- Jaki to będzie dla nas rok? To pytanie bardziej do wróżbity, niż do mnie. Nic nie wskazuje na to by było lepiej niż w 2015 roku, choć jak mówią, nigdy nie mów nigdy. Przecież 12 miesięcy temu, w styczniu rok też zaczynał się mizernie. Wszystko zaczęło hulać w kolejnym miesiącu a wysoka sprzedaż utrzymała się do lipca- powiedział Marcin Górski.

Jak wiadomo, sprzedaż w dużej mierze uzależniona jest od dofinansowań unijnych, a te mają zostać uruchomione już w marcu. „W ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 zostanie uruchomiony nabór na zakupu maszyn i urządzeń” – taką zapowiedź w rozmowie z dziennikarzem PAP, złożył niedawno wiceminister rolnictwa Ryszard Zarudzki.

- Jeśli nawet zostaną uruchomione środki, to nie spodziewam się aż tak wysokiej sprzedaży jak rok temu- krótko kwituje nasz rozmówca.

Aby utrzymać wysoką rentowność Pomotowi jak i pozostałym firmom pozostaje promocja i stopniowe zwiększanie sprzedaży na rynkach zagranicznych. Jak przyznaje Marcin Górski, nie zawsze trzeba szukać nowych rynków zbytu daleko od Polski.

- Proszę sobie wyobrazić, że spośród kilkunastu krajów najwięcej naszych maszyn trafia do Czech. W zeszłym roku zwiększyliśmy tam sprzedaż, liczymy, że podobnie będzie w tym roku – mówi Górski

Firma, która w swojej gamie prócz wymienionych produktów ma m.in. aplikatory naglebowe i doglebowe, rozsiewacze nawozów stara się uatrakcyjnić swoją ofertę i przedstawić ją już podczas targów w Poznaniu:

- W tej chwili nowością są rozsiewacze ze stali nierdzewnej i mamy nadzieję, że dzięki temu tym samym tym rynkiem trochę zawojujemy. Po targach będą one już w ofercie – kończy Marcin Górski.

To szczególny rok dla Pomotu, który w tym roku obchodzi swoje 65 lecie. Firma swoją działalność rozpoczynała jako Państwowy Ośrodek Maszynowy. Swoją obecną nazwę przyjęła po przeprowadzonej prywatyzacji.

Podobał się artykuł? Podziel się!