W przypadku małych autonomicznych statków latających wykonujących pożyteczne w gospodarstwie prace, największą przeszkodą w ich zastosowaniu jest niewielki zasięg i udźwig. W powietrzu omijanie przeszkód terenowych nie stanowi większego problemu, tak jak zawracanie na krańcach pól, gorzej z wydajnością pracy.

Są jednak takie przypadki, w których dron staje się bardzo pożądaną alternatywą np. dla kosztowego agrolotnictwa. Właśnie taką lukę dostrzegła firma Rauch. Przygotowany przez nią Agronator o udźwigu około 30 kg (w przyszłości udźwig ma ulegać zwiększaniu), potrafi z niebywałą wręcz prędkością – 40 km/h, rozsiać nawóz w ekstremalnie trudnym terenie górskich winnic, który dla maszyny latającej nie stanowi żadnego problemu. Zaś dzięki wymiennym bateriom zapewniającym 40-minutowy czas pracy, może być szybko wydłużony poprzez jej wymianę.

Podobał się artykuł? Podziel się!