Firmy, które zajmują się podnoszeniem mocy silników w ciągnikach rolniczych, przekonują, że mogą zwiększyć moc, a jednocześnie sprawią, że ciągnik będzie oszczędniejszy w zużyciu paliwa - nawet o 8-10 proc. Trzeba przyznać, że to kusząca propozycja, zwłaszcza że koszt takiej modyfikacji relatywnie nie jest wysoki - waha się od 1 500 do 4 000 zł (w zależności od modelu ciągnika i sposobu tuningu). W dużych gospodarstwach mniejsze o 8 proc. zużycie paliwa już po jednym sezonie pozwoli zaoszczędzić kwotę przekraczającą koszt wykonania modyfikacji. Nasuwa się tylko pytanie, czy to wszystko nie jest po prostu dobrym marketingiem nowej, dochodowej usługi i co z trwałością bardziej wysilonego silnika?

Tak naprawdę zwiększenie mocy silnika za pomocą modyfikacji oprogramowania sterownika ECU polega przede wszystkim na podniesieniu dawki paliwa. Silnik zyskuje większą moc, ale jednostkowe zużycie paliwa rośnie. Jak to się ma do obietnicy zmniejszenia zużycia paliwa? To proste. Mocniejszy silnik pozwala wykonać tę samą pracę przy użyciu wyższego biegu i jednocześnie przy użyciu niższych, bardziej ekonomicznych obrotów. Ewentualnie można przy tych samych obrotach pracować z wyższą prędkością. Ta sama ilość paliwa pozwala więc wykonać więcej pracy - mówiąc wprost, na przykład zaorać większą powierzchnię.

NIŻSZE OBROTY, LEPSZA EKONOMIA

Większa moc wcale nie musi oznaczać zauważalnego obniżenia trwałości jednostki napędowej. W silniku przed tuningiem przy 1 800 obr./min. nacisk na panewki jest zbliżony do obciążenia jak w "podkręconym" motorze pracującym na obrotach 1 600. Jednak w drugim przypadku silnik wykona mniejszą liczbę suwów w jednostce czasu, a tym samym jego elementy ruchome ulegną mniejszemu zużyciu. Oczywiście podczas pełnego obciążenia siły w układzie korbowo-tłokowym, a także temperatury w cylindrach mogą być większe w silniku o większej mocy. Jednak większość współczesnych jednostek napędowych stosowanych w ciągnikach ma duży zapas obciążenia. Zresztą większość z nich wyposażona jest w fabryczne systemy pozwalające na chwilowe zwiększenie mocy. Trzeba po prostu wiedzieć, o ile można bezpiecznie podnieć parametry silników, żeby nie przekroczyć marginesu bezpieczeństwa.