunek. Sterowanie maszyną odbywa się za pomocą dwusekcyjnego rozdzielacza. Pierwsza sekcja odpowiada za jazdę w przód i w tył, natomiast druga sekcja służy do załadunku i wywrotu.