Podczas przystosowania kombajnu zbożowego do zbioru rzepaku niezbędne będzie sięgnięcie do instrukcji obsługi konkretnego modelu, ale też warto posłuchać rad doświadczonych kombajnistów. Ci wiedzą, że koszenie rzepaku może nastręczyć więcej problemów niż w przypadku zbóż. Można to łatwo zauważyć na pierwszym etapie, czyli już na przyrządzie żniwnym, gdzie mogą pojawić się problemy m.in. z osypywaniem ziaren rzepaku i pobieraniem koszonej masy. Da się temu dość łatwo przeciwdziałać, jednak na kolejnych etapach pracy kombajnu pojawiają się kolejne problemy.

Na szczęście, większości kłopotów można uniknąć dzięki właściwym ustawieniom. W najtrudniejszej sytuacji są właściciele kombajnów kupionych z rynku wtórnego, którzy nie zawsze mogą liczyć na to, co właściciele nowych maszyn, czyli łatwy dostęp do instrukcji i szkoleń ze strony producenta. Użytkownicy nowych i kilkuletnich maszyn mają jeszcze dodatkową przewagę. Bardzo często w ich kombajnach po wybraniu na komputerze pokładowym konkretnej rośliny, którą zamierzamy młócić, maszyna automatycznie ustawi właściwe parametry pracy najważniejszych zespołów, a nawet jeśli nie ma takiej możliwości, to przynajmniej wyświetli wskazówki do ręcznego ustawienia.

Właściciele używanych maszyn też zazwyczaj nie są na straconej pozycji, choć w dotarciu do informacji muszą być bardziej kreatywni. Najpierw warto zapytać o instrukcję w autoryzowanym serwisie - na ogół są tam dostępne, nawet dla kilkunastoletnich modeli (nie zawsze w języku polskim). Korzystanie z instrukcji jest ważne ze względu na specyfikę konkretnego modelu. Niektóre kluczowe ustawienia mogą być podobne u różnych producentów, ale pamiętajmy, że "diabeł tkwi w szczegółach". Jeśli nie u autoryzowanego dealera, właściwej dokumentacji warto poszukać w Internecie - instrukcje, często przetłumaczone, osiągalne są m.in. n a portalach aukcyjnych.

PIERWSZY KROK - OKREŚLIĆ WYSOKOŚĆ CIĘCIA