Aktualna aura pogodowa wymogła na rolnikach przerwanie żniw. Jest to doskonały czas na „dopieszczenie" swoich okrętów żniwnych np. poprzez zamontowanie na nich układu monitorowania obszaru wokół kombajnów.

Kamera - niedrogi gadżet

Biorąc pod uwagę skutki najechania kombajnem na przeszkodę oraz ewentualne jego uszkodzenie i koszty naprawy ceny zestawów monitorowania uznać należy za bardzo atrakcyjne. Na popularnych portalach aukcyjnych rozpoczynają się one już od 500 zł, kończą zaś na około 2 tys. zł. W najniższej kwocie otrzymujemy kamerę z obiektywem o kącie pracy 120º z rozdzielczością efektywną 510x492. Jest to wartość pozwalająca na dość dobry podgląd sytuacji. Tym bardziej, że kamery już w standardzie cechują się wysoką wodo- i pyłoszczelnością oraz zamontowane są na elementach tłumiących drgania.

W zestawie znajduje się także 7-calowy monitor o rozdzielczości 800x480 oraz przewód o długości 15 m. Standardowym wyposażeniem większości kamer są diody podczerwieni (od 9 do 25), które poprawiają widoczność w niekorzystnych warunkach.

Ze względu na możliwość szybkiego przenoszenia zestawu pomiędzy maszynami największym zainteresowaniem cieszą się układy bezprzewodowego monitorowania z kamerami pracującymi w rozdzielczości 656x492. Cena zestawu z jedną kamerą rozpoczyna się już od 1400 zł. Każda kolejna kamera to koszt od około 200 zł.

Jedną z droższych kamer dostarcza na nasz rynek firma Tractor Cam. Za cenę na poziomie około 850 zł otrzymujemy natomiast urządzenie z wbudowanym noktowizorem, dzięki któremu kamera spełnia swoją funkcję 24 h/dobę. Cena kamery w zestawie z 7-calowym monitorem (możliwość podglądu obrazu z 4 kamer jednocześnie) wynosi około 1700 zł. Zaletą zestawu jest jednak brak konieczności rozprowadzania przewodów wynikający z przesyłania obrazu za pomocą sieci bezprzewodowej. 

 Zobacz test zestawu Tractor Cam 

W zestawie fabrycznym