Otrzymanie idealnej murawy, z charakterystycznymi pasami, która umożliwi rozwinąć skrzydła piłkarzom dając im szansę uraczenia widza prawdziwym futbolowym spektaklem jest nie lada wyzwaniem. Lecz prawdziwa sztuka, to utrzymywanie jej w tym stanie przez kolejne spotkania. Sztukmistrzami w pielęgnacji stadionowych łąk nazywa się greenkeeperami.

Trawa okiem Gereenkeepera

Tu należy porzucić dość luźne sformowanie "piłkarska łąka" bowiem stadionowa murawa ma niewiele wspólnego z typową łąką. Gatunki traw przechodzą bardzo wnikliwą selekcję, bowiem nie wszystkie nadają się do zastosowań sportowych. Nawet wśród odmian przeznaczonych na murawy, inne wymagania stawia się tym, które będą wykorzystanie na boisku do futbolu amerykańskiego inne na kortach a zupełnie inne na murawach stadionów piłkarskich.

Nie mniej istotne, od samego gatunku traw, jest podłoże. Dobrze przygotowana gleba, to gleba piaszczysta lub piaszczysto-gliniasta, o odczynie pH lekko kwaśnym. Ważnym aspektem jest przepuszczalność wody, tak aby ta nie zalegała i nie tworzyła kałuż – efekt odwrotny mieliśmy już okazję oglądać. Właściwa filtracja sprawia, że trawa jest dobrze nawodniona, co skutkuje jej sprężystością i nieodzownym wrażeniem świeżości.

Jednocześnie, sama murawa musi być ubita w odpowiedni sposób. Stopień ubicia decyduje o mocnym lub słabym odbiciu podczas biegu czy kozłowaniu piłki.

- Dobra murawa powinna charakteryzować się także odpowiednią stabilnością, aby nie rozrywała się pod naporem buta. Dla piłkarzy liczą się przede wszystkim takie kwestie jak równość murawy, dzięki czemu piłka nie odskakuje od nogi. Kolejny aspekt to przesiąkalność, aby nie tworzyły się kałuże, jak i stabilność i ilość trawy – mówi Piotr Janusz, prezes Polskiego Stowarzyszenia Greenkeeperów.

Drużyna maszyn

 Jednym z kluczowych zabiegów przygotowania boiska jest koszenie trawy. Używa się do tego kosiarek wrzecionowych, które charakteryzują się bardzo dużą precyzją i delikatnością koszenia. W odróżnieniu od kosiarek rotacyjnych, nie powodują strzępienia i wyrywania źdźbeł.

- Kosiarki wrzecionowe, dzięki niewielkiej odległości między nożami bębna a stacjonarnym nożem dolnym, tną źdźbła dokładniej, bez postrzępienia, co w efekcie wygląda z bliska jakby były obcięte nożycami. Ponadto dzięki zastosowanemu walcowi tworzą na boisku charakterystyczne pasy zieleń – tłumaczy Karol Omelan z John Deere Polska.