CVT - DLA WIELU ZBYT DROGA
Obserwując rozwój przekładni bezstopniowych i ich zastosowanie w coraz większej liczbie modeli ciągników można wnioskować, że właśnie to rozwiązanie jest przyszłością dla maszyn we wszystkich zakresach mocy. Być może tak będzie, ale na pewno nie szybko - największą barierą w wyborze ciągnika z przekładnia bezstopniową jest przede wszystkim znacznie wyższa cena w porównaniu do pozostałych typów skrzyń. Dlatego były one, a u wielu producentów nadal są dostępne w maszynach droższych, o większej mocy, gdzie dopłata za układ bezstopniowego przeniesienia napędu stanowi mniejszy odsetek ceny ciągnika. - Przykładowo, kupując 80-konny ciągnik za 140 tys. zł z mechaniczną przekładnią, dodatkowe 25-30 tys. zł za CVT robi tę cenę bardzo wysoką. Jeśli natomiast mamy do czynienia z ciągnikiem kosztującym 400 tys. zł netto, dodatkowe 30 tys. zł nie jest tak odczuwalne. Moim zdaniem jest to główny powód dlaczego producenci decydują się na skrzynię bezstopniową w dużych maszynach - mówi Łuksza Chęciński z New Holland Polska.
Faktem jest również, że większość rolników kupujących mniejsze i tańsze ciągniki, stawia na sprawdzone i mniej skomplikowane rozwiązania. Niechęć do zaawansowanej techniki wynika przede wszystkim z lęku przed wysokimi kosztami ewentualnych eksploatacji i napraw przekładni, większą ilością elektroniki, a co się z tym wiąże - koniecznością korzystania z wykwalifikowanego, nierzadko drogiego serwisu.
Oprócz znacznie wyższego kosztu zakupu ciągnika z taką przekładnią, koszty eksploatacji nie odbiegają znacząco od nakładów ponoszonych w przypadku tradycyjnych rozwiązań. Interwały pomiędzy wymianą oleju są zazwyczaj takie same. Choć charakterystyka olejów i filtrów stosowanych w przekładniach bezstopniowych jest inna, różnica w cenie ich zakupu nie jest duża i zazwyczaj nie przekracza 5 - 10 proc. Dodatkową czynnością serwisową jest okresowa kalibracja przełożeń, którą musi wykonać wyspecjalizowany serwis.

















30 lat temu chłopy w swoich papajach stosowali przekladnie bezstopniowe oparte na zwiekszaniu lub zmniejszaniu srednicy koła pasowego a tu upłyneło tyle lat i a firmy monopolistyczne produkujace niebotycznie drogie usterkowne traktory wprowadzając takie rozwiazania mają to za cuda.Wstyd ,gdyby nie różnego rodzaju utrudnienia dla rolnikow a dla części ich kolaborującej z okupantem dotacje i inne manny z nieba skutecznie unicestwiły rozwoj nowych rozwiazań(patrz dawna gazeta "Traktor" zobacz jakie rozwiazania techniczne stosowali rolnicy aby sie unowoczesnić(bez zaciągania długow)