PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

(Nie) Sprawny ciągnik

(Nie) Sprawny ciągnik

Autor: Karol Hołownia

Dodano: 18-01-2014 23:20

Tagi:

Miał być prosty w obsłudze, niezawodny i tani w eksploatacji. Niestety, Ursus 6824 Michała Jabłońskiego, mimo napraw gwarancyjnych, wciąż nie jest sprawny. Producent i serwis twierdzą jednak inaczej: ciągnik został naprawiony, a usterki wynikły z niewłaściwej eksploatacji, przez co również została odebrana gwarancja.



Wraz z rozwojem gospodarstwa Michała Jabłońskiego z miejscowości Jabłoń-Rykacze, położonej nieopodal Wysokiego Mazowieckiego, przyszedł czas na zakup nowego ciągnika. Wysłużonego, choć stale w pełni "aktywnego zawodowo" Ursusa C-360 miał zastąpić w najważniejszych pracach w gospodarstwie młodszy, mocniejszy następca - Ursus 6824. - Miał być mocny, z dobrym silnikiem angielskim, prosty, tani w naprawach i eksploatacji, no i polski. Nie chcieliśmy po prostu wchodzić w wysokie koszty - mówi rolnik. Maszyna miała z nawiązką wystarczyć jako główna siła pociągowa w gospodarstwie o powierzchni 12 ha z produkcją mieszaną.

Naprawa nie na poziomie serwisu dealera

Ciągnik został zakupiony i dostarczony do gospodarstwa 30 czerwca 2011 r. Dokumenty sprzedażowe zostały wystawione 20 lipca - z tą datą wpisane zostało również rozpoczęcie okresu gwarancyjnego maszyny. Problemy z maszyną zaczęły się pojawiać zaraz po jego zakupie. Ze skrzyni biegów praktycznie od początku dobiegały niepokojące dźwięki. - Stuki, głośna praca, charchotanie, tak było dosłownie od zakupu - wyjaśnia Radosław Jabłoński, brat właściciela gospodarstwa, który na co dzień pomaga w jego prowadzeniu.

- Serwisanci z CHU Dojlidy z Białegostoku, gdzie ciągnik został zakupiony, kazali nam pojeździć i poczekać do końca gwarancji, wszystko miało się dotrzeć (według prezesa CHU Dojlidy, brak jest przesłanek, żeby mechanicy tak mówili - dop. red.). Potem mówili, że każdy z tych modeli tak ma.

Kiedy zaczęliśmy ich naciskać, że tak być nie może, ponieważ w okolicy pracują takie dwa ciągniki i nic w nich nie słychać, zabrali ciągnik do naprawy. Było to tuż przed końcem 18-miesięcznej gwarancji, w grudniu 2012 r. - dodaje.

W punkcie serwisowym w Białymstoku skrzynia została rozebrana i stwierdzono uszkodzenie jednego z kół zębatych i łożyska.

- Dzwoniliśmy tam i dowiedzieliśmy się o tym od jednego z mechaników. Ponadto powiedzieli nam, że uszkodzony tryb dealer chciał zamówić w Lublinie w Ursusie. Z kolei serwis z Lublina poprosił o przesłanie całej przekładni do naprawy do Lublina - mówi rolnik. - Naprawa trwała około dwóch miesięcy, po czym zwrócili nam ciągnik. Maszyna była w gorszym stanie niż przed naprawą.

Skrzynia wyła jeszcze głośniej - dodaje Radosław Jabłoński. Gwarancja została przedłużona do 21 kwietnia 2013 r. - Przy skomplikowanych naprawach logistyka pochłania dużo czasu. Rozbieramy skrzynię, weryfikujemy, wysyłamy zamówienia na części, czekamy na dostawę części, a czasami trzeba również uzupełniać zamówienie. Wysłanie skrzyni do naprawy przez producenta trwa o wiele krócej.

Zwyczajowo poważne naprawy wykonuje producent - mówi prezes zarządu CHU Dojlidy z Białegostoku.

Naprawa w Lublinie trwała jednak dwa miesiące. - To już jest sprawa producenta i nie mam na to wpływu. Mogę tylko dzwonić, dopytywać i ponaglać. To, co było w naszych obowiązkach, wypełnialiśmy "od A do Z" - dodaje.

Dwumiesięczna naprawa

Użytkownicy ciągnika po niespełna tygodniu jazdy z nadzieją, że coś ulegnie poprawie docierając się, ponownie zgłosili problem do producenta. Zgłoszenie nie pozostało bez odzewu. Pod koniec marca (czyli po ponad miesiącu od dostarczenia ciągnika z naprawy), gospodarstwo odwiedził serwis fabryczny. - Najpierw próbowali nam wmówić, że wszystko jest jak trzeba. Po około dwóch godzinach dyskusji zadzwonili do szefa, i po konsultacji z nim stwierdzili, że zabiorą z powrotem ciągnik do fabryki w Lublinie.

