Najpowszechniej stosowany w naszym rolnictwie system rozlewu gnojowicy to rozprowadzanie jej na powierzchni, najczęściej prostymi łyżkami rozrzucającymi ten nawóz w formie wachlarza cieczy. Jednak ten sposób powoduje spore straty zawartego w gnojowicy azotu, a według ustawy nawozowej udział azotu pochodzącego z nawozów organicznych nie może przekroczyć w ciągu roku 170 kg/ha. Szkoda więc, by część tego limitu ulatywała w powietrze. Dlatego również polscy producenci wprowadzili do sprzedaży przystawki wozów asenizacyjnych, umożliwiające doglebowe dozowanie gnojowicy. Przy takim sposobie rozprowadzania gnojowicy straty azotu wynoszą tylko 3-5 proc. Nie bez znaczenia są również korzyści dla środowiska.

Meprozet Kościan produkuje kompresorowe wozy asenizacyjne o pojemności od 3 do 20 tys. l, ze zbiornikami ocynkowanymi ogniowo lub malowanymi, wyposażonymi w mieszadło mechaniczne, umożliwiające opróżnianie nawet z bardzo gęstych cieczy. Beczki, z wymiennym zaczepem transportowym, zamontowane są na podwoziach, jedno- lub wieloosiowych, w tym resorowanych, o zwiększonej wytrzymałości. Mają nowoczesne włoskie kompresory firmy Jurop, których optymalny czas ciągłej pracy wynosi do 15 minut, tłumiki pulsacji i urządzenia odzyskujące nadmiar oleju (olej nie zanieczyszcza gleby). Wozy mogą być wyposażone w różne łyżki rozlewające na szerokość do 14 m, składane przystawki z wężami wleczonymi lub, wprowadzone ostatnio, dozowniki doglebowe.

Jedną z ostatnich nowości Meprozetu Kościan jest wóz asenizacyjny z doglebowym dozownikiem gnojowicy, który trafi do sprzedaży prawdopodobnie w maju. Dozownik ma cztery redlice o rozstawie 75 cm, umożliwiające wprowadzenie gnojowicy do gleby na głębokość do 20 cm. Zaletą nowego dozownika jest to, że nie trzeba go demonotwać, aby rozprowadzać gnojowicę inną przystawką, np. tradycyjnym miotaczem. Przystawka doglebowa oferowana jest na razie tylko w beczkowozie o pojemności 20 tys. l, gdyż jej układ zawieszenia związany jest z ramą wozu. A Meprozet oferuje wozy ramowe tylko o takiej pojemności. Pozostałe mają konstrukcję samonośną, w której elementem przenoszącym obciążenie jest sama beczka (dyszel i podwozie są montowane bezpośrednio do niej). W przyszłości producent zamierza przystosować dozownik redlicowy również do mniejszych beczkowozów. Napełnianie i opróżnianie beczki odbywa się na zasadzie podciśnienia i nadciśnienia (albo grawitacyjnie) wytwarzanego przez kompresor rotacyjny. Mimo dużej długości (9 m) wóz jest zwrotny dzięki skrętnej pierwszej i ostatniej osi trzyosiowego, resorowanego podwozia, wyposażonego w niskociśnieniowe ogumienie. Taki sześciokołowy zestaw jezdny zapobiega nadmiernemu ugniataniu gleby i, przede wszystkim, niszczeniu jej struktury i stratom w uprawach na uwrociach. Na twardym podłożu zmniejsza również zużycie ogumienia. Pozwala też współpracować z ciągnikami o mocy od 140 KM. Te same zalety ma nowa tylna oś skrętna w podwoziu dwuosiowym, które można zastosować w beczkowozach o pojemności od 9 do 14 tys. l.

