Niezależnie od tego, z jakimi maszynami rolniczymi mamy do czynienia, pierwszym elementem przygotowującym maszyny do zimowego spoczynku powinno być ich dokładne oczyszczenie z wszelkiego rodzaju brudu i pozostałości po wykonanej pracy. Podstawową i najważniejszą czynnością jest tutaj, oczywiście, mycie sprzętu. Jak zrobić to dokładnie, a jednocześnie nie narazić sprzętu na uszkodzenia? Problem z myciem pojawia się najczęściej wtedy, gdy mamy do czynienia z nowoczesnymi maszynami, w których stosuje się dużo tworzyw sztucznych, różnego rodzaju gum i uszczelek, drogie ogumienie, a pod lekkimi osłonami przechodzi wiele wiązek elektrycznych.

UMYĆ MASZYNĘ, ALE NIE ZNISZCZYĆ

Często popełnianym błędem przez użytkowników maszyn jest używanie do mycia zbyt agresywnych środków chemicznych. Dlaczego tak się dzieje? Bo działają szybko i nierzadko bardzo skutecznie. Niestety, skutki użycia takich substancji mogą mieć opłakane efekty - może nie natychmiastowe, ale wnikają one wielokrotnie szybciej niż właściwie dobrane środki. Sytuację pogarsza dodatkowo fakt, że często są stosowane w większym stężeniu, niż zakłada ich producent, w myśl zasady im więcej, tym lepiej. Duży wpływ na szkodliwe działanie środka ma nawet kilkuprocentowe przekroczenie jego stężenia. Pierwszym elementem świadczącym o nieprawidłowym zastosowaniu detergentów jest szary lub białawy nalot na wszelkiego rodzaju uszczelkach i oponach. - To oznacza pozostałości sody kaustycznej, co jest bardzo niebezpieczne, bo powoduje mikropęknięcia. Guma staje się sucha i sparciała. Potem dochodzą czynniki atmosferyczne takie, jak słońce, wiatr czy mróz, przez co guma jeszcze bardziej staje się podatna na niszczenie. Dziwimy się później na przykład, że pasek klinowy sparciał po trzech latach, a powinien wytrzymać co najmniej pięć, nie wspominając o efektach wizualnych, jak blaknięcie lakieru na masce - mówi Marcin Dereń z firmy Hyperin.

Po naniesieniu na maszynę środka - na przykład za pomocą opryskiwacza plecakowego - mycie myjką ciśnieniową rozpoczynamy od dołu, przesuwając się stopniowo w górę. Dzięki temu nie spłuczemy od razu chemii naniesionej wyżej.