Podczas wizyty poprawili działanie hamulców - wyjaśnia brat właściciela ciągnika.

Po traktor przewoźnik zjawił się nieprędko, bo w połowie maja. Wkrótce miało się okazać, że także jego powrót nie nastąpi lada dzień. Ciągnik był w Lublinie dwa miesiące. - Dzwoniliśmy, pytaliśmy, co się dzieje. Najpierw tłumaczono nam, że ciągnik jest rozmontowywany w warsztacie, potem kierownik serwisu Andrzej Falęcki poinformował nas, że naprawa została zlecona dealerowi z Lublina - firmie Traktor Serwis. Dzwoniliśmy tam wielokrotnie, pytając o termin zwrotu ciągnika. Mówiono nam, że są problemy ze złożeniem przekładni. Po wielu interwencjach ciągnik do nas wrócił - przed samymi żniwami - 15 lipca 2013 r. - mówi pan Radosław. Gwarancja została przedłużona kolejny raz - do 16 października 2013 r. - Ciągnik nie nadawał się do użytku - miał tylko "jedynkę" i "wsteczny". Skrzynia nie wyła, ale stukała.

"Dwójka" wchodzi na siłę. "Trójkę" trzeba z 10 razy włączać, zanim się udało ją wrzucić, po pewnym czasie samoczynnie ją wyrzuca, podobnie jak wsteczny. Ciągnik jest w tej chwili praktycznie niesprawny. Prawdopodobnie od tego, że biegi wchodziły tak ciężko, urwała się tam linka zmiany biegów, wychodząca od drążka - mówi oburzony Michał Jabłoński. Panowie dodają, że usterkę stwierdzili tuż po przywiezieniu, jeszcze w obecności przewoźnika, który dostarczył ciągnik. Natychmiast zadzwonili do serwisu fabrycznego Ursusa w Lublinie, żeby poinformować o tym fakcie. - Otrzymaliśmy przez telefon informację od kierownika serwisu: "Skąd Pan może wiedzieć, że jest nie naprawiony, skoro Pan nim jeszcze nie jeździł. Proszę najpierw nim pojeździć, później ewentualnie zgłaszać zastrzeżenia". No i ciągnik został.

Ale wcale z niczym nie było lepiej. Okazało się jeszcze, że podczas naprawy został uszkodzony układ wspomagania - pojawiły się chwilowe zaniki pracy wspomagania przy niskich obrotach, tak jakby pompa nie dawała odpowiednio wysokiego ciśnienia. Poza tym stwierdziliśmy, że podczas naprawy ukradli sprężyny gazowe podtrzymujące maskę, a właściwie zostały one zamienione na niesprawne. Dzwoniliśmy w tej sprawie do serwisu Ursusa, powiedziano nam, że zostaną wysłane.

Gdy przesyłki nie otrzymaliśmy, zadzwoniliśmy ponownie, wtedy powiedziano nam, żebyśmy z tą sprawą zgłosili się do serwisu, który nam naprawiał ciągnik, nie do nich. Ponadto zgłaszaliśmy wyciek oleju spod pokrywy podnośnika. Nie usunięto tego, serwisanci stwierdzili, że to nie wycie, a jedynie "pocenie", które nie podlega gwarancji - dodaje zrezygnowany pan Radosław.

- Skrzynia była naprawiona, sprawdzona dwukrotnie na "stendach" (jest to specjalne urządzenie do sprawdzania skrzyń biegów - dop. red.), została zamontowana i sprawdzona wielokrotnie - mówi Andrzej Szewczyk z Traktor Serwis. - Ten rolnik prawdopodobnie kupił sobie nieodpowiedni ciągnik do swoich oczekiwań - dodaje.

Sprawny czy niesprawny?

Ostatnia wizyta serwisowa była 13 sierpnia br. - Po interwencji Farmera w Ursusie, do gospodarstwa przyjechał serwis z firmy Traktor Serwis, wymieniono linkę zmiany biegów, ale mechanik stwierdził również, że skrzynia jego zdaniem jest sprawna, tylko "trzeba się nauczyć zmiany biegów". Powiedzieliśmy, żeby w takim razie pokazał, jak zmieniać biegi - mówi Radosław Jabłoński.

- Łomotał na siłę dźwignią, a i to nie udawało się włączyć biegu za każdym razem. Gdybym tak miał zmieniać biegi, to bym się przy robocie od samej zmiany biegów zmęczył. Poza tym nie było jak sprawdzić "wyskakiwania" biegów pod obciążeniem, ponieważ akurat były żniwa i nie było posprzątane. Serwisant powiedział "masz linę, to uczep ciągnik do drzewa i sprawdzimy, czy nie "wyskakują" pod obciążeniem". Stwierdzili, że wszystko jest sprawne i pojechali. Potem pracowaliśmy prasą przy zbiorze słomy, po około 10 godzinach linka pękła i znowu ciągnik jest niemal całkowicie niesprawny - tłumaczy Michał Jabłoński.