Inną, już dostępną, interesującą nowością Meprozetu zwiększającą wykorzystanie beczkowozów, jest doglebowy dozownik gnojowicy, służący do nawożenia kukurydzy w czasie wegetacji. Dozownik zbudowany jest z pięciu redlic o rozstawie 75 cm, zmontowanych na równoległoboku, wprowadzajacych nawóz podpowierzchniowo, do głębokości 5 cm, w cztery międzyrzędzia kukurydzy. Redlice żłobią rowki, w które wprowadzany jest nawóz, a następnie zasypują je zagarniaczami. W ten sposób kukurydzę można nawozić do fazy 8 liści. Montaż i demontaż dozownika jest bardzo łatwy, dzięki czemu beczkowóz może być wykorzystywany również w tradycyjny sposób. Z nowym wyposażeniem oferowany jest jednoosiowy wóz o pojemności 4,3 tys. l. Do współpracy z dozownikiem mogą być przystosowane na zamówienie również inne.

Aby zwiększyć szerokość rozlewu powierzchniowego, Meprozet skonstruował przystawkę z dwiema łyżkami umieszczonymi na końcach składanych hydraulicznie ramion, która umożliwia rozprowadzanie gnojowicy na szerokość 20 m. Wóz z taką przystawką różni się od pozostałych także brakiem kompresora. Zbiornik ma niezamykany lej wlewowy w górnej części, a rozlewanie gnojowicy umożliwia odśrodkowa pompa wirowa. Wóz tego typu ma zastosowanie w gospodarstwach, w których przy zbiornikach na gnojowicę są stacjonarne pompy, umożliwiające napełnianie beczkowozów.

Największą nowością Pomotu Chojna, produkującego beczkowozy o pojemności od 2,5 do 16 tys. l, ze zbiornikami malowanymi lub ocynkowanymi i trwałymi kompresorami (ich średni czas użytkowania do naprawy głównej to 25 lat), jest sprzęt... firmy Eisele. Od niedawna Pomot jest bowiem na naszym rynku przedstawicielem tego niemieckiego producenta, oferującego maszyny i urządzenia głównie do kompleksowej gospodarki gnojowicą. Oprócz różnego rodzaju pomp i mieszadeł, także zanurzeniowych, czy mikserów ciągnikowych, Eisele produkuje również kompletne wozy asenizacyjne o pojemności od 5,5 do 21 tys. l, na podwoziach jedno- lub wieloosiowych, z oryginalnymi lekkimi beczkami, wykonanymi z poliestru wzmocnionego włóknem szklanym, wyposażonymi w pompę zamiast kompresora, lub z beczkami z ocynkowanej stali, z tradycyjnym kompresorem lub pompą. Beczkowozy Eisele mogą być wyposażone w łyżki, różnego rodzaju rozlewacze (o szerokości roboczej 12-18 m), w tym z wężami wleczonymi na składanych ramionach (o szerokości 6-15 m) lub z płozami ślizgowymi, a także w kultywator do doglebowego dozowania gnojowicy. Niektóre z tych urządzeń, jak np. rozlewacz Duplex, mogą być zastosowane również w wozach Pomotu. Rozlewacz ten ma składane hydraulicznie dwie końcówki rozbryzgujące, dzięki czemu szerokość robocza wynosi 24 m. Przystawki, w których gnojowica rozprowadzana jest wężami, mogą być wyposażone w rozdrabniacz części stałych, co zapobiega zapychaniu przewodów.

Ostatnie nowości Pomotu są niezbyt okazałe, ale za to perspektywiczne. Wśród nich jest bowiem beczkowóz o pojemności 10 tys. l, z górnym włazem, przeznaczony do rozprowadzania w wodzie środków ochrony roślin i przyrządzania nawozów płynnych. Zwłaszcza to drugie zastosowanie wydaje się przyszłościowe. W krajach rozwiniętych coraz więcej nawozów, przede wszystkim azotowych, podaje się w formie płynnej. Nawet RSM jest często przygotowywany z komponentów sypkich bezpośrednio w gospodarstwie lub w punkcie obsługującym kilka gospodarstw (w Polsce przeprowadzono już pomyślne próby z takim RSM-em). Wóz wyposażony jest w wydajną pompę, która bez przerwy intensywnie miesza ciecz roboczą w obiegu zamkniętym, zapewniając jej jednorodność, a potem umożliwia napełnianie opryskiwaczy na polu.

