Oferta nowych opryskiwaczy polowych jest niezwykle bogata i różnorodna. Począwszy od najprostszych rzemieślniczych maszyn o małej pojemności, które można kupić już za nieco ponad 1000 zł, po olbrzymie, superwydajne i wszechstronne, szczudłowe maszyny samojezdne, za które trzeba zapłacić nawet 1,5 mln zł. Oczywiście, te największe i najdroższe modele to oferta przede wszystkim dla usługodawców i największych, wielkoobszarowych gospodarstw o szczególnych wymaganiach, dla których wydajność maszyn ma ogromne znaczenie. Jednak w przypadku większości polskich gospodarstw potrzebne są modele mniej wydajne, dostępne za znacznie przystępniejsze kwoty. Niemniej wraz ze wzrostem wiedzy i świadomości rolników coraz częściej pojawia się chęć wymiany starego opryskiwacza na nowszy, bardziej wydajny i przede wszystkim precyzyjny. Coraz więcej rolników dostrzega fakt, że opryskiwacz w złym stanie technicznym przynosi im wymierne straty finansowe wynikające m.in. np. z małej skuteczności zabiegu będącej skutkiem nieprecyzyjnego dawkowania czy z niskiej wydajności sprzętu. Ten ostatni parametr jest najbardziej widoczny i bywa też najczęstszym powodem wymiany - gospodarstwa się powiększają, zwiększają się odstępy między ścieżkami technologicznymi.

BOGATE WYPOSAŻENIE WINDUJE CENY

Wraz ze wzrostem areału istotną cechą opryskiwacza staje się dla rolnika możliwość precyzyjnego określenia dawki oprysku i jej regulacja niezależnie od prędkości jazdy. Takie wyposażenie oferuje obecnie niemal każdy producent opryskiwaczy. Jednak w przypadku nowych maszyn kilka pożądanych cech, takich jak wspomniana automatyka dawkowania, duża pojemność zbiornika, znaczna szerokość belki i jej bardzo dobra stabilizacja, winduje ceny na dość wysoki poziom. W przypadku markowych producentów ceny dobrze wyposażonych opryskiwaczy o poj. ok. 1500 l i szerokości roboczej 15 m zaczynają się od 50 tys. zł, a za bardzie wydajne maszyny zachodnich producentów trzeba zapłacić powyżej 100 tys. zł. Dla wielu polskich gospodarstw, zwłaszcza dla tych, które nie mogą liczyć na dofinansowanie, to dość wysokie kwoty. Nie dziwi więc fakt, że wielu rolników kieruje swoje zainteresowanie w kierunku używanych maszyn, wśród których bardzo łatwo można znaleźć bogato wyposażone modele o dużej wydajności już nawet za kilka tys. zł w przypadku wersji zawieszanych. Za opryskiwacze ciągnione trzeba zapłacić nieco więcej. Nawet wśród ponad 20-letnich egzemplarzy spotyka się takie, które mają w wyposażeniu sterownik umożliwiający włączanie i wyłączanie dopływu cieczy do poszczególnych sekcji belki, a często również komputer kontrolujący dawkę w zależności od prędkości jazdy.

UŻYWANY RÓWNA SIĘ RYZYKOWNY?