Co się okazało po kilku dniach, próba przyczepienia ciągnika do drzewa okazała się niefortunna, gdyż według Ursusa było to użytkowanie maszyny niezgodne z przeznaczeniem i gwarancja została utracona, co potwierdzono oficjalnym pismem podpisanym przez kierownika serwisu fabrycznego. Według Ursusa, podczepienie ciągnika do drzewa było zainicjowane przez rolnika "w desperacji", ponieważ nie mógł zademonstrować powstałej usterki. - Teraz wychodzi na to, że chcieli się tego ciągnika pozbyć, a winę zrzucić na mnie - mówi Radosław Jabłoński. Ponadto w wyjaśnieniach dla naszej gazety (pismo poniżej), rzecznik Ursusa informuje, że wezwanie serwisu przez rolnika było podyktowane tym, że chciał ciągnik zareklamować i wymienić na nowy. Jednak według rolnika, co potwierdza pismem do dealera, żądanie wymiany ciągnika na wolny od wad lub zwrot pieniędzy zostało wysłane prawie trzy tygodnie później, bo 3 września 2013 r. Dealer dał odpowiedź negatywną, w której podpiera się m.in. przepisami prawa rękojmi uregulowanymi odpowiednimi przepisami Kodeksu cywilnego, z których wynika, iż roszczeń w tym zakresie od sprzedawcy można dochodzić w ciągu roku od zakupu.

Tymczasem w ciągu roku od zakupu rolnik nie zgłaszał niczego, co jak mówi właściciel było za namową serwisu - ciągnik miał się dotrzeć.

Ponadto sprzedawca podaje odpowiedź z serwisu Ursusa, którego kierownik Andrzej Falęcki pisze m.in. "... ciągnik Pana Michała Jabłońskiego w pełni sprawny i zdatny do użytku zgodnie z przeznaczeniem.

Konieczność wykonania naprawy (pozagwarancyjnej), która została przeprowadzona w dniu wczorajszym (18 sierpnia 2013 r., przyp. red.), wynikała wyłącznie z nieprawidłowego (niezgodnego z instrukcja obsługi) używania tego ciągnika przez Pana Michała Jabłońskiego.

Powyższe potwierdzają niezależni świadkowie oraz serwis, który wykonał naprawę".

- Tego użytkowania praktycznie nie było. Po ponad 2 latach ciągnik ma przepracowanych 200 godzin. Ostatnio tylko siano można było nim poprzewracać, bo do niczego więcej się nie nadawał - mówi podenerwowany pan Michał. - W okolicy są dwa takie ciągniki, pracują dobrze, nic tam nie słychać, biegi zmieniają się jak trzeba. Albo tego naprawić nie umieją, albo nie chcą. Skrzynia w 30-letniej "sześćdziesiątce" pracuje ciszej.

Co dalej? Gwarancji brak, dealer umywa ręce, ponieważ sprawę przejął producent, a ten nie widzi problemu technicznego, o powstałe usterki obwinia właściciela jako nieprawidłowo użytkującego maszynę.

Rolnicy nie wiedzą, co jeszcze zrobić. Jak mówią, pozostaje naprawa we własnym zakresie lub założenie sprawy w sądzie.

Radzili się prawnika, który zapowiedział, że sprawa może potrwać nawet 3 lata, a jej koszt może wynieść nawet 20 tys. zł.

Wyjaśnienie Spółki Ursus
Tak pierwsza naprawa ze względu na brak kompletnej i fachowości Dealera - Serwisu CHU Dojlidy dosyć długo trwała. Chciałbym przy tym zaznaczyć, że spółka rozwiązała z tą firmą umowę dealerską. Dopiero podjęte działania przez serwisu Ursus zakończyły tę naprawę. Ten ciągnik wyprodukowany był w Ursus Warszawa , a my w ramach zawartej umowy przejęliśmy obowiązki napraw gwarancyjnych .

Ciągnik po naprawie działał prawidłowo , mimo to użytkownik ciągnika i „nasz " Dealer CHU Dojlidy zgłaszali ponowną usterkę , którą była głośna praca skrzyni biegów . Z tego powodu ustaliliśmy termin ponownej naprawy. Tak odległy termin / 2 miesiące / był ustalony z właścicielem , gdyż musiał dokończyć pewne prace w swoim gospodarstwie . Ciągnik był sprawny i bez problemu można było wykonywać nim wszystkie prace. Mimo iż działanie skrzyni biegów nie odbiegała od normy wobec zgłaszanej usterki postanowiliśmy wymienić dodatkowo parę kół zębatych. Zabraliśmy ciągnik do naprawy do Firmy Traktor Serwis w Lublinie.