Oprócz mieszalnika wśród nowości pojawił się też duży wóz, o pojemności 10 tys. l, na dwóch kołach. Dotychczas takie beczki były tylko na podwoziu czterokołowym, bo przed pierwszym maja do ruchu drogowego dopuszczane były tylko pojazdy o maksymalnym nacisku na oś wynoszącym 8 t. Obecnie, po ujednoliceniu naszych przepisów z unijnymi, dopuszczalny nacisk na oś wynosi 10 t. Można było więc zastosować dużo tańsze podwozie jednoosiowe w beczkowozie o tej pojemności (z tej możliwości skorzystali też inni producenci, wprowadzając duże beczkowozy na podwoziu jednoosiowym).

Choć ostatnie nowości może nie imponują, Pomot znany jest z oryginalnych rozwiązań wprowadzonych wcześniej, np. z beczkowozu z działkiem o dużym zasięgu. Wóz w tej wersji ma kompresor zblokowany z pompą wirową, zasilającą działko. Podczas nawożenia wykonuje ono ruch wahadłowy i rozlewa gnojowicę na szerokość do 60 m Dodatkową funkcją takiego wozu jest możliwość gaszenia pożarów za pomocą węża strażackiego z prądownicą, podłączanego bezpośrednio do pompy.

Jeśli chodzi o detale, na uwagę zasługuje "pomotowskie" mieszadło pneumatyczne, zamiast mechanicznego, w postaci rurki z otworami, instalowanej w dolnej części beczki, a także dwustronny miotacz, który umożliwia zarówno nawożenie gnojowicą na 12 m, a po przestawieniu w odwrotną pozycję - podlewanie roślin wachlarzem wody łagodnie opadającym na szerokość do 15 m. Do nawadniania służy też montowana w miejsce łyżki rozlewowej belka deszczująca z dyszami.

Dynamic-Metal z Grębocina koło Torunia to jedyny krajowy producent wozów asenizacyjnych nie z cylindrycznymi, lecz owalnymi beczkami, przypominającymi cysterny samochodowe, o pojemności od 4 do 20, a nawet 30 tys. l (na zamówienie). Również jako jedyny we wszystkich wozach stosuje wirnikowe pompy odśrodkowe zamiast kompresorów. Wbudowana pompa ma wydajność 2500 l/min (przy 500 obr./min WOM) i umożliwia rozrzut gnojowicy na szerokość 12-18 m (tradycyjnym miotaczem). Do napełniania zbiornika służy druga pompa, zewnętrzna, która może być napędzana od WOM, silnikiem elektrycznym lub hydraulicznym. Zastosowanie pomp zwiększa możliwości tych wozów. Mogą one intensywnie mieszać gnojowicę w obiegu zamkniętym, co polepsza jej jednorodność. System obiegu zamkniętego i górny otwierany wlew umożliwiają mieszanie w beczce także pestycydów i przygotowywanie roztworów nawozów mineralnych. Ustawiony na polu wóz jest wówczas zasobnikiem gotowego preparatu, z którego napełniane są opryskiwacze.

Dynamic-Metal był też jednym z pierwszych polskich producentów, którzy przystosowali swoje wozy do współpracy z dozownikami doglebowymi. Odpowiednio wzmocniona konstrukcja wozów i podwozie o większej nośności umożliwia zastosowanie dość ciężkiej, stawiającej opór w glebie, przystawki kultywatorowej Vibro Injector firmy Kongskilde, o szerokości roboczej od 3 do 5,65 m (składana do 3 m). Dozownik montowany jest na hydraulicznym układzie zawieszenia, w który wyposażona jest beczka. Ma od 11 do 25 drgających sprężystych zębów, w dwóch lub czterech rzędach, z wężami wprowadzającymi gnojowicę do gleby, na głębokość 10-15 cm. Zależnie od szerokości roboczej i liczby zębów ich rozstaw wynosi 22,5, 27,5 lub 45 cm. Dodatkowo maszyna może mieć z tyłu spulchniacz obrotowy, zasklepiający bruzdy pozostawione przez zęby i wyrównujący powierzchnię gleby. Równomierne rozprowadzanie płynnego nawozu do poszczególnych redlic zapewnia hydraulicznie sterowana głowica, która umożliwia natychmiastowe przerwanie zabiegu.

Źródło: "Farmer" 03/2005