Na wystawie nie zabrakło oczywiście znanych dobrze rolnikom firm takich jak chociażby New Holland, Ursus, SaMasz, Metal Fach, BIN czy Maschio Gaspardo. Obejrzeć można było także produkty firm John Deere, Claas czy SDF, które wystawili lokalni dealerzy tych marek.

Oprócz najnowszych maszyn zwiedzający mieli okazję wziąć udział w szeregu różnych prelekcji i konferencjach poświęconych rolnictwu (m.in. w III Forum sektora wołowiny) czy też przyjrzeć się ofercie firm z branży wyposażenia budynków inwentarskich i środków do produkcji rolnej.

Niewątpliwą atrakcją były dla wielu gości także występy zespołów ludowych i możliwość skosztowania tradycyjnych polskich przysmaków. Stoiska kół gospodyń wiejskich czy małych firm produkujących lokalne przysmaki przyciągały bogactwem swoich ofert. Ale przez to wielu spośród przybyłych rolników mogło odczuć niedosyt w kwestii liczby wystawców i gamy maszyn i urządzeń stricte związanych z produkcją rolniczą. Odnieśliśmy wrażenie, że to co można było zobaczyć na targach, to jednak zbyt wiele na jedną imprezę.

Gwoli podsumowania należy powiedzieć, że Centralne Targi Rolnicze w Nadarzynie ze względu na swoje bardzo dobre położenie komunikacyjne i lokalizację, mają sporą szansę wpisać się do kalendarza największych polskich imprez rolniczych. Na pewno dużo będzie zależało od sytuacji w branży rolnej oraz od charakteru jaki przyjmie impreza.