Naprawa ciągnika Pana Jabłońskiego w Firmie Traktor - Serwis w Lublinie cały czas była monitorowana przez serwis fabryczny. Po naprawie przez Traktor - Serwis ciągnika w Fabryce Ursus została sprawdzona skrzynia biegów na urządzeni Hofman, przeprowadzono test ciągnika na rolkach i hamowni.

Skoro ciągnik był naprawiamy u dealera o czym Właściciel ciągnika dokładnie wiedział powinien zgłosić swoje zastrzeżenie do firmy, która aktualnie naprawiała ciągnik i z którą miał bezpośredni kontakt telefoniczny, gdyby występowały jakieś problemy to oczywiście serwis fabryczny ale żadnych problemów nie było.

Właściciel ciągnika nie przedstawił wszystkich okoliczności opisanych w piśmie odmawiającym gwarancję pismo w załączeniu. Sytuacja wyglądała następująco. Pan Jabłoński bardzo niezadowolony i zdziwiony po odebraniu sprawnego ciągnika, ponieważ bardzo chciał go zareklamować i wymienić na nowy wezwał ponownie serwis zgłaszając usterkę wypadania biegów.

W obecności pracowników serwisu nie mogąc zademonstrować usterki, którą zgłaszał w desperacji przywiązał swój ciągnik liną do drzewa rozpędzał się i próbował uszkodzić - rozerwać swój ciągnik. Z tego powodu czyli niewłaściwej eksploatacji została zabrana gwarancja na ciągnik o czym poinformowaliśmy Pana Jabłońskiego pismem. Myślę, że wcześniejsze usterki mogły być też związane z taką niewłaściwa eksploatacją.
 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (74)

  • marcin 2015-10-08 08:52:51
    Wstyd URSUS, jak tak chcecie zwojować rynek to szybko stracicie klientow. 2 miesiące na naprawę i diagnozę to KARYGODNE, byle mechanik zrobiłby to w tydzień. Do tego na gwarancji ciągnik, więc czemu nie wymienic całej skrzyni a tą wziąść na badania bo rzeczywiście coś się działo. Ja normalny człowiek i wiem jak postapić w takim przypadku, a WY NIE WIECIE LUB NIE CHCECIE. WSTYD
  • użytkownik fendta 2014-04-20 13:08:23
    wymieńcie tą felerną skrzynie panu Jablonskiemu
  • jarki 2014-03-13 22:01:18
    dokładnie chyba tylko dlatego że były za dobre
    Chełmno jako firma należąca do Zrzeszenia Przemysłu Ciągnikowego „URSUS” w Warszawie
    posiadała oryginalne dokumentacje części mało tego zaprosili do współpracy sprawdzonych producentów
    jest o tym na forum w temacie części do maszyn ZAMIENNIKI
  • Lelo 2014-03-13 15:28:08
    Jeśli części Ursusa to tylko z Chełmna. Niestety obecny Ursus zerwał z nimi umowę.
  • jarki 2014-01-31 15:18:25
    @stanley gdzie Ty chłopie kupiłeś ursusowskie wałki i tryby do 360
  • stanley 2014-01-31 11:54:11
    Jeśli ją złożyli z takich części jak ja kupiłem , totalne badziewie ,żadnej normy nie trzymają. Kupowałem wałki i tryby do c-360 tak z sentymentu ,myślałem że logo ,,Ursus,, zobowiązuje a tu totalna lipa.
  • andrzej 2014-01-30 09:29:20
    No niestety w naszej kochanej Polsce już tak jest że prawo jest super ale jego wykonanie pozostawia wiele do życzenia.
    A w tym konkretnym przypadku potrzeba chyba tylko Franca Maurera z kałasznikowem.
  • k 2014-01-28 15:51:47
    Ursus dajcie nową skrzynie panu Michałowi Jabłońskiemu
  • Zawiedzony 2014-01-28 01:44:18
    Zachowajcie drodzy panowie z Warfamy, Pol-Motu, Ursusa trochę godność i wymięcie tą skrzynie na nową. Swoim zachowaniem odpychacie potencjalnych klientów, ponieważ nikt z zainteresowanych waszymi produktami nie chciałby przechodzić takich batalii.
  • Marcin B 2014-01-27 19:56:23
    W mojej miejscowości też gospodarz kupił Ursusa 11034 czy coś i tez skrzynia wyła na potęgę. Pojeździł sezon a może mniej i mu wymienili na tego Pol-Mota H i jest ok.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.156.76.187